PlusLiga | 2013-09-12 12:48:00 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: azspw.com
Przed Arturem Szalpukiem - osiemnastoletnim przyjmującym AZS Politechniki Warszawskiej nie lada wyzwanie. Choć jest jeszcze juniorem, w sezonie 2013/2014 zadebiutuje w PlusLidze. Będzie również reprezentował swój nowy klub w Challenge Cup.
Spodziewałeś się, że tak szybko spełni się jedno z Twoich marzeń – gra w zespole PlusLigi?
Artur Szalpuk: - Nie (uśmiech). Ale bardzo się cieszę, że zagram w Politechnice. Mam jednak świadomość, że nie będzie to dla mnie łatwy sezon. Zdaję sobie sprawę, że trafiłem do zespołu, w którym o wyjście w pierwszej szóstce będę musiał długo walczyć. Cieszę się też, że będę grał w Warszawie, bo chociaż urodziłem się w Olsztynie, gdzie akurat grał mój tata Jarosław, to – kiedy byłem jeszcze małym dzieckiem – cała rodzina przeniosła się do stolicy. Moja kariera zawodnicza związana jest więc całkowicie z tym miastem.
Zadebiutujesz nie tylko w PlusLidze, ale i w Challenge Cup.
- Fakt, że zespół pokaże się na arenie międzynarodowej, dodatkowo mnie motywuje. To będzie dla mnie tak samo ważna lekcja, jak gra w krajowej lidze. Lekcja i zarazem olbrzymia szansa.
Trafiłeś pod skrzydła trenera młodego pokolenia – Jakuba Bednaruka. Czego możesz się od niego nauczyć?
- Praca z trenerem Bednarukiem jest dla mnie wyjątkowo ciekawym doświadczeniem, bo grał z nim mój tata. Jest to bardzo rzeczowy szkoleniowiec. Zarówno w trakcie zajęć, jak i po nich ma dla mnie dużo uwag, porad i informacji, co jeszcze mogę poprawić w swojej grze. Widać, że potrafi znaleźć wspólny język z młodymi zawodnikami. Potrafi do nich dotrzeć. Uważam, że nasza współpraca w nadchodzącym sezonie będzie udana. Jestem pewien, że wiele się od trenera nauczę.
Jako zawodnik Politechniki będziesz miał okazję zaprezentować się w każdym meczu kilku tysiącom widzów. To znacznie większa liczba kibiców niż ta, z jaką miałeś do czynienia w rozgrywkach młodzieżowych. Nie boisz się tremy?
- Rzeczywiście do tej pory grałem przy dużo mniejszej publiczności. Większe widowiska zaś podziwiałem z perspektywy trybun. Teraz nie ja będę oglądał, a mnie będą oglądać. Postaram się jednak, by nie zjadła mnie trema. Będę musiał poradzić sobie z jeszcze jednym problemem. Żeby nie zawieść kibiców po meczach, będę musiał nauczyć się podpisywać. Mam bardzo brzydki autograf (uśmiech).
* Rozmawiał Kacper Napurka (azspw.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.