Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2013-11-09 23:13:19 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna

W szlagierze PlusLigi górą Bełchatów

Fot.: Magdalena Kudzia

PGE Skra Bełchatów w najciekawszym starciu 5. kolejki PlusLigi pokonała Asseco Resovię Rzeszów 3:2. Pierwszy set padł łupem mistrzów Polski, później jednak lepiej grali "Energetycy". Przyjezdni doprowadzili do tie-breaka, ale zabrakło im sił, aby wydrzeć zwycięstwo efektownie grającej Skrze. Najlepiej punktującym w tym spotkaniu był Mariusz Wlazły (20 punktów), ale MVP został wybrany Stéphane Antiga. Z bardzo dobrej strony pokazał się również Andrzej Wrona (14 punktów, 5 bloków).

Bełchatowianie rozpoczęli mecz z Resovią od prowadzenia 3:0 po świetnym zbiciu Wlazłego i pomyłce Achrema. Goście szybko zniwelowali przewagę rywali do jednego "oczka", w ataku błyszczał Jochen Schops. Drobne nieporozumienia i chaos po stronie przyjezdnych nie pozwolił im na dogonienie Skry, która na pierwszej przerwie technicznej prowadziła 8:5. Świetnie w ofensywie radzili sobie Mariusz Wlazły i Wojciech Włodarczyk. Wystarczyły jednak trzy efektowne akcje rzeszowian, aby doprowadzić do remisu (10:10). Skra ponownie miała punkt zapasu po tym, jak Peter Veres zaatakował w siatkę. Resovia nie odpuszczała i na drugiej przerwie technicznej schodziła przy stanie 14:16 po zbiciu w aut Karola Kłosa. Po wznowieniu gry trwała walka punkt za punkt. W samej końcówce mistrzowie Polski zagrali o wiele lepiej od bełchatowskiej Skry, która popełniała szkolne błędy. Dzięki Oliegowi Achremowi Resovia zwyciężyła 21:25.

Podrażniona Skra rozpoczęła drugą partię piorunująco. Szybko wyszła na kilkupunktowe prowadzenie, głównie dzięki Wojciechowi Włodarczykowi, nie bez znaczenia były również nieprzyjemne zagrywki Nicolasa Uriarte, które znacznie utrudniały przyjęcie Resovii. Przy stanie 6:1 o pierwszą przerwę poprosił trener Kowal. Niewiele to początkowo dało, bo na przerwie technicznej mistrzowie Polski tracili do Skry sześć punktów. Po powrocie na boisko dobrze atakował Nowakowski i Lotman, ale było to wciąż za mało, aby zniwelować straty. Wciąż nie do zatrzymania byli Mariusz Wlazły i Wojciech Włodarczyk. Na drugą przerwę techniczną Skra schodziła prowadząc 16:11. Później przewaga gospodarzy wzrosła jeszcze do sześciu punktów i wydawało się, że nic nie odbierze bełchatowianom zwycięstwa. Na boisku pojawił się Facundo Conte, ale nie była to trafiona zmiana. Przewaga podopiecznych Falaski stopniała do dwóch "oczek" (19:17). Emocjonująca końcówka należała jednak do gospodarzy, którzy wygrali 25:22 po zepsutym serwisie Oliega Achrema.

Początek trzeciej partii był bardzo zacięty. Najpierw na prowadzeniu była Resovia po widowiskowej przesuniętej krótkiej Piotra Nowakowskiego, później Karol Kłos dał Skrze jedno "oczko" przewagi (4:3). Wystarczyły dwa błędy Wlazłego i Włodarczyka, aby goście ponownie objęli prowadzenie. Kapitalny blok Andrzeja Wrony na Lotmanie sprawił, że podopieczni Miguela Falaski prowadzili 8:7 na pierwszej przerwie technicznej. Andrzej Wrona popisał się wspaniałym zbiciem z krótkiej, z szóstej strefy widowiskowo uderzył Stéphane Antiga i Skra miała dwa "oczka" zapasu (12:10). Resovia zdołała wyrównać dzięki dwóm kapitalnym akcjom Dawida Konarskiego, ale bełchatowianie prowadzili 16:15 na drugiej przerwie technicznej. Resovia po powrocie na boisko zaczęła popełniać proste błędy, co skrzętnie wykorzystywali gospodarze. Końcówka seta należała do Andrzeja Wrony, który posłał dwa asy serwisowe, dzięki którym Skra Bełchatów zwyciężyła 25:18.

Pierwsze minuty czwartego seta to dobre zbicia Oliega Achrema przeplatane błędami Resovii. Po mocnym i skutecznym ataku Mariusza Wlazłego i sprycie Stéphane'a Antigi, który wykorzystał piłkę przechodzącą, Skra prowadziła 8:5 na pierwszej przerwie technicznej. Bełchatowianie długo utrzymywali się na prowadzeniu, dzięki świetnym uderzeniom Stéphane'a Antigi, wspieranego przez Wronę. Po asie serwisowym Mariusza Wlazłego trener Kowal poprosił o przerwę (13:9). Skra była jednak na fali, a Resovia nie potrafiła znaleźć recepty na skuteczne zbicia Wlazłego i Antigi. Na drugiej przerwie technicznej gospodarze prowadzili 16:14 i zmierzali do zwycięstwa za trzy duże punkty. Resovia nie dawała jednak za wygraną. Jochen Schöps popisał się wspaniałym blokiem na Włodarczyku, do tego źle rozegrał Uriarte, a Peter Veres świetną akcją doprowadził do remisu (19:19). Po przerwie na żądanie Falaski w aut uderzył Karol Kłos. Zacięta końcówka należała do mistrzów Polski. Bardzo dobrze zagrali Olieg Achrem i Jochen Schöps. To właśnie atak Niemca sprawił, że Resovia zwyciężyła 21:25.

Skra imponująco rozpoczęła tie-breaka. Resovia miała kłopoty z przyjęciem, przez co nie mogła wyprowadzić skutecznych ataków. Po sprytnym zagraniu Stéphane'a Antigi "Energetycy" prowadzili już 5:1. Mistrzowie Polski zdołali zniwelować część strat po dwóch nieudanych akcjach Mariusza Wlazłego, ale przy zmianie stron wciąż tracili do gospodarzy trzy punkty. Dzięki Jochenowi Schöpsowi Resovia zbliżyła się do Skry na jedno "oczko" (8:7), ale świetne akcje w wykonaniu Wojciecha Włodarczyka i Stéphane'a Antigi sprawiły, że gospodarze mieli znów trzy punkty więcej od rywali. Spotkanie doskonałym atakiem zakończył Mariusz Wlazły. Bełchatowianie w tie-breaku wygrali 15:12, a w całym meczu 3:2.

PGE Skra Bełchatów - Asseco Resovia Rzeszów 3:2 (21:25, 25:22, 25:18, 21:25, 15:12)

Składy drużyn:

PGE Skra Bełchatów:
Wlazły, Kłos, Wrona, Uriarte, Antiga, Włodarczyk, Zatorski (L) oraz Pliński, Conte i Brdjović

Asseco Resovia Rzeszów: Nowakowski, Achrem, Schöps, Drzyzga, Perłowski, Veres, Masłowski (L) oraz Konarski, Lotman, Kosok i Penchev (L)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane