PlusLiga | 2014-04-27 11:18:48 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: plusliga.pl
W sobotę w trzecim meczu o 5. miejsce w PlusLidze AZS Politechnika Warszawska pokonała Indykpol AZS Olsztyn 3:2. Tym samym w rywalizacji do trzech zwycięstw drużyna z Warszawy prowadzi 2-1. - Decydująca była 10-minutowa przerwa - ocenił po spotkaniu Mateusz Sacharewicz, środkowy AZS Politechniki Warszawskiej.
Po raz kolejny w starciu z AZS-em Olsztyn rozegraliście pięć setów. To chyba jest już taka wasza tradycja?
Mateusz Sacharewicz: - Te pięć setów pokazuje tylko i wyłącznie, że oba zespoły są wyrównane i tak naprawdę kto zagrywa, ten, można powiedzieć, że wygrywa. Zaczęliśmy tragicznie, aczkolwiek wiedzieliśmy, że mimo dwóch przegranych setów, nie jesteśmy dużo słabsi. Udało się to odrobić, wróciliśmy do lepszej gry i na razie się cieszymy prowadzeniem w tych play-offach.
Jaki był decydujący moment tego spotkania?
- Wydaje mi się, że decydująca była ta 10-minutowa przerwa. Nie pierwszy raz w tym sezonie bardzo nam się przydała. My wróciliśmy z inną grą, a rywale osłabli. Teraz możemy się cieszyć, że była ta przerwa.
Przeciwnicy zaskoczyli was czymś szczególnie?
- Myślę, że po tylu rozegranych spotkaniach, tak naprawdę ani my ich niczym nie zaskoczymy, ani oni nas.
Do niedzielnego spotkania można coś jeszcze poprawić? Będziecie nad czymś pracować?
- Czy będziemy pracować? Nie wydaje mi się, aczkolwiek coś poprawić zawsze można. Musimy ustabilizować tę dobrą grę i wyeliminować tę słabą. W niedzielę możemy zakończyć te play-offy i na pewno to będzie nasz cel.
* rozmawiała Karolina Adamska
** więcej w serwisie plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.