Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2013-03-03 18:29:36 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: skra.pl

Przed ostatecznym starciem

Fot.: Magdalena Kudzia

Gracze PGE Skry skończyli właśnie w Rzeszowie pierwszy trening przed poniedziałkowym piątym meczem ćwierćfinałowym PlusLigi. – Wyszliśmy ze stanu 0:2 w meczach i 0:2 w setach. Głupio byłoby to teraz stracić. Nie zepsujemy tego, na co tak ciężko pracowaliśmy - przyznaje w wypowiedzi przed ostaecznm starciem z Asseco Resovią - Michał Bąkiewicz.

Już po czwartym meczu rzeszowianie narzekali, że przez cały tydzień nie będą mogli trenować we własnej hali. Powodem - mistrzostwa Europy w łucznictwie, odbywające się właśnie na Podpromiu. Naśladowcy Robin Hooda zajęli obiekt, na który gospodarze wrócili dopiero w weekend.

- To akurat nie będzie miało znaczenia, bo nasi rywale świetnie znają ten obiekt, Choć z drugiej strony tu wszystko jest ważne, a największe będzie miała dyspozycja dnia. Jeśli się silnie zagrywa, nie ma przeciwnika, który byłby się w stanie przeciwstawić. Liczę, że to nam usiądzie zagrywka – mówił przed kamerą SKRA.TV Michał Bąkiewicz, absolutny bohater wcześniejszych meczów PGE Skry z Asseco Resovią. To w dużej mierze jego zasługa, że w rywalizacji mistrza z wicemistrzem Polski po czterech meczach jest remis 2:2. – Wyszliśmy ze stanu 0:2 w meczach i 0:2 w setach. Głupio byłoby to teraz stracić. Nie zepsujemy tego, na co tak ciężko pracowaliśmy.

Trudnej przeprawy w Rzeszowie spodziewa się także Paweł Zatorski. – Znamy tę halę doskonale. Wiemy, że będziemy walczyć i z rywalami, i z publicznością – mówi libero PGE Skry, którego cała wypowiedź też jest dostępna w naszej klubowej telewizji.

To, jakie emocje budzi poniedziałkowy mecz w Rzeszowie, widać było już w niedzielę. Nawet trening PGE Skry śledziło na żywo około 50 kibiców, a sprzedaż biletów na mecz trwała w tygodniu zaledwie kilka minut. Emocji nie zabraknie.

- Wielkie emocje były już w finale w ubiegłym roku, ale wtedy… trochę inne. Przyjechaliśmy tu żeby wygrać jeden z dwóch meczów, a teraz wiemy, że o wszystkim zadecyduje tylko jedno spotkanie. Ale wierzymy we własne możliwości, wierzymy, że damy radę – dodawał Zatorski.

- Na wyjazdach Resovia potrafiła wygrać w tym sezonie zaledwie kilka spotkań, najlepiej punktuje u siebie i doskonale o tym wiemy. Znamy też jej silne strony, wiemy jak dobrze gra Resovia w bloku i obronie, jak rywale potrafią zagrywać. Ale musimy te wszystkie atuty zniwelować, przeciwstawić rzeszowianom wolę walki i charakter – mówił trener Jacek Nawrocki.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane