Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2013-12-10 13:26:10 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: plusliga.pl

Bartosz Bednorz: Cieszę się, że trener mi zaufał

Bartosz Bednorz w sobotę po raz pierwszy rozegrał całe spotkanie w wyjściowej szóstce AZS-u Częstochowa. - Będąc małym chłopcem zawsze marzyłem o tym, żeby zagrać w PlusLidze. Podziwiałem takich zawodników jak Dawid Murek czy Michał Bąkiewicz. Moje marzenie się spełniło! - wyznaje młody przyjmujący Akademików.

Pierwszego seta zagraliście bardzo dobrze. Powiem więcej, były chwile kiedy zanosiło się na małą sensację.

Bartosz Bednorz: - W pierwszym secie przede wszystkich dobrze funkcjonowały elementy, które założyliśmy sobie przed spotkaniem. Kluczem do dość dobrej gry była zagrywka, która sprawiała przeciwnikom sporo problemów. Naszym zadaniem było odrzucenie drużyny z Rzeszowa od siatki, ponieważ doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że rzeszowianie bardzo dobrze grają w pierwszej akcji. W pierwszej partii udało się nam zrealizować założenia przedmeczowe. W końcówce graliśmy punkt za punkt. Niestety w siatkówce nie ma remisów i ktoś musiał wygrać, a ktoś przegrać. Akurat stało się tak, że to my przegraliśmy tę końcówkę. Przy czym set był bardzo emocjonujący dla kibiców, a dla nas zawodników wyczerpujący.

Czy przypadkiem końcówka pierwszej partii nie podcięła wam skrzydeł w kolejnych setach?

- Powinno być tak, że wydarzenia z wcześniejszych setów nie powinny mieć wpływu na grę w kolejnych partiach. Nie powinno się myśleć o tym co było, ponieważ nie można już tego zmienić. Jednak tak emocjonujący i zacięty set, w którym mieliśmy w górze piłkę setową sprawił, że tak szybko nie zapomnieliśmy o tej partii. Przy czym ja bym nieco słabszą grę tłumaczył zagrywką. Skuteczność w tym elemencie się zmniejszyła, popełnialiśmy więcej błędów przez co przeciwnikowi łatwiej się grało. Po drugiej przerwie technicznej rzeszowianie odskoczyli nam na kilka punktów, których nie udało się nam już odrobić.

W sobotę po raz pierwszy od początku sezonu wyszedłeś w pierwszej szóstce i rozegrałeś go w pełnym wymiarze. Jak się czułeś?

- To prawda, rozegrałem pierwszy mecz w wyjściowej szóstce. Można powiedzieć, że był to mój debiut. Osobiście jestem bardzo zadowolony z sobotniego meczu. Jako zawodnik walczę o swoje miejsce na boisku. Jestem młodym zawodnikiem i doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że wiele pracy przede mną. Przed sezonem wiedziałem, że pierwszy rok gry w PlusLidze będzie dla mnie przełomowy. Ponadto wiedziałem, że mogę nie mieć wielu szans na grę. W sobotę jednak dostałem swoją szansę, trochę kosztem Michała Bąkiewicza, który w środę doznał kontuzji. Naprawdę się cieszę, że trener mi zaufał, dał mi szansę i mam nadzieję, że pomoże mi to w dalszym rozwoju.


* rozmawiała Katarzyna Porębska
** więcej w serwisie plusliga.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane