PlusLiga | 2013-11-02 21:26:32 | Nadesłał: Krzysztof Wilk | Źrodlo: inf. własna
Już przed sezonem większość fachowców obstawiała, że w PlusLidze rozdawać karty będą 4 zespoły: Resovia, ZAKSA, Jastrzębski Węgiel i Skra. Mecze między tymi drużynami powinny więc być największymi siatkarskimi wydarzeniami i dostarczać najwięcej emocji. Mecz ZAKSA – Jastrzębski Węgiel spełnił te oczekiwania. Było w nim wszystko to, co potrzebne jest, żeby mecz był wielkim widowiskiem. Były pełne trybuny, mnóstwo emocji, wspaniałych ataków i obron oraz zwrotów akcji.
W Kędzierzynie zasiadł komplet widzów. Jeszcze kilkanaście minut przed meczem tłum ludzi stał na korytarzach i przed halą czekając, żeby przejść kontrolę i dostać się do środka. Oprócz kibiców gospodarzy pojawili się też fani z Jastrzębia. Po 5 setach wygrali zawodnicy Jastrzębskiego Węgla.
Oni to dobrze zaczęli pierwszego seta, w którym na pierwszą przerwę techniczną schodzili przy wyniku 4:8. Gdy zespół ZAKSY zdobył kolejno 2 punkty i doprowadził do wyniku 9:11, to natychmiast Lorenzo Bernardi poprosił o czas. Po tej przerwie 12 punkt zdobył Michał Łasko. Następnie doszło do jednej z najdłuższych akcji tego meczu, która zakończyła się tym, że Dick Kooy został zablokowany podczas ataku z II linii. Blok ten był poprzedzony kilkoma znakomitymi obronami zawodników obu zespołów. Zrobiło się 9:13 i o czas poprosił Sebastian Świderski. W następnej akcji znakomitą obroną popisał się Piotr Gacek, ale Dominik Witczak zaatakował w aut. Kędzierzynianie sprawiali już wrażenie zupełnie rozbitych. Jurij Gladyr minął się z wystawioną przez Pawła Zagumnego piłką i następna przerwa techniczna była przy stanie 10:16. Gdy było 13:19 na boisku pojawił się 17-letni Jakub Popiwczak, który zmienił na kilka akcji Krzysztofa Gierczyńskiego. Po powrocie na parkiet Gierczyński zdobył 2 ostatnie punkty i jego zespół pewnie wygrał seta do 18.
Po tej porażce zawodnicy ZAKSY nie potrafili się „pozbierać” w II secie i na kolejnych przerwach technicznych przegrywali 3:8 i 10:16, by ponownie przegrać seta do 18. Na nic zdały się zmiany w składzie kędzierzynian. W meczu tym Świderski nie mógł skorzystać tylko z usług Grzegorza Pilarza, stąd Paweł Zagumny grał cały czas. Po tych dwóch setach nastąpiła regulaminowa 10-minutowa przerwa, która bardzo przydała się miejscowym zawodnikom.
Po przerwie ZAKSA przełamała się. Teraz oni byli zespołem lepszym i wygrali seta do 17. Niezwykle zacięty był początek IV seta. Oba zespoły szły punkt za punkt, aż do momentu, gdy Jastrzębie odskoczyło na 9:11. Jednak ZAKSA doprowadziła do remisu 12:12. Kędzierzynianie byli jednak na fali i odskoczyli na 3 punkty. Prowadzili 18:15, 21:18, by wygrać do 20.
W tie-breaku goście od razu uzyskali przewagę. Prowadzili: 4:2, 6:3 i 8:4. Ich motorem napędowym był w tym momencie Michał Kubiak. Przy stanie 6:10 ZAKSA zdobyła 2 punkty, ale końcówka V seta należała do gości, którzy wygrali ostatnią partię do 9.
Był to zacięty pięciosetowy mecz, ale każdy z setów kończył się minimum 5-punktowym zwycięstwem jednej z drużyn.
MVP meczu został Michał Masny.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 2:3 (18:25, 18:25, 25:17, 25:20, 15:9)
ZAKSA: Kooy 16, Możdżonek 5, Zagumny 4, Ruciak 1, Gladyr 10, Witczak 6, Gacek (l) oraz Lewis, Wiśniewski 7, Bociek 16, Ferens 5
Jastrzębski: Van de Voorde 9, Masny 2, Kubiak 14, Pajenk 9, Łasko 20, Gierczyński 16, Wojtaszek oraz Popiwczak, Malinowski, Bontje, Filippov
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.