Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2014-07-30 19:23:36 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: wksczarni.pl

Wojciech Żaliński: Grając w Czarnych będę czuł podwójną odpowiedzialność

Fot.: Magdalena Kudzia

Po czterech latach nieobecności Wojciech Żaliński wraca do Radomia. W tym czasie prezentował barwy AZS Politechniki Warszawskiej, Trefla Gdańsk, a także był powoływany na zgrupowania do szerokiej kadry Polski seniorów, jednak jak sam podkreśla, reprezentowanie barw Czarnych wywołuje w nim wiele emocji. - Granie dla klubu z Radomia ma dla mnie szczególną wartość emocjonalną - dodaje siatkarz.

Ile już lat minęło kiedy od kiedy wyjechałeś w podróż po polskich klubach?

Wojciech Żaliński (Cerrad Czarni Radom): - Cztery lata temu trochę z przymusu, trochę z wyboru wyjechałem z Radomia. Początkowo nie byłem zadowolony, wyobrażałem sobie siebie jako Stevena Gerrarda czy Francesco Tottiego, jednak rzeczywistość okazała się inna. (uśmiech) Z perspektywy czasu nie żałuję, że tak się stało. Nabrałem sporo doświadczenia, zarówno życiowego jak i sportowego. Tęsknoty nie było, ponieważ cały czas byłem "na bieżąco".

Za Tobą sezony w AZS-ie Politechnice Warszawskiej a także LOTOS-ie Trefl Gdańsk. Z każdym z tych zespołów czułeś się spełniony siatkarsko?

- Każdy sezon był różny. W pierwszym próbowałem rywalizować z Michałem Kubiakiem i Zbigniewem Bartmanem, przez co niedużo grałem. Drugi sezon poza Radomiem był najlepszy. Cały sezon rozegrałem w szóstce, w Pucharze Challenge byliśmy o włos od zwycięstwa, co dzisiaj po czasie uważam za swój największy sukces, tym bardziej w obliczu ogromnych kłopotów organizacyjnych, które nas wtedy trapiły. Następnie dwa lata w Gdańsku - nieudane sportowo, ale również bardzo ciekawe doświadczenie, szczególnie w radzeniu sobie z kłopotami. Spełniony się nie czułem nigdy i chyba nigdy nie poczuję, chyba że zdobędę złoto w Rio. (uśmiech)

W 2012 roku, po udanym sezonie w Politechnice, znalazłeś się w 25-osobowej kadrze Polski, którą prowadził Andrea Anastasii. Jak wspominasz pracę z kadrą narodową i sam fakt, że zostałeś do niej wybrany?

- Na zgrupowaniu reprezentacji byłem trzykrotnie, jednak w roku 2012 byłem rzeczywiście najbliżej pierwszego zespołu. Odbyłem kilka tygodni treningów z kadrą Anastasiego, jednak niestety nie było mi dane zadebiutować w reprezentacji seniorów, co dalej pozostaje moim marzeniem. Pracę z Anastasim jakoś specjalnie nie rozpamiętuję, głównie ze względu na krótki okres współpracy. Jedyne co pamiętam - niebywała estyma i charyzma, którymi trener imponował na każdym treningu.

więcej na: wksczarni.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane