PlusLiga | 2014-01-08 20:36:34 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Zawodnicy Asseco Resovii Rzeszów i Jastrzębskiego Węgla dostarczyli sporo emocji swoim kibicom. O zwycięstwie zdecydował dopiero tie-break, w którym lepsi okazali się gospodarze. Mistrzowie Polski mogli wygrać to spotkanie za trzy punkty, jednak goście w czwartym secie zachowali więcej zimnej krwi, wygrywając na przewagi 26:24. Warto zaznaczyć, że trener Lorenzo Bernardi nie mógł skorzystać z usług Michała Łaski.
Mecz znakomicie rozpoczynają gospodarze, którzy obejmują prowadzenie 4:0. O czas prosi trener Bernardi. W ataku zatrzymany zostaje Malinowski i mamy pierwszą przerwę techniczną (8:2). Po powrocie na boisko sytuacja niewiele się zmienia (10:5). Jastrzębianie własnymi błędami uniemożliwiają sobie odrabianie strat. Wśród przyjezdnych dochodzi do zmiany atakujących. Na placu boju pojawia się Jarmoc, który zmienia Malinowskiego. Ze środka drugiej linii kończy Veres, co daje drugi regulaminowy czas, przy prowadzeniu Resovii 16:10. Dalsza faza seta przebiega pod dyktando zawodników z Rzeszowa (19:12). Punktowa zagrywka Marechala zmusza trenera Kowala o poproszenie, o czas (19:15). Po wznowieniu gry Kosok atakuje w siatkę, dzięki czemu Jastrzębianie odrabiają kolejne "oczka" (19:17). Goście za sprawą znakomitego serwisu, francuskiego przyjmującego, niwelują straty do zaledwie punktu (19:18). Wśród Mistrzów Polski Achrema zmienia Lotman. Gospodarze po chwilowym przestoju powoli wracają do swojej gry i po skutecznym bloku na Kubiaku ponownie obejmują prowadzenie (22:20). Ze skrzydła kończy Konarski, Resovia ma pierwszą piłkę setową (24:22). Partia kończy się błędem przyjezdnych, którzy przegrywają 25:22.
Pierwsze minuty drugiej odsłony to bardziej wyrównana gra po obu stronach siatki (4:4). Krótka do Nowakowskiego i as serwisowy Lotmana pozwalają Resovii odskoczyć na dwa "oczka" (6:4). Veres punktuje ze skrzydła, co sprawa, że zespoły schodzą na pierwszą przerwę techniczna (8:7). Po wznowieniu gry kolejne "oczka" zdobywają gospodarze (10:7). Przyjezdni nie zamierzają się tak łatwo poddać i po skutecznej zagrywce Bontje doprowadzają do remisu 10:10. Od tego momentu zaczyna się walka "punkt za punkt" (13:13). Efektowne zagrania Jarmoca, pozwalają jego zespołowi na drugiej przerwie technicznej objąć prowadzenie 16:14. Kolejny skończony atak Marechala sprawia, że trener Kowal prosi o czas (16:19). W końcówce seta jastrzębianie popełniają błąd, dzięki czemu Resovia niweluje straty (19:21). Ostatnie akcje należą jednak do gości, którzy wygrywają pewnie 25:22.
Trzecia partia rozpoczyna się identycznie jak pierwsza. Rzeszowianie bardzo łatwo obejmują prowadzenie 4:0. Pojedynczy blok Veresa i mamy przerwę techniczną (8:3). Po wznowieniu gry na boisku dominują gospodarze, którzy z akcji na akcję powiększają przewagę (9:4,11:4). Po kolejnej skutecznej kontrze Mistrzów Polski, trener Bernardi prosi o czas. Nie przynosi on oczekiwanego rezultatu, gdyż po powrocie na boisko asem serwisowym popisuje się Drzyzga (12:4). Bezpieczna przewaga pozwala Resovii na spokojne kontrolowanie gry (16:8). Jastrzębianie nie zamierzają jednak składać broni (16:11). Błąd popełnia Veres, co powoduje, że straty gości topnieją do czterech "oczek" (17:13). Duet Marechal-Czarnowski powstrzymuje Konarskiego i mamy 20:18. Rzeszowianie po chwilowym kryzysie wracają do tego co prezentowali kilka minut wcześniej (23:18). Seta kiwką ze środka kończy Nowakowski, a Resovia wygrywa 25:20.
Rzeszowianie podobnie jak w trzecim secie, już na początku budują swoje prowadzenie (5:2). Po pierwszej przerwie technicznej (8:5) zespoły zaczynają grać "punkt za punkt", jednak w lepszej sytuacji są gospodarze (9:6, 10:7). Długa akcja rozstrzygnięta na korzyść Resovii, zmusza trenera przyjezdnych o wzięcie czasu (12:7). Doskonale funkcjonujący blok Asseco stawia opór rywalowi, który nie może skończyć ataku (14:8). Kiwka Achrema i mamy drugą regulaminową przerwę (16:13). Przechodzącą piłkę kończy Jarmoc. Straty jastrzębian topnieją do jednego "oczka" (17:16). W ważnym momencie Veres atakuje w siatkę, co sprawia, że na tablicy widnieje wynik 20:20. Końcówka to emocjonująca walka o każdy punkt (22:22, 24:24). Konarski zostaje zablokowany przez rywali i to oni mogą cieszyć się z wygranej 24:26.
Pierwsze minuty decydującego seta to zacięta walka obu zespołów (2:2). Przyjmujący Resovii nie radzą sobie z serwisem Gierczyńskiego i robi się 2:4. Lotny blok Nowakowskiego pozwala doprowadzić do remisu 4:4. Zmiana stron przy prowadzeniu Asseco 8:7. Punktowa zagrywka Drzyzgi zwiększa przewagę rzeszowian do dwóch punktów (9:7). Przyjezdni dobrą grą doprowadzają do wyrównania 11:11. Achrem obija ręce rywali, dając swojej drużynie piłkę meczową, którą również kończy. Podopieczni trenera Kowala wygrywają 15:13, a całe spotkanie 3:2.
Asseco Resovia Rzeszów - Jastrzębski Węgiel 3:2 (25:22, 22:25, 25:20, 24:26, 15:12)
składy zespołów:
Resovia: Konarski, Nowakowski, Kosok, Achrem, Drzyzga, Veres, Ignaczak (libero) oraz Lotman, Perłowski. Penchev, Schoeps.
Jastrzębski Węgiel: Gierczyński, Malinowski, Masny, Czarnowski, Kubiak, Bontje, Wojtaszek (libero) oraz Popiwczak, Pajenk, Filippov, Jarmoc.
MVP: Fabian Drzyzga.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.