PlusLiga | 2013-12-14 21:03:48 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf.własna
Spotkanie w hali Pod Dębowcem, zdecydowanie lepiej rozpoczęli zawodnicy zespołu gospodarzy. Dwie pierwsze partie padły ich łupem. Z kolei, w następnych dwóch zdecydowanie lepiej spisali się siatkarze Roberta Prygla. W piątym secie, siatkarze z Radomia uzyskali już 6 punktów przewagi, jednak gospodarze zdołali odrobić straty. Po emocjonującej końcówce to zawodnicy trenera Janusza Bułkowskiego mogli cieszyć się z wygranej i dwóch cennych punktów. MVP spotkania został Argentyńczyk – Jose Luis Gonzalez, który zdobył dla swojego zespołu 20 „oczek”.
Od pierwszych piłek spotkania między czarnymi Radom a zespołem gospoadrza trwałą wyrónan walka punkt za punkt (5:5). Zaś autowy atak Wytze Kooistry sprowadził obydwa zespoły na pierwszą przerwę techniczną (8:6). Następnie udanym atakiem ze środka popisał się Tomasz Kalembka (10:8). Po chwili atakiem ze środka z drugiej linii popisał się młody przyjmujący BBTS-u, Bartosz Bućko (13:10), zaś Kalembka dodał kolejne "oczko" z zagrywki (14:10). Punktowy atak Jose Luisa Gonzaleza sprowadził obydwa zespoły na drugą przerwę techniczną (16:12). Gdy na tablicy wyników pojawił się kolejny punkt dla zespołu trenera Bułkowskiego szkoleniowca zespołu rywala poprosił o przerwę na żądanie. Zaś Bartosz Bućko zatrzymał atakującego radomian (20:12). Piłka po przebiciu Adam Swaczyny trafiła w pole rywala, tym samym libero zespołu gospodarzy zdobył punkt dla swojego zespołu (24:14). Kiwka Michała Błońskiego zakończyła pierwszego seta (25:18).
Kolejną partię starcia beniaminków od skutecznego ataku rozpoczął Bartosz Bućko (0:1). Następnie pojedynczym blokiem popisał się Jose Luis Gonzalez (2:1). Po chwili Michał Błoński zatrzymał na siatce Wytze Kooistrę (7:4). Po przerwie atakiem ze skrzydła popisał się Dirk Westphal, zaś Maciej Fijałek odpowiedział atakiem z drugiej piłki (9:5). Atakujący Czarnych Radom - Wytze Kooistra został po raz kolejny zatrzymany blokiem tym razem przez Bartosza Bućko (10:6). Po kolejnym "oczku" zdobytym przez młodego przyjmującego miejscowego zespołu, trener Robert Prygiel poprosił o przerwę na żądanie swojego zespołu. Gdy przewaga BBTS-u zmalała do trzech "oczek" o przerwę na żądanie poprosił trener Janusz Bułkowski (12:9). W kontrze trudny do zatrzymania był Gonzalez (14:9). Zaś błąd w polu serwisowym zawodników gości sprowadził obydwa zespoły na drugą przerwę techniczną (16:12). Z kolei pomyłka w ataku Adama Kamińskiego dał kolejne „oczko” zawodnikom gospodarzy (19:14). Gdy zatrzymany został atakujący zespołu gospodarzy o przerwę na żądanie poprosił szkoleniowiec BBTS-u (21:18). As serwisowy Jose Luisa Gonzaleza sprowadził obydwa zespoły na kolejnego seta (25:20).
Od błędu gospodarzy rozpoczęła się kolejna odsłona starcia w hali Pod Dębowcem (0:1). Po chwili na tablicy wyników widniał już remis punktowy (2:2). Błąd po stronie gości dał kolejne "oczko" zawodnikom zespołu gospodarzy (6:4). Po chwili Jakub Wachnik atakiem ze skrzydła doprowadził do ponownego wyrównania wyniku (6:6). Zatrzymany atak na zawodniku zespołu gospodarzy sprowadził obydwie drużyny na drugą przerwę techniczną (7:8). Po chwili, błąd Gonzaleza zwiększył przewagę gości do dwóch "oczek" (8:10), tym samym o przerwę na żądane poprosił trener Bułkowski. Po chwili błędy własne gospodarzy w ataku dały zawodnikom gości pięciopunktowe prowadzenie (10:15). Skuteczny blok Adama Kamińskiego sprowadził obydwa zespoły na drugą przerwę techniczną (10:16). W kolejnej akcji zatrzymany w kontrze został Bartosz Bućko (12:18). Pierwszą piłkę setową gościom dał Bartłomiej Bołądź (13:24). Zaś Josef Pivovrci przedłużył szansę zawodników Roberta Prygla na wygraną w tym spotkaniu (15:25).
Od skutecznego bloku Kalmebka-Bućko rozpoczął się czwarty set spotkania w Bielsku (1:0).Po chwili, na tablicy wyników widniał remis punktowy (3:3). Nastepnie w kontrze dobrze na skrzydle spisał się Gonzalez (5:4). Atak Jakuba Wachnika sprowadził obydwie drużyny na pierwszą przerwę techniczną (6:8). Po długiej akcji w kontrze punkt dla swojej drużyny zdobył Gnzalez (8:9), po czym siatkarskiego gwoździa wbił Pivovraci (8:10). Błąd w ataku Bołądzia, dał wyrówanie wyniku (10:10). Kolejny błąd gości doprowadził do przewagi drużyny gospodarzy (12:11). Po chwili zatrzymany atak Bućko dał przewagę gościom (14:15). Gdy przewaga zawodników z Radomia powiększyła się do dwóch oczek o przerwę na zadanie poprosił trener Bułkowski, zaś później jego zawodnicy doprowadzili do wyrównania wyniku (18:18). W kolejnych akcjach piłki poza boiskiem gry umieścili odpowiednio Gonzalez i i Buniak, dzięki czemu na prowadzenie wyszli siatkarze z Radomia (19:23). Autowa zagrywka atakującego BBTS-u sprowadziła obydwie drużyny na tie-breaka (20:25).
Od dwupunktowego prowadzenia gości zaczęła się piąta partia spotkania (2:0). Gdy radomianie dodali kolejne "oczko" to trener Bułkowski poprosił o przerwę na żądanie (0:3). Słabą postawę w ataku swojego zespołu przełamał Tomasz Kalembka (1:6), po czym Bartosz Bućko dodał punktowy blok (2:6). Dwukrotnie skuteczny w ataku Gonzalez zmniejszył dystans punktowy dzielący obydwa zespoły do trzech „oczek” (5;8). Gdy z 6 punktów przewagi Czarnych zostało zaledwie dwa o przerwę na żądanie poprosił Robert Prygiel (6:8). Następnie asem serwisowym popisał Tomasz Kalembka (7:8), po czym Martin Vlk doprowadził do remisu punktowym blokiem (8:8). Po chwili takim samym zagraniem popisał się Buniak dzięki czemu dał pierwsze prowadzenie w tym secie zawodnikom gospodarzy (10:9). Następnie dobrze ręce w bloku ułożył Kamil Kwasowski (11:9), po czym błąd w ataku popełnił Bartłomiej Bołądź (14:10). Po chwili, na tablicy wyników widniało zaledwie jednopunktowe prowadzenie BBTS-u (14:13). Ten niezwykle emocjonujący mecz atakiem ze skrzydła zakończył Jose Luis Gonzalez (15:13).
BBTS Bielsko-Biała – Cerrad Czarni Radom 3:2 (25:16, 25:20, 15:25, 20:25, 15:13)
Składy zespołów:
BBTS Bielsko-Biała: Fijałek, Bućko, Błoński, Gonzalez, Kalembka, Buniak, Swaczyna (L) oraz Kwasowski, Stojković, Vlk, Kokociński, Akimenka,
Cerrad Czarni Radom: Kooistra, Neroj, Wachnik, Gutkowski, Kamiński, Pivovarci, Kowalski (L) oraz Bołądź, Westphal, Kędzierski
MVP: Jose Luis Gonzalez.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.