PlusLiga | 2014-08-18 14:27:18 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: indykpolazs.pl
— Na pewno dam z siebie wszystko. Mam nadzieję, że będę grał, bo nie przyszedłem do Olsztyna z myślą o byciu tym drugim – mówi po dwóch tygodniach treningów nowy rozgrywający Indykpolu AZS-u Olsztyn, Juraj Zaťko.
Juraj, witaj w Olsztynie. Ciężko było wrócić do treningów po wakacjach?
— Wakacje miałem bardzo krótkie, ponieważ na początku byłem na zgrupowaniu reprezentacji Słowacji. Później miałem tylko cztery tygodnie przerwy, które spędziłem w domu – w Bratysławie. Tam tylko i wyłącznie odpoczywałem.
Czyli rozbrat z siatkówką był dość krótki. Szybko musiałeś wejść w całkowicie nowy zespół w Olsztynie…
— Chciałem szybko poznać swoich nowych kolegów w Olsztynie. Ale racja, ta przerwa była dla mnie dość krótka. Na dwa tygodnie przed pierwszym treningiem już chodziłem na siłownię i grałem w siatkówkę plażową. Starałem się być cały czas w kontakcie z siatkówką.
Zanim przyszedłeś do PlusLigi, kilka lat grałeś w niemieckiej Bundeslidze, konkretnie w VfB Friedrichshafen. Jak niemiecka siatkówka prezentuje się na tle polskiej?
— Poziom PlusLigi jest wyższy niż niemieckiej Bundesligi, to jest oczywiste. Ale grając tam bardzo często graliśmy w Lidze Mistrzów i przyznam, że trochę tego mi brakowało w poprzednim sezonie, który rozgrywałem w AZS Politechnice Warszawskiej. Wiadomo, to elitarne zawody, lubię mierzyć się przeciwko drużynom z innych państw, a rok temu graliśmy tylko z Fenerbahce w pucharze Challenge.
Tak jak wspominałeś poprzedni sezon rozegrałeś w AZS Politechnice Warszawskiej. Jak wspominasz ten pierwszy dla Ciebie sezon w PlusLidze?
— Myślę, że poprzedni sezon dla Politechniki był bardzo dobry, ponieważ budżet klubu nie był wysoki, a udało nam się zająć szóste miejsce na koniec sezonu. Bardzo mało brakowało do piątej lokaty, w zasadzie tylko jedna piłka. Było sporo powodów do zadowolenia, ale i kilka takich gorszych momentów też było. Niemniej jednak myślę, że tych lepszych było więcej.
W Politechnice grałeś razem z Michałem Poterą i Pawłem Adamajtisem. Dzięki temu aklimatyzacja w Olsztynie była łatwiejsza?
— Przyjęto nas dobrze. Tylko czterech zawodników zostało z poprzedniego sezonu i sądzę, że nie ma i nie będzie jakiegoś problemu z aklimatyzacją. Atmosfera jest fajna, dogadujemy się. Wszystko jest OK.
Na swojej pozycji będziesz rywalizował z kapitanem zespołu Maciejem Dobrowolskim. To będzie z pewnością ciekawa rywalizacja, ale trener może mieć twardy orzech do zgryzienia przy ustalaniu składu meczowego.
— Zobaczymy (uśmiech). Nie wiem co powiedzieć. Oczywiście, każdy będzie chciał być tym pierwszym rozgrywającym. Na pewno ja dam z siebie wszystko. Mam nadzieję, że będę grał, bo nie przyszedłem do Olsztyna z myślą o byciu tym drugim.
* więcej na indykpolazs.pl
** rozmawiał Mariusz Kraszewski
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.