Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2014-05-11 15:36:37 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: skra.pl

Król Miguel I

Fot.: Paweł Piotrowski

O takim debiucie marzy każdy z trenerów. Miguel Falasca w swoim pierwszym sezonie w roli szkoleniowca zdobył mistrzostwo Polski i od razu zapisał się w historii wielkiej Skry.

Początki nie były łatwe. Po kiepskim sezonie 2012/2013 było już pewne, że w drużynie dojdzie do prawdziwej rewolucji. Klub pożegnał się z kilkoma zawodnikami i zaczął budowę drużyny niemal od początku. Do Bełchatowa przyszło aż siedmiu nowych zawodników, a o powrót na szczyt zespół miał walczyć pod batutą „żółtodzioba” Miguela Falaski. Hiszpan, były rozgrywający PGE Skry, akurat zakończył karierę zawodniczą i nawet chciał nieco odpocząć od siatkówki… kiedy do akcji wkroczył prezes PGE Skry Konrad Piechocki. Wystarczył jeden telefon i Falasca stawił się w Bełchatowie.

Wątpliwości było na pewno sporo. Tak naprawdę nikt nie wiedział czy eksperyment wypali. Po cichu mówiło się, że sukcesem będzie już awans do najlepszej czwórki PlusLigi. Nikt nie oczekiwał od Hiszpana cudów. Dostał czas i spokój, jakże cenne dla początkujących (i nie tylko) trenerów. Rozpoczęła się budowa nowej PGE Skry.

Współpraca na linii trener-zawodnicy od początku układała się wzorcowo. Na efekty tej symbiozy nie trzeba było długo czekać. Już w sparingach bełchatowianie rozstawiali po kątach kogo chcieli. - Miguel cały czas nam powtarza, że za każdym razem kiedy gramy musimy wygrywać - powiedział po jednym z meczów towarzyskich Facundo Conte. To zdanie powtarzali wszyscy siatkarze, bez wyjątku. Ponieważ apetyt rośnie w miarę jedzenia, kibice zaczęli sobie obiecywać po tym sezonie więcej. Nie zawiedli się.

PGE Skra w cuglach wygrała PlusLigę i całkowicie zasłużenie wróciła na tron. Pod wodzą hiszpańskiego szkoleniowca zawodnicy nabrali, jakże niezbędnej w sporcie, pewności siebie. - Przy nim uwierzyłem w siebie. Zawsze od nas dużo wymaga, ale każdy jest zadowolony - powiedział Jędrzej Maćkowiak. Siatkarze za swoim szkoleniowcem rzuciliby się w ogień, a on za nimi. - Czujemy się dobrze nie tylko na boisku, ale również poza nim - mówił Paweł Zatorski. Miguel Falaska stworzył prawdziwy kolektyw.


* cały artykuł dostępny na skra.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane