PlusLiga | 2013-03-29 13:26:26 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: jastrzebskiwegiel.pl
Jastrzębski Węgiel mógł wczoraj objąć prowadzenie w rywalizacji z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle o finał PlusLigi. Podopieczni Lorenzo Bernardiego wygrali swa pierwsze sety i byli bardzo blisko zwycięstwa w hali "Azoty". ZAKSA podniosła się jednak z kolan i doprowadziła do zwycięskiego tie-breaka. - Straciliśmy wielką szansę, bo mieliśmy ten mecz we własnych rękach - powiedział trener jastrzębian.
Paweł Zagumny (kapitan ZAKSY Kędzierzyn-Koźle):
- To jest dla nas szczęśliwy wieczór. Cieszymy się, że udało nam się „wyciągnąć” mecz ze stanu 0:2 na 3:2. Rozpoczęliśmy ten pojedynek bardzo słabo. Na szczęście później z seta na set rozkręcaliśmy się i graliśmy coraz lepiej. Piąta partia to już była całkowita dominacja na boisku z naszej strony. Warto podkreślić rolę Grzegorza Pilarza, który odwrócił losy tego spotkania.
- Chciałbym pogratulować swojej drużynie, ponieważ po raz kolejny mnie zaskoczyła. Pierwsze dwa sety graliśmy bardzo spięci. Na szczęście później ten stres nas „puścił” i zaczęliśmy grać swoje.
- Straciliśmy wielką szansę, bo mieliśmy ten mecz we własnych rękach. Jednak grając przeciwko takiemu zespołowi jak ZAKSA, należy pamiętać, że dopóki piłka po raz ostatni nie spadnie na parkiet, nie możesz być pewny wygranej. Nie mogę mieć pretensji do swojego zespołu. To jest sport. Jasne, że nastroje byłyby zupełnie inne, gdybyśmy wygrali to spotkanie. Ale cóż począć. Trzeba tę porażkę znieść po męsku i potraktować jako nauczkę oraz doświadczenie. A w piątek nie pozostaje nam nic innego jak walka za wszelką cenę o zwycięstwo i pozostanie w grze o finał.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.