PlusLiga | 2014-02-20 21:57:44 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: jastrzebskiwegiel.pl
Jastrzębski Węgiel pokonał przed własną publicznością czarnego konia tegorocznych rozgrywek PlusLigi - Cerrad Czarnych Radom. Podopieczni Lorenzo Bernardiego potrzebowali aż pięciu setów, żeby ograć rywali. - Niedawno świętowaliśmy wielki sukces związany z awansem do Final Four Ligi Mistrzów, ale dzisiaj zrobiliśmy krok wstecz - mówił po meczu opiekun Jastrzębskiego Węgla.
Bartłomiej Neroj, kapitan Cerradu Czarnych Radom:
- Na początku chciałem pogratulować zwycięstwa zespołowi z Jastrzębia. Widzieliśmy, do kogo przyjeżdżamy. Jest to obecnie jeden z czterech najlepszych zespołów w Europie, więc zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jak trudne zadanie nas czeka. Ale przyjechaliśmy tutaj walczyć i nie poddawać się. Poza trzecim setem nasza postawa może cieszyć. Pozostaje mały niedosyt, że nie udało się wygrać tego meczu, ale cieszymy się, że na tym trudnym terenie udało nam się zdobyć punkt i dalej walczymy.
- Dziękuję za gratulacje. I ze swojej strony też składam podziękowania i gratulacje drużynie przeciwnej, bo to, że mecz był dla nas ciężki to ich „zasługa”. Przejechali tutaj i zagrali bardzo dobrą siatkówkę. Szczególnie w ataku i serwisie. W tych elementach sprawili nam spore trudności. A poza tym jesteśmy zadowoleni z naszego kolejnego zwycięstwa. Nie ma czasu się cieszyć, bo za trzy dni czeka nas kolejne spotkanie ligowe.
- Trudno coś mądrego powiedzieć po takim meczu, gdzie graliśmy jak równy z równym z jedną z lepszych drużyn w Europie, ale tie-break’a oddaliśmy im własnymi błędami przy ich 20-procentowej skuteczności w ataku. Może gdybyśmy nie zepsuli w tym secie aż pięciu zagrywek, to my cieszylibyśmy się ze zwycięstwa. Pomimo teoretycznie pozytywnego wyniku jesteśmy trochę źli na siebie, bo mieliśmy szansę na wygranie tie-break’a. Niestety nie udało się. Wszystko na to wskazuje, że będziemy mieć okazję jeszcze grać z Jastrzębiem w tym sezonie. Na pewno w Pucharze Polski i prawdopodobnie w play offach i być może jeszcze uda nam się wyrwać im jakieś zwycięstwo.
- Niedawno świętowaliśmy wielki sukces związany z awansem do Final Four Ligi Mistrzów, ale dzisiaj zrobiliśmy krok wstecz. Grając tak jak dzisiaj, można mieć obawy. Bez motywacji, skupienia na ważnym celu, pojawia się ryzyko gry naszego zespołu na niskim poziomie. Kiedy nie gramy mocno, agresywnie, jesteśmy zwykłym zespołem. W ćwierćfinale Pucharu Polski oraz ćwierćfinale play off na pewno zmierzymy się z zespołami bez wielkich nazwisk, ale to nie znaczy, że ze słabymi drużynami. I musimy być na to gotowi, ponieważ zbyt wiele razy przydarzało nam się to samo co dziś. W statystykach nie wygląda to dzisiaj może najgorzej. Zabrało jednak odpowiedniego zachowania na boisku, odpowiedniej agresji. Dzisiaj czekaliśmy, a zwykle jesteśmy zespołem, który szuka punktów. Musimy sobie to wyklarować, bo w przeciwnym razie możemy znaleźć się w opałach. Nie zawsze po drugiej stronie siatki będzie stała Resovia, ZAKSA, Halkbank czy Biełgorod. Musimy nauczyć się grać z takim samym nastawieniem również ze zwykłymi rywalami.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.