PlusLiga | 2014-02-23 12:24:14 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: plusliga.pl
- Każdemu, z kim grałem i trenowałam, dziś mogę spokojnie spojrzeć w twarz. Nigdy nikogo nie oszukałem. Nie zawsze może wychodziło tak, jak ktoś oczekiwał, ale starałem się pracować „na maksa”. Takiej solidności i rzetelności byłem nauczony z domu. Siatkówka zawsze była dla mnie numerem jeden, a przy tym wszystkim miałem jeszcze szczęście, że zdrowie mi dopisywało - mówi jeden z najbardziej obiecujących polskich trenerów młodego pokolenia, Robert Prygiel.
W minioną środę pana zespół urwał punkt potentatowi z Jastrzębia. W rundzie jesiennej wygraliście z nimi 3:0. Ma pan patent na siatkarzy trenera Bernardiego?
Robert Prygiel: - Przegraliśmy ten drugi mecz, więc nie można mówić o patencie. Chociaż mało brakowały, żebyśmy wygrali tie break, ale w tej piątej partii oddaliśmy rywalom aż 9 punktów. 2:3 to dobry wynik, jednak nie ma co ukrywać, że byłem trochę rozczarowany naszą postawą w tie breaku, bo Jastrzębie grało w nim na dwudziestoprocentowej skuteczności w ataku, a my popsuliśmy 5 zagrywek. Tak, jak byśmy się trochę bali wygrać ten mecz. A może to taka zasłona dymna przed Pucharem Polski….muszę z chłopakami o tym porozmawiać (śmiech).
Przed PP i przed play offami, bo wiele wskazuje na to, że w I rundzie play off będziecie walczyć ze śląską ekipą.
- Istnieje taka możliwość. Ale to nie jest tak, że preferujemy jakiegoś rywala albo nie. Wśród tych pięciu drużyn, które są przed nami w tabeli, nie ma takiej, z którą chcielibyśmy grać. Każda z nich jest dużo lepsza, ma lepszych zawodników, dużo wyższy budżet, poziom organizacji i wszystkie te kluby są na zupełnie innym etapie, niż my. Jednak z każdą z nich jesteśmy w stanie walczyć.
Nie wierzy pan w tezę, że z niektórymi przeciwnikami gra się lepiej, niż z innymi?
- Na pewno coś w tym jest, bo uważam, że jesteśmy lepszym zespołem od Kielc, a dwa razy z nimi przegraliśmy. Wydaje mi się też, że jesteśmy słabszą drużyną od Jastrzębia, a bilans punktowy mamy lepszy. Myślę, że jest to kwestia stylu gry, który pasuje mniej lub bardziej pod danego przeciwnika.
W Pucharze Polski też postawicie się jastrzębianom? Spróbujecie sprawić niespodziankę?
- Plan na trwający sezon praktycznie wykonaliśmy, ale nie ukrywam, że mamy chrapkę na więcej. Wygrać medal mistrzostw Polski jest przeogromnie trudno, bo trzeba pokonać rywala trzykrotnie. Puchar Polski jest taką imprezą, w której może wyjść jeden, dwa mecze i można przejść do historii. Mam drużynę, która szanuje wszystkich przeciwników, ale nie boi się grać z nikim i na turniej pojedziemy z takim nastawieniem. Wszystko może się zdarzyć, tak jak ostatnio w Jastrzębiu. Gdyby tamten mecz skończył się wynikiem 3:0 dla JW, nikt nie powiedziałby, że Czarni dali ciała. To my możemy mieć do siebie pretensje, że nie wykorzystaliśmy szansy. Jastrzębie ma sporo celów do zrealizowania, będą tydzień przed FF Ligi Mistrzów i ciężko będzie im się skoncentrować jednakowo na wszystkim. Może więc uda nam się sprawić niespodziankę.
* rozmawiała Ilona Kobus
** więcej w serwisie plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.