PlusLiga | 2014-01-13 18:50:14 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: indykpolazs.pl
— Odrzucili nas od siatki i zrewanżowali się dokładnie tym samym elementem, którym my pokonaliśmy ich w Olsztynie - przyznał na konferencji prasowej trener Stelmach. W niedzielnie popołudnie jego ekipa przegrała w Warszawie z tamtejszą Politechniką 1-3.
Maciej Dobrowolski (kapitan Indykpolu AZS Olsztyn):
Jestem strasznie zły po tym meczu, ponieważ zagraliśmy po prostu słabo. Wiele elementów w ogóle nam nie wychodziło. Zgubiliśmy gdzieś tę grę, którą prezentowaliśmy jeszcze kilka tygodni temu. Wprawdzie w trzecim secie udało nam się wrócić do gry, ale na niewiele się to zdało. To już i tak historia. Gubimy punkty i już więcej nie możemy sobie na to pozwolić. Za tydzień z Kielcami musimy walczyć o komplet punktów.
Ten mecz był dla nas niezwykle ważny, więc zwycięstwo bardzo cieszy. Gonimy czołówkę, a uciekamy przed zespołami z dołu tabeli. Przyznam, że chcieliśmy zdobyć punkty i jednocześnie zrewanżować się za wyraźną porażkę w Olsztynie. Zadecydowała dobra zagrywka, a potem konsekwencja w wykonywaniu taktyki.
Gratuluję drużynie z Warszawy trzech punktów. Nam zdarzył się już drugi mecz, w którym nie prezentujemy swojej dobrej gry. Rywale odrzucili nas od siatki i zrewanżowali się dokładnie tym samym elementem, którym my pokonaliśmy go w Olsztynie. Ciągle dążymy do tego, aby wrócić do tego co wcześniej prezentowaliśmy. Nie będę twierdził, że jestem zły, bo to nie jest miejsce na pokazywanie swoich nastrojów. Musimy pracować. Zbyt dużo jest chaosu na boisku. A przecież wcześniej tego nie było. Graliśmy spokojnie, każdy wiedział za co odpowiada. Chciałbym jednak podkreślić, że graliśmy z mocną drużyną, która prezentowała siatkówkę opartą na ryzyku, z drużyną, z którą sobie nie poradziliśmy.
Miło usłyszeć takie komplementy. Muszę przyznać, że mecz rzeczywiście nam wyszedł, ale nie wskazałbym tutaj żadnego decydującego elementu. Początek przegranego trzeciego seta przespaliśmy, a później Rafał Buszek wziął swój zespół na plecy i poprowadził do zwycięstwa. Zniwelowaliśmy prawe skrzydło rywala, co było niezwykle istotne. Poza tym, Adamajtis zagrał świetne spotkanie. Przyznam, że nie udzielamy żadnych wskazówek taktycznych dla tego zawodnika - ma iść na żywioł. W drużynie nazywamy go Pitbullem. Bardzo cieszy mnie to zwycięstwo, ponieważ to trzeci mecz za trzy punkty. Chcemy wygrywać dalej. Jestem dumny z drużyny, bo widzę walkę. Teraz skupiamy się na Radomiu, bo to są derby Mazowsza - takie nasze Gran Derbi.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.