PlusLiga | 2013-03-06 22:42:55 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: inf. własna
Bełchatowska Skra jest legendą polskiej siatkówki, zarówno na rodzimych parkietach, jak i na tych światowych. Przez wiele lat drużynie spod Łodzi udawało się zdobywać wszelkie możliwe trofea w Polsce, jednak w tym roku zespół dopadł kryzys.
Skra nie osiągnęła zbyt wiele w tym roku. Oprócz Superpucharu Polski i brązowego medalu Klubowych Mistrzostw Świata podopieczni Nawrockiego nie zanotowali na swoim koncie żadnego innego sukcesu. Brak awansu do finałowego turnieju Pucharu Polski, nieudane rewanżowe spotkanie z Arkassem Izmir i na „deser” porażka w ćwierćfinale z Asseco Resovią Rzeszów. Można by rzec, że każda drużyna ma swoje wzloty i swoje upadki, lecz w przypadku bełchatowian jest to bardziej dotkliwe. Po kilku lat dominacji, lat „tłustych” i obfitych w sukcesy różnego rodzaju – czy to w PlusLidze czy w Lidze Mistrzów, przyszedł czas, kiedy nagle coś stanęło, coś zaszwankowało. Upadek z samego szczytu na ziemię może być bolesny, zwłaszcza dla takiej drużyny jak Skra.
Nie od dziś wiadomo, że sukces ma wielu ojców, a porażka jednego. I to hasło idealnie pasuje do obecnej sytuacji drużyny. Prawdziwi kibice wierzyli, wierzą i wierzyć będą, jednak w tym tłumie fanów drużyny z Bełchatowa nie brakuje także tych, którzy z drużyną są tylko wtedy, kiedy odnosi ona sukcesy. Sezon, który właśnie powoli zbliża się ku końcowi, był znakomitym sprawdzianem z tego czy rzeczywiście większość fanów wspiera zespół, bez względu na jego grę. Szkoda tylko, że już teraz trwają poszukiwania osoby, która odpowiada za słabe wyniki tego zespołu. I chyba nie jest ciężko domyślić się, że wielu uważa za winnego trenera – Jacka Nawrockiego.
Jakkolwiek nie ocenić by myśli szkoleniowej trenera Nawrockiego, nie można obwiniać go za wszystko, co działo się z zespołem. Po prostu w tym sezonie Skra nie miała szczęścia – co jakiś czas otrzymywaliśmy informacje, że zawodnicy są kontuzjowani, na początku dwóch także zdecydowało o odejściu z drużyny, potem władze zespołu były zmuszone do zakontraktowania nowego rozgrywającego, a Nawrocki musiał przesunąć Wlazłego na przyjęcie. Na słabą postawę wpłynął szereg zdarzeń splecionych ze sobą w sposób przyczynowo – skutkowy. Czy rzeczywiście Nawrocki jest ojcem porażek? I czy to koniec ery Skry Bełchatów?
Bełchatowianie na pewno nie poddadzą się tak łatwo i mimo niepowodzenia w tym sezonie, będą chcieli odbudować wiarę kibiców, prezentując się znacznie lepiej w kolejnych spotkaniach czy to teraz, pod koniec ligi, czy na początku następnego sezonu. A nie ukrywajmy, że ten rok nie był najlepszy w wykonaniu legendarnego zespołu polskiej siatkówki. Drużyna z Bełchatowa przegrała trzynaście (!) spośród dwudziestu pięciu (!) meczów w PlusLidze. Liczby nie kłamią, ale nie możemy powiedzieć jednoznacznie: to koniec Skry.
* Autorką tekstu jest Agnieszka Kaźmierska, przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.