PlusLiga | 2014-01-13 19:13:44 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: plusliga.pl
Jastrzębski Węgiel w ligowych zmaganiach poniósł drugą z rzędu porażkę w tie-breaku. W sobotę lepsza okazała się ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Jastrzębianie w tej chwili skupiają się jednak na środowym pojedynku z Tours VB. - Na pewno ten pierwszy pojedynek, na terenie rywala będzie trudny, bo gra się tam niezwykle ciężko - mówi Simon Van de Voorde.
W sobotę Jastrzębski Węgiel poniósł drugą porażkę z rzędu. Wygląda na to, że ta dłuższa przerwa w rozgrywkach wyraźnie wam zaszkodziła?
Simon Van de Voorde: - Nie wiem czy jest to wynikiem przerwy w grze, ale straciliśmy ten poziom gry kolektywnej, który prezentowaliśmy wcześniej. W sobotę obudziliśmy się dopiero w trzecim secie, to trochę późno. Gdybyśmy zaczęli grać swoje od pierwszego seta, najprawdopodobniej wynik rozstrzygnąłby się na naszą korzyść. Cóż, musimy znów wskoczyć na odpowiednie tory.
Brak dwóch nominalnych atakujących na pewno nie ułatwił sytuacji, ale mimo wszystko takie sety jak ten drugi, przegrany do 12. nie powinny wam się przydarzać.
- Przede wszystkim, mamy mniej wariantów ze zmianami w trakcie gry i to już znacznie utrudnia nasze położenie. Nie wiem co powiedzieć o tym drugim secie, trzeba po prostu szybko o nim zapomnieć.
Przed przerwą na turnieje kwalifikacyjne miał pan pewne miejsce w wyjściowej szóstce. Teraz już drugi mecz spędził pan na ławce rezerwowych. To wynik jakiegoś urazu czy decyzja trenera?
- Jestem gotowy do gry i nic mi nie dolega. Prawda jest taka, że gdy ja byłem na zgrupowaniu reprezentacji, inni zawodnicy trenowali tutaj w klubie, ćwiczyli razem. Pewnie z tego powodu chwilowo straciłem miejsce w wyjściowej szóstce, ale mam nadzieję, że szybko je odzyskam. Na razie trener stawia na innych zawodników i muszę respektować jego wybory.
Już w najbliższą środę zagracie pierwszy mecz play off Ligi Mistrzów z francuskim Tours VB. To rywal niewygodny, ale w zasięgu JW.
- Myślę, że mamy spore szanse by przeskoczyć francuską przeszkodę. Musimy tylko zaprezentować nasz normalny poziom. Nasi atakujący powoli wracają do zdrowia i mam nadzieję, że przynajmniej w rewanżu będą mogli nam pomóc. Na pewno ten pierwszy pojedynek, na terenie rywala będzie trudny, bo gra się tam niezwykle ciężko. Ale gdyby udało nam się wygrać na wyjeździe, w rewanżu presja byłaby znacznie mniejsza, moglibyśmy cieszyć się siatkówką i grać na luzie.
Asseco Resovia zagra z kolei z pana rodakami z Roeselare. Jak ocenia pan szanse mistrzów Polski w tej rywalizacji?
- Szczerze mówiąc, sam jestem zaskoczony tak dobrą postawą Knack Roeselare w tym sezonie. Dobrze spisują się w Lidze Mistrzów, a w krajowych rozgrywkach wręcz dominują. Myślę, że spora w tym zasługa trenera Rousseaux, który rewelacyjnie prowadzi drużynę, poświęca ogromną ilość czasu na analizy i przygotowania. Gdybym miał obiektywnie ocenić szanse Roeselare i Rzeszowa, postawiłbym po pięćdziesiąt procent na każdą z drużyn. Potencjał jest porównywalny, decydująca może być dyspozycja dnia. Na pewno będą to dwa bardzo interesujące spotkania.
* rozmawiała Ilona Kobus
** więcej na plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.