Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2013-12-03 10:55:17 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: plusliga.pl

Mateusz Malinowski: Jestem strażakiem

Po niezbyt udanym początku Jastrzębskiego Węgla i słabszej postawie w meczu z AZS Politechniką Warszawską Michała Łaski, 21-letni Mateusz Malinowski godnie zastąpił bardziej doświadczonego kolegę i pomógł swojemu zespołowi odnieść zwycięstwo 3:2 w bardzo emocjonującym spotkaniu. - Może potrzebna była świeża krew i ktoś, kto jest głodny gry - mówił po meczu młody przyjmujący.

Gratuluję wygranego meczu i dobrej zmiany. Jak to spotkanie wyglądało z Twojej perspektywy?

Mateusz Malinowski: - Po tych dwóch setach na pewno trzeba było poderwać drużynę do walki, bo atmosfera była troszeczkę senna. Może potrzebna była świeża krew i ktoś, kto jest głodny gry. Na szczęście to wypaliło. To był na pewno bardzo zacięty mecz, bardzo twardy. Powiedziałbym, że były to wymiany cios za cios. Wielu obron dzisiaj nie widzieliśmy, ale było dużo mocnych ataków, zagrywek.

Spodziewaliście się takiej postawy Politechniki Warszawskiej?

- W pierwszych dwóch setach drużyna z Warszawy zagrała bardzo dobrze na zagrywce i na siatce. Nie byliśmy w stanie ich zablokować. Serwowali i atakowali naprawdę bardzo mocno. Na szczęście po tej dziesięciominutowej przerwie sytuacja się odwróciła, chyba po raz pierwszy przerwa dobrze zadziałała. Szacunek dla drużyny z Warszawy. Zagrali bardzo dobre spotkanie. Byli zadziwiająco wypoczęci, mimo że przyjechali na mecz dzień wcześniej z Turcji, a na siatce byli naprawdę niesamowici. Ale to my wygraliśmy i jestem z tego bardzo zadowolony. Każda drużyna przyjeżdża do Jastrzębia po to, żeby walczyć i nie odda punktów za darmo.

Jak oceniasz Wasz występ? Ostatnio odnieśliście dwie porażki...

- Może w meczu z Politechniką nie było to takie spektakularne zwycięstwo, tylko w trzecim secie mieliśmy znaczącą przewagę. W kolejnych partiach była walka punkt za punkt – wszystko mogło się obrócić również na stronę Warszawy. Na szczęście sprostaliśmy tej trudnej sytuacji. Ciężkie momenty, mieliśmy także w tie-breaku, w którym była prawdziwa walka i pełne zaangażowanie. Tutaj chciałbym podziękować także kibicom, którzy po pierwszych dwóch setach w naszym wykonaniu, mogli być troszeczkę zażenowani. Na szczęście potem się obudzili, tak jak my, i bardzo nam pomogli. Dużo krzyczeli, my też dużo krzyczeliśmy – dlatego mam zdarte gardło. Tak trzeba było zagrać ten mecz: obudzić się z tego marazmu. Poprzednie dwa spotkania przegraliśmy, więc cieszę się, że z Politechniką zdobyliśmy dwa punkty. Wiadomo, mogło być lepiej. Każdy oczekuje od nas zwycięstw za trzy punkty, ale to jest siatkówka. Jesteśmy zadowoleni z wyniku, ponieważ zostawiliśmy na parkiecie kawałek serca. Każdy z nas walczył. Jestem zadowolony z własnej postawy, a chłopaki ze swojej. To był naprawdę mecz walki.


* rozmawiała Dorota Szturm de Hirszfeld
** więcej w serwisie plusliga.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane