Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » I Liga Mężczyzn

I Liga Mężczyzn | 2018-11-13 07:56:25 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna

Tomasz Piotrowski: Wygranego meczu potrzebowaliśmy jak tlenu

Fot.: Anna Jabłczyk

Bielszczanie po przegranych trzech z rzędu spotkaniach zmierzyli się z wiceliderem tabeli z Nysy. Ważne zwycięstwo podopiecznym trenera Pawła Gradowskiego zapewniło czterosetowe starcie. Do wyjściowego składu BBTS-u, po kontuzji, powrócił Tomasz Piotrowski. - Dałem z siebie wszystko i chciałem jak najlepiej pomóc drużynie. Najbardziej cieszę się z tego, że wygraliśmy z mocnym rywalem. To podbudowało mnie psychicznie i fizycznie - stwierdził młody zawodnik, występujący na pozycji przyjmującego.

Siatkarze z Bielska Białej przystąpili niezwykle zmotywowani do rywalizacji przeciwko ekipie z Nysy. Po zaciętym spotkaniu miejscowi odnieśli upragnione zwycięstwo za komplet punktów. - Myślę, że rozegraliśmy dobry, męski mecz - przyznał przyjmujący bielszczan, Tomasz Piotrowski. Gdzie można upatrywać klucza do zwycięstwa zespołu z Podbeskidzia? - Przede wszystkim dobrze zagraliśmy w przyjęciu oraz wyciągnęliśmy kilka piłek w obronie. Poza tym popełniliśmy mniej błędów niż rywal - tłumaczy gracz urodzony w Nowym Sączu. Dzięki tej wygranej podopieczni trenera Pawła Gradowskiego przerwali złą passę trzech przegranych spotkań z rzędu. - Tego wygranego meczu potrzebowaliśmy jak tlenu, żeby w końcu odbić się z naszego małego dołka - dodał z ulgą 21-letni siatkarz. Po ostatnim punkcie zapanowała niesamowita radość po stronie miejscowych. Jaka była recepta na zdobycie tych ważnych ligowych punktów? - W czasie meczu powtarzałem chłopakom, że cały czas musimy się koncentrować na naszym kolejnym zagraniu. Uważam, że do każdej piłki powinniśmy podchodzić tak jakbyśmy walczyli o tytuł mistrzowski - zdradził przyjmujący.

Przed sezonem drużyna z Bielska była typowana na lidera pierwszoligowej tabeli. Pomimo tego, po ostatnich trzech spotkaniach przeciwko: Lechii Tomaszów Mazowiecki, Krispolowi Września oraz AZS-owi AGH Kraków zespół Pawła Gradowskiego schodził z parkietu pokonany. - Nigdy nie występowałem w tych rozgrywkach i jest to dla mnie nowe doświadczenie, mamy jednak w zespole kilku zawodników grających już kiedyś w I lidze. Myślę, że dzięki ich doświadczeniu nadrobimy straty z tych kilku przegranych spotkań przed zakończeniem pierwszej rudny rozgrywek - przyznał młody gracz BBTS-u. Po 7. ligowych kolejkach ekipa z Bielska Białej znajdowała się na 7 pozycji w tabeli. Tym samym na jej koncie widniał niekorzystny bilans spotkań. - Po każdym przegranym meczu rozpatrujemy go pod kątem naszych błędów, co zrobiliśmy źle, jaki element wypadł gorzej - analizował przyjmujący, po czym dodał: - To, co było, już się jednak nie odstanie. Staramy się o tym zapomnieć i cały czas iść do przodu.

Po dłuższej nieobecności związanej z pękniętą łąkotką, Tomasz Piotrowski ponownie pojawił się na parkiecie i w wyjściowym składzie BBTS-u. - Po czterech tygodniach przerwy było dla mnie ogromną radością poczuć się znowu szóstkowym zawodnikiem - stwierdził siatkarz. W czasie leczenia kontuzji przyjmujący nie mógł pomagać swojej drużynie, obserwując jedynie wydarzenia jakie miały miejsce na parkiecie. - Nie było dla mnie przyjemnym siedzenie z tyłu na trybunach i patrzenie jak drużyna przegrywa kolejny mecz z rzędu. Naprawdę nikomu tego nie życzę, ale takich powrótów jak mój już tak - mówił z radością w głosie po wygranym spotkaniu.

Kolejnym ligowym rywalem bielszczan będzie wymagający rywal z Suwałk. - W tym spotkaniu chcemy dać z siebie wszystko. Postaramy się robić to, co potrafimy najlepiej, czyli walczyć o każdą piłkę. Miejmy nadzieję, że z takim samym skutkiem jak w meczu przeciwko Nysie - tak w skrócie przyjmujący podsumował założenia przed trudnym wyjazdowym starciem. Zanim zespół rozegra spotkanie, czeka go długa podróż na Suwalszczyznę. - Warunki dla wszystkich będą takie same - każda z drużyn jadących tam musi odbyć taką samą drogę. Zespół z Suwałk czeka z kolei długa podróż na rewanż do Bielska - przyznał ze spokojem Piotrowski. - Nie patrzymy na kilometry, które musimy pokonać. Mentalnie nastawiamy się, że jedziemy tam po prostu wygrać kolejny mecz - dodał siatkarz.

Przed pojedynkiem z Nysą w składzie BBTS-u pojawiły dwie zmiany: pierwsza na pozycji atakującego, druga na środku siatki. Jeśli chodzi o tę pierwszą to trener Gradowski wystawił do składu meczowego Pawła Borowskiego, który zastąpił Mikołaja Skotarka. - Nowy atakujący jest tylko chwilowo, ponieważ drugi podkręcił kostkę na treningu, aczkolwiek już w przyszłym tygodniu powinien do nas wrócić - wyjaśnił Piotrowski. Na środku siatki w ekipie bielszczan ponownie zaprezentował się z kolei Bartosz Cedzyński. Siatkarz po sezonie 2017/2018 pożegnał się z klubem z Podbeskidzia, aby rozpocząć grę w Czechach. - Można powiedzieć, że Bartek wrócił do siebie - w Czechach mu nie wyszło, dlatego podjął decyzję o dołączeniu znów do nas. Akurat musiał od nas odejść jeden ze środkowych, więc było to idealne zastępstwo - skomentował drugą zmianę w składzie Tomasz Piotrowski.


* Rozmawiała i opracowała Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane