PlusLiga | 2013-10-30 11:49:15 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: plusliga.pl
W ostatnim meczu trzeciej kolejki PlusLigi Indykpol AZS Olsztyn mógł sprawić kolejną niespodziankę, walcząc z PGE Skra Bełchatów. – Rywale postawili na mocną zagrywkę i to oni wygrali – ocenił mecz libero Olsztynian, Michał Żurek.
W zeszłym sezonie AZS Olsztyn zajął 10 miejsce, w tym przeorganizowany zespół jest wielką niespodzianką.Trzy mecze, trzej trudni rywale. Który mecz był najtrudniejszy?
Michał Żurek: - Tak jak przewidywałem, mecz ze PGE Skrą Bełchatów był najtrudniejszy. Graliśmy na ich terenie, w Bełchatowie. Wiedzieliśmy, że przeciwnik bardzo dobrze zagrywa i trzeba będzie się wznieść na wysoki poziom, aby z nim walczyć. I potwierdziło się to co przewidziałem.
Mecz kibicom się podobał. Też mieliście silną zagrywkę, było dużo walki w obronie, niewiele zabrakło do sukcesu.
- No właśnie czegoś nam zabrakło. Teraz na gorąco trudno powiedzieć czego. W poniedziałek - wtorek na spokojnie razem z trenerem przeanalizujemy mecz i go ocenimy.
Mieliście dwa przestoje - w połowie drugiego seta i na początku czwartego, kiedy prowadziliście kilkoma punktami.
- Myślę, że to był ten ważny moment. Zaczęliśmy dobrze czwartego seta, „ugryźliśmy” Stefana Antigę w przyjęciu, ale potem Skra się zmobilizowała i zaczęła nas gonić. Postawili na mocną zagrywkę i wygrali mecz.
Dużo mówi się o kontuzjach w waszym zespole. Nadal nie gra Pablo Bengolea.
- Pablo przyjechał z nami, aby udać się do Łodzi na konsultacje. Dopiero jutro, pojutrze dowiemy się, czy jest zdrowy i będzie mógł z nami trenować. Wrócił za to już Bartek Krzysiek, trenuje z nami i jest gotowy do gry.
* więcej w serwisie plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.