PlusLiga | 2014-01-19 17:12:34 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: plusliga.pl
Sobotni hit PlusLigi był jednostronnym widowiskiem. Zespół z Bełchatowa tym razem nie miał wiele do powiedzenia w konfrontacji z Asseco Resovią i poległ w hali na Podpromiu w trzech setach. - Przyjechaliśmy do Rzeszowa prosto z Niemiec i nie mieliśmy zbyt wiele czasu na przygotowania do meczu z Resovią. To są jednak wielkie derby i w takim prestiżowym pojedynku powinniśmy się zaprezentować z lepszej strony - powiedział po meczu rozgrywający Skry, Aleksa Brdjović.
- Nie wiem, co się z nami stało – mówi Aleksa Brdjović, rozgrywający PGE Skry Bełchatów. - Może wpływ na naszą słabszą grę miało czwartkowe spotkanie z Unterhaching w pucharze CEV, które mimo zwycięstwo 3-0 nie było dla nas łatwe. Przyjechaliśmy do Rzeszowa prosto z Niemiec i nie mieliśmy zbyt wiele czasu na przygotowania do meczu z Resovią. To są jednak wielkie derby i w takim prestiżowym pojedynku powinniśmy się zaprezentować z lepszej strony. Cóż, Resovia grała znakomicie w ataku, zagrywce, bloku i popełniła znacznie mniej błędów od nas. Trzeba docenić jej klasę, która zagrała świetnie. Była od nas lepsza i zasłużenie wygrała. My z kolei zagraliśmy gorzej, ale to jest tylko jeden mecz. Mam nadzieję, że w kolejnych poprawimy się i wrócimy na drogę zwycięstw – stwierdza rozgrywający zespoły z Bełchatowa.
Skra Bełchatów w Rzeszowie zakończyła efektowną passę jedenastu wygranych meczów z rzędu bez straty seta. - Po przerwie na turnieje kwalifikacyjne rozpoczął się dla nas bardzo trudny okres – mówi serbski rozgrywający. - Wygraliśmy co prawda trzy trudne mecze, ale teraz zostaliśmy zatrzymani przez Resovię. O tej porażce musimy jednak szybko zapomnieć, bo układ spotkań jest dla nas bardzo wymagający. Teraz czekają nas kolejne bardzo trudne pojedynku, bo rewanż w Pucharze CEV z Unterhaching, potem pojedynek z ZAKSĄ u siebie, a następnie wyjazd do Jastrzębia. Mam nadzieję, że w tych najbliższych meczach pokażemy się już z lepszej strony niż w Rzeszowie [i]– mówi Brdjović, który mógł odczuć w sobotę na własnej skórze, że rywalizacja Resovii ze Skrą budzi wyjątkowe emocje i zainteresowanie kibiców.
[i]- Muszę przyznać, że atmosfera na meczu w Rzeszowie bardzo mi się podobała. Lubię grać przy takim gorącym dopingu. Tak żywiołowo potrafi wspierać swoją drużynę publiczność w Serbii i to mi się podoba – mówi rozgrywający PGE Skry, który wobec braku przechodzącego rehabilitację Nicolasa Uriarte otrzymuje szanse gry w wyjściowej szóstce. - Poprzednie trzy spotkania mogłem zaliczyć do udanych, ale mecz w Rzeszowie był już gorszy w moim wykonaniu. Zdaję sobie sprawę, że grając w tak silnym zespole, jakim jest Skra, powinienem grać dobrze w każdym meczu, niezależnie od tego, kto stoi po drugiej stronie siatki. Cieszę się, że trafiłem do tak wielkiej drużyny, jak Skra Bełchatów. Traktuję ten kontrakt jak swoją wielką szansę, bo przecież mogłem grać dalej w Belgradzie, a Skra wykupiła mnie i sprowadziła do Polski. Wiedziałem, że będę pełnić rolę drugiego rozgrywającego, ale okazało się, że wobec problemów zdrowotnych Niko będę miał okazję do gry w podstawowym składzie staram się ją jak najlepiej wykorzystać. Bardzo podobają mi się rozgrywki w Polsce, atmosfera na trybunach i zachowanie kibiców. Byłoby fajnie, gdyby udało mi się tutaj tak rozwinąć, jak miało to miejsce w przypadku Aleksa Atanasijevicia – kończy Brdjović.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.