PlusLiga | 2014-04-20 14:13:12 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: indykpolazs.pl
Sobotnie zwycięstwo AZS Politechniki Warszawskiej nad Indykpolem AZS Olsztyn oznacza, że w rywalizacji o piąte miejsce i grę w europejskich pucharach jest remis 1-1. - Teraz rywalizacja przenosi się do Warszawy i wszystko zaczyna się od nowa. Uważam, że jesteśmy na najlepszej drodze do zajęcia piątego miejsca - przyznaje Maciej Pawliński, przyjmujący "Inżynierów".
Maciej Pawliński (kapitan AZS Politechniki Warszawskiej):
Przebieg meczu był bardzo podobny do tego pierwszego, z tą różnicą, że tym razem to my wygraliśmy w tie-breaku. Stworzyliśmy dużą presję zagrywką co utrudniło Olsztynowi wyprowadzenie ataku. Teraz rywalizacja przenosi się do Warszawy i wszystko zaczyna się od nowa. Uważam, że jesteśmy na najlepszej drodze do zajęcia piątego miejsca.
Gratuluję gościom zwycięstwa w tym meczu. Ta rywalizacja pokazuje, że to są wyrównane zespoły i wszystko rozstrzyga się na zagrywce i w przyjęciu. To było widać wczoraj i dzisiaj. Ten kto zagrywał dobrze na początku, ten gładko wygrywał seta. Rywalizacja przenosi się do Warszawy i wszystko jest możliwe. Maciek powiedział, że są na najlepszej drodze zajęcia piątego miejsca, ale jeszcze poczekajmy, ponieważ my też będziemy walczyć i nie zdziwię się jeżeli wrócimy na piąty mecz do Olsztyna. Życzę Państwu wesołych świąt.
Rzeczywiście są to równorzędne drużyny i jak to mówią słowa piosenki – „wszystko się może zdarzyć”. Jeżeli ktoś myślał, że my chcemy już jechać na wakacje, że nie za bardzo już nam się chce to proszę bardzo - dwa mecze po dwie godziny i czterdzieści minut. Prujemy się i pewnie będziemy się jeszcze pruli w Warszawie. Tie-break wyglądał bardzo podobnie jak wczoraj tylko się zamieniliśmy. Wczoraj Olsztyn dostarczał nam piłkę, a my nie mieliśmy co z nią zrobić, a dzisiaj my dostarczaliśmy piłkę i Olsztyn się gubił. Bardzo dziękuję mojemu trenerowi przygotowania fizycznego – Michałowi Garnysowi, który zrobił kawał dobrej roboty. Marcin Nowak bardzo dobrze się czuł jak na 39-latka.
Mogę jedynie potwierdzić słowa Maćka Dobrowolskiego, że drużyna która zagrywała wygrywała i dodam tylko, że zawsze to była drużyna która zaczynała z prawej strony. Więcej benzyny w baku miała drużyna z Warszawy i to było widać. Gratuluję.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.