PlusLiga | 2013-03-07 17:19:33 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: plusliga.pl
W ostatnim meczu PlusLigi o miejsca 9-10 trener Radosław Panas szukał różnych rozwiązań, wprowadzał na boisko zmienników, by pobudzić swoją drużynę Indykpol AZS Olsztyn do walki z Wkręt-metem AZS Częstochowa. Na boisku pojawił się Łukasz Szarek, który zastąpił atakującego Bartosza Krzyśka.
W meczu z Wkręt-metem AZS okazaliście się słabsi. Co się stało z AZS-em w tym spotkaniu?
- Na pewno naszym celem nie była gra w play- outach. Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwe spotkanie. Częstochowa przyjechała bez żadnych kompleksów, zupełnie na luzie. Według mojej opinii, im bardziej zależało na tym zwycięstwie. Dla nas był to kolejny już zimny prysznic. Mam nadzieję, że się ockniemy i obudzi się w nas taki nasz egoizm. Pokażemy, że to jednak my zasługujemy na to dziewiąte miejsce, a nie ostatnie i że będziemy chociaż to oczko wyżej niż w zeszłym
sezonie.
Częstochowianie twierdzą, że to Wy byliście faworytem przed tym spotkaniem. Myślisz, że to mogło przyczynić się do tego, że grali bardziej na luzie?
- Wydaje mi się, że nie ma to już znaczenia, różne rzeczy się mówi przed meczem, ale tak naprawdę rozgrywa się to tylko w naszych głowach. Tak jak wspomniałem wyglądało to po prostu jakby oni bardziej chcieli wygrać. My próbowaliśmy różnych ustawień, nie wyszło.
Co musicie koniecznie poprawić, by nawiązać w piątek walkę z drużyną Marka Kardosa?
- Przede wszystkim musimy zagrać nasz standard. Nie oszukujmy się, w sobotę był jeden z meczów, w którym nie pokazaliśmy na co nas stać. Nie rozwinęliśmy skrzydeł, szkoda. Mam nadzieję, że w Częstochowie będzie już inaczej.
* więcej na www.plusliga.pl
** rozmawiała Kinga Rutecka
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.