Ligi polskie | 2017-01-14 16:26:23 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: inf. własna
Jastrzębianie w półfinale Pucharu Polski zacięcie walczyli o wygraną w spotkaniu, lepsi jednak okazali się być kędzierzynianie i to oni zwyciężyli starcie 3:1. ZAKSA wykorzystała swoją szansę w czwartym secie, a lekko zdezorientowani siatkarze z Jastrzębia pozwolili rywalom na uzyskanie miejsca w finale Pucharu Polski. O 1. miejsce ZAKSA będzie walczyć w niedzielę ze zwycięzcą pary Lotos Trefl Gdańsk - Skra Bełchatów. Statuetka MVP trafiła w ręce Kevina Tillie'a, który zgromadził w meczu 16-ście "oczek" na swoim koncie.
Półfinał Pucharu Polski rozpoczął się od starcia ZAKSY Kędzierzyn Koźle z Jastrzębskim Węglem. Jastrzębianie rozpoczęli partię nieco nerwowo, popełniając kilka błędów już w pierwszych minutach spotkania. W ekipie z Kędzierzyna na siatce świetnie spisywał się Bieniek, zdobywając dwa punkty z rzędu (2;2) Jastrzębianie w kolejnych akcjach pewnie grali na skrzydle, przy tym równie dobrze serwowali, utrudniając przyjęcie rywalom. Po skutecznym bloku Kosoka prowadzili na przerwie technicznej trzema "oczkami" (5:8). Po czasie kędzierzynianie stopniowo odrabiali straty, po asie serwisowym Toniutti'ego wyszli na prowadzenie 12:11. Od tego momentu długo trwała walka "punkt za punkt", a żadna z drużyn nie była w stanie zaskoczyć przeciwnika kilkoma skutecznymi akcjami, aby odskoczyć na kilka "oczek". Po ataku Deroo kędzierzynianie osiągnęli przewagę dwóch punktów (20:18). Udało im się utrzymać ją aż do końca seta, cały czas mając dwa "oczka" w zapasie. Partię zakończył Bieniek fenomenalnym atakiem ze środka (25:23).
Drugi set rozpoczął się bardzo wyrównanie dla obu zespołów, przy czym Jastrzębie wydawało się być mocniej zmotywowane do walki. Jastrzebianie podejmowali ryzyko, ale także atakowali z dużą precyzją, co pomogło im utrzymać kontakt punktowy z rywalami (8:7). W ataku u jastrzębian wyróżniał się w tej części spotkania Derocco, który zdecydowanie kończył piłki, pomagając swojej ekipie doprowadzić do remisu. ZAKSA mimo usilnych starań atakującego drużyny nie była w stanie przestraszyć rywali mocnymi akcjami ze skrzydła, na drugi czas w tym secie kędzierzynianie schodzili ze stratą dwóch "oczek" (14:16). Dla jastrzębian sytuacja niezwykle komfortowa nie trwała długo, bowiem po powrocie na boisko w ataku szalał Bieniek, zdobywając trzy "oczka" z rzędu na siatce (18:18). Trudną przeprawę mieli jastrzębianie w końcówce spotkania, jednak udało im się zaskoczyć rywali świetną akcją skonstruowaną przez Muzaja, dzięki której zyskali piłkę setową (24:23. Po asie serwisowym Derocco zyskali oni upragnione "oczko" potrzebne do wygranej w odsłonie.
Początek seta trzeciego lepiej rozpoczął się dla jastrzębian, zdobyli oni dwa "oczka" z rzędu. Dłużni nie pozostali ich rywale, którzy to odwdzięczyli się skutecznym blokiem i akcją ze skrzydła (2:2). Jastrzębie zdeterminowane do walki o kolejną wygrana odsłonę odważyło się na ryzykowne akcje na siatce, które po chwili im się opłaciły, bowiem prowadzili oni czterema punktami nad Kędzierzynem (2:6). O czas dla swojego teamu poprosił selekcjoner ZAKSY, jednak po niej nadal "oczka" zdobywali jastrzębianie (4:9). Pięciopunktowa przewaga jastrzębian zmalała po licznych błędach własnych podopiecznych Lebedewa. ZAKSA nie musiała się mocno namęczyć, by doprowadzić do remisu, gdyż każda z kontr ich rywali kończyła się niepowodzeniem. Dzięki skutecznym akcjom Olivy na przerwie technicznej nadal prowadzili jastrzębianie, jednak była to już tylko przewaga jednego "oczka" (15:16). Przez długi czas na prowadzeniu utrzymywali się jastrzębianie, gromadząc na swoje konto punkty po ataku Derocco i Borucha. W końcówce spokój w grze ZAKSY pozwolił im dogonić rywali, chwilę później także wyszli oni na prowadzenie w spotkaniu (25:24). Mocno emocjonującą końcówkę zakończył as serwisowy Kevina Tillie (27:25).
Jastrzębianie lekko zawiedzeni końcówką poprzedniej partii powrócili na boisko z chęcią dalszej walki. Rozpoczęli od kilku skutecznych akcji na siatce, a w ataku świetnie spisał się Hidalgo Oliva, który zapisał na swoim koncie dwie skończone piłki (4:6) Po ataku Muzaja jastrzębie zdobyło 8-me "oczko" i miało do ZAKSY ich trzy w zapasie. Mimo dobrej gry siatkarzy z Jastrzębia Zdroju kędzierzynianie zaczęli odrabiać straty, aż w końcu wyszli na prowadzenie. Wtedy też o czas dla swojej ekipy poprosił trener Lebedew (13:12). Sporo błędów własnych zaczęli popełniać jastrzębianie, co mocno przełożyło się na stan punktowy. Po błędzie w ataku Muzaja na konto Kędzierzyna dopisano 17-ste "oczko". Kolejne momenty w grze zespołu Lebedewa nie były dla nich satysfakcjonujące, bowiem co rusz gubili oni punkty i dawali rywalom szereg okazji do skończenia akcji. Derocco i Kampa nie trafili w boisko przy zagrywce, co tylko pogorszyło sytuację Jastrzębskiego Węgla. Ostatnie akcje należały do kędzierzynian, Wiśniewski zablokował kontrę rywali, co dało ZAKSIE upragnione "oczko" potrzebne do zwycięstwa w secie, jak i w całym spotkaniu.
MVP: Kevin Tillie
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Jastrzębski Węgiel 3:1
(25:23, 23:25, 27:25, 25:20)
Składy zespołów:
ZAKSA: Tillie, Konarski, Bieniek, Wiśniewski, Deroo, Toniutti, Zatorski (libero) oraz Buszek, Witczak i Czarnowski
Jastrzębski: Muzaj, De Rocco, Hidalgo, Kosok, Boruch, Kampa, Popiwczak (libero) oraz Strzeżek i Ernastowicz
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.