PlusLiga | 2013-11-13 12:39:27 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: plusliga.pl
Choć stawką sobotniego meczu między PGE Skrą Bełchatów i Asseco Resovią Rzeszów były tylko ligowe punkty fazy zasadniczej, to ze względu na historię pojedynków, spotkanie jak zawsze wzbudziło wiele emocji. - Jesteśmy zadowoleni z przebiegu tego spotkania, a przede wszystkim z wyniku - przyznaje Paweł Zatorski, libero Skry.
Ze względu na historię pojedynków między Skrą i Resovią było to spotkanie, które elektryzowało całą siatkarską Polskę. Chyba można powiedzieć, że widowisko nie zawiodło?
Paweł Zatorski: - Należało spodziewać się tie-breaka. Kiedy gramy z Resovią, często zdarzają się nerwowe końcówki. Cieszymy się, że zagraliśmy dobry mecz i że przeciwnik również taki zagrał. Jesteśmy zadowoleni z przebiegu tego spotkania, a przede wszystkim z wyniku.
Mieliście okazję zakończyć ten mecz w czwartym secie, w którym prowadziliście już czterema punktami.
- Mogliśmy wykorzystać tę szansę, pokazać naszą siłę i pokonać Resovię 3:1, jednak rzeszowianie nie poddali się. Trochę żałujemy, ale może będzie to dla nas dobra przestroga na przyszłość? Trzeba szanować każdą przewagę i starać się ją powiększać. Kiedy zaczyna się popełniać błędy, to bardzo szybko można ją roztrwonić, szczególnie z takim rywalem jak Resovia.
W tie-breaku dobrą robotę wykonał Nicolas Uriarte, który wyprowadził was na prowadzenie 4:0. Kiedy wasz rozgrywający jest w polu zagrywki, potraficie zdobywać punkty seriami.
- Myślę, że nie tylko ja, ale i wszyscy w klubie cieszymy się, że Nico do nas dołączył i że mamy takiego gracza w zespole. Nikt z nas nie chciałby grać przeciwko niemu. To jest najlepsza ocena, jaką można mu wystawić. Jest świetnym graczem i bardzo dobrze wkomponował się w zespół. Mam nadzieję, że nasza współpraca dalej będzie tak wyglądała.
* rozmawiała Patrycja Rzeźniczak
** więcej w serwisie plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.