PlusLiga | 2014-02-01 16:31:36 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
Obecny lider tabeli PlusLigi podejmował dziś walkę z ekipą prowadzoną przez trenera Panasa, która przed sezonem stawiana była w roli jednego z lepszych zespołów tego sezonu. Z kolei ekipa z Rzeszowa zaprezentowała w ostatnim czasie swoim kibicom huśtawkę emocji, wygrywając z PGE Skrą Bełchatów, by potem przegrać z warszawską Politechniką. Dziś jednak podopieczni trenera Kowala stanęli na wysokości zadania i zapisali na swoim koncie trzy punkty.
Pierwszy set rozpoczyna się od błędu Żalińskiego w polu serwisowym. W kolejnej akcji punktowym blokiem popisuje się Zajder. Obie ekipy na początku tej partii toczyły bardzo zacięty i wyrównany bój. Żadna z drużyn nie może wypracować sobie choćby dwóch punktów przewagi (4:4). Błąd nieczystego odbicia Wierzbowskiego daje dwa oczka przewagi drużynie prowadzonej przez trenera Kowala (5:7). Pierwsza przerwa techniczna to jeden punkt więcej na koncie gości po skutecznym bloku na Jaroszu (7:8). Po powrocie na boisko długa wymiana kończy się błędem dotknięcia siatki przez rzeszowian. Po chwilowym prowadzeniu gości, ekipy powróciły do wyrównanej walki punkt za punkt. Skuteczny atak Gawryszewskiego ze środka siatki po raz kolejny doprowadza do remisu (10:10). Błąd po stronie gospodarzy po raz drugi w tym spotkaniu wyprowadza przyjezdnych na dwa punkty przewagi (10:12). Kilka błędów w ekipie z Rzeszowa i na tablicy wyników po raz kolejny pojawia się remis (14:14). Na drugiej przerwie technicznej pomimo ofiarności w szeregach gdańskiego Trefla, jeden punkt więcej mają siatkarze z Rzeszowa (15:16). Po powrocie na plac gry w ataku nie radzi sobie Jarosz. Końcówka partii to powrót rzeszowskiej ekipy do dwóch punktów przewagi, ale gospodarze nie zamierzają jeszcze odpuścić i bardzo szybko doprowadzają do remisu po skutecznym bloku na Schopsie (19:19). Po ataku Jarosza z prawego skrzydła podopieczni trenera Panasa osiągają jeden punkt przewagi, a o przerwę dla swoich podopiecznych prosi szkoleniowiec Asseco Resovii (19:20). Błąd gospodarzy w ataku i po raz kolejny punkt przewagi mają goście. Zagranie Gawryszewskiego w siatkę zmusza trenera Panasa do przywołania do siebie swoich podopiecznych (20:22). Przy stanie 21:23 kolejną przerwę wykorzystuje szkoleniowiec gospodarzy. Pierwsza piłka setowa dla rzeszowian pada po kiwce Drzyzgi (22:24). Partia kończy się błędem w przyjęciu Wierzbowskiego (22:25).
Drugą partię skutecznym blokiem rozpoczynają gospodarze. W kolejnej akcji takim samym elementem punkt zdobywają przyjezdni (1:1). Przez rzeszowską ścianę nie przebija się Wierzbowski i bardzo szybko dwa punkty przewagi mają przyjezdni z Rzeszowa (1:3). Atak Nowakowskiego ze środka siatki przynosi jego ekipie już trzy punkty przewagi na początku drugiej partii (3:6). Kilka błędów po obu stronach i różnice punktowe zostają niemal całkowicie wyrównane. Pierwsza przerwa techniczna przynosi dwa punkty więcej na konto przyjezdnych (6:8). Pomimo ofiarności Jarosza w obronie punkt pada na konto Rzeszowa (7:9). Od dłuższego czasu zawsze o dwa oczka lepsi są przyjezdni, którzy w pewnym momencie, po skutecznym bloku, powiększają przewagę do trzech oczek (9:12). Przy stanie 9:13 przerwę dla swojej ekipy wykorzystuje trener Panas. Rzeszowianie skrupulatnie powiększają swoją przewagę po ataku Veresa ze środka drugiej linii (9:14). Dobra zagrywka Wierzbowskiego nieco niweluje różnice punktowe (12:15). Druga przerwa techniczna to jednak cztery punkty więcej na koncie ekipy z Rzeszowa po błędzie gospodarzy (12:16). Po powrocie na plac gry nieco mniej szczęścia w obronie mają siatkarze Asseco Resovii, co skrzętnie wykorzystują gospodarze (14:16). Przy stanie 14:18 swoich podopiecznych przywołuje do siebie trener Panas. Zablokowany atak Schopsa znacznie niweluje różnice punktowe (16:18). Kąśliwa zagrywka Nowakowskiego sprawia, że jego drużyna jest w znacznie lepszej sytuacji w decydującej fazie drugiej partii (16:20). Zagranie blok-aut Veresa daje rzeszowianom 22 punkt. Gdańszczanie jeszcze próbują podjąć skuteczną walkę, zmuszając przyjezdnych do błędów. Przy stanie 19:23 o czas prosi trener Kowal. Piłka setowa dla ekipy z Rzeszowa pada po skutecznym zagraniu Schopsa. Partia kończy się, podobnie jak w poprzednim secie, punktową zagrywką Perłowskiego (19:25).
Trzecią partię od dwóch punktów przewagi rozpoczynają rzeszowianie. Zablokowany atak Jarosza i to gospodarze są w ciężkiej sytuacji już na początku tego seta (0:3). Podopieczni trenera Panasa próbują nie dopuścić do powiększania się strat punktowych (2:4). Na pierwszej przerwie technicznej rzeszowianie mają cztery punkty przewagi po błędzie gdańszczan w przyjęciu (4:8). Po powrocie na plac gry błąd w polu serwisowym popełnia Drzyzga a w kolejnej akcji sytuację na siatce przegrywa Ratajczak. Pomyłka Schopsa w ataku i różnice punktowe po raz kolejny zniwelowane zostały do dwóch oczek (7:9). Wysoką dyspozycję utrzymuje dziś Jarosz, który raz za razem psuje szyki rzeszowskiej obronie (10:10). Bardzo szybko sytuacja wraca jednak do tej z początku partii i to rzeszowianie osiągają ponownie dwa punkty przewagi (11:13). Przy stanie 11:14 swoich podopiecznych przywołuje do siebie trener Panas. Druga przerwa techniczna to cztery punkty więcej na koncie Asseco Resovii Rzeszów po ataku Nowakowskiego ze środka siatki (12:16). Powrót na plac gry to błąd rozegrania Drzyzgi i kolejny punkt dla gospodarzy, którzy niwelują nieco straty (14:16). Szczęśliwa obrona po stronie gospodarzy sprawia, że w ekipie gości pojawia się nieco nerwowości (17:18). Kilka niewymuszonych błędów po stronie gospodarzy i to rzeszowianie są w lepszej sytuacji, mając na swoim koncie dwa punkty przewagi (18:20). Skuteczny atak po stronie gospodarzy sprawia, że nie stoją oni jeszcze na straconej pozycji (20:21). Błąd w ataku Veresa i na tablicy wyników pojawia się remis po 22. Wyrównana walka obu ekip w końcówce daje rzeszowianom pierwszą możliwość do zakończenia tego spotkania na swoją korzyść po udanym ataku Schopsa (23:24). Czas wykorzystuje jeszcze trener Panas. Po powrocie na plac gry wynik wyrównuje skuteczny atak Jarosza i tym razem podopiecznych przywołuje do siebie trener Kowal. Po bardzo zaciętej walce partia kończy się zwycięstwem ekipy z Rzeszowa po asie serwisowym Achrema (26:28).
LOTOS Trefl Gdańsk – Asseco Resovia Rzeszów 0:3 (22:25, 19:25, 26:28)
Składy zespołów:
Trefl Gdańsk: Żaliński, Zajder, Jarosz, Wierzbowski, Gawryszewski, Łomacz, Rusek (L) oraz Mikołajczak, Stolc, Ratajczak, Milczarek;
Resovia Rzeszów: Konarski, Nowakowski, Achrem, Drzyzga, Kosok, Veres, Ignaczak (L) oraz Schops, Perłowski;
MVP: Piotr Nowakowski
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.