Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » I Liga Mężczyzn

I Liga Mężczyzn | 2018-10-03 09:05:38 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna

Jarosław Macionczyk: Musimy przygotować się na trudne mecze

Fot.: Anna Jabłczyk

Ekipa ze stolicy Podbeskidzia rozpoczęła rywalizację w pierwszoligowych zmaganiach. Tam na inaugurację sezonu podopieczni trenera Gradowskiego zmierzyli się z beniaminkiem z Jaworzna. Po pierwszej przegranej partii, w kolejnych gospodarze odrobili straty i odnieśli cenne zwycięstwo. - Chcemy, żeby to, co pokazujemy na parkiecie wyglądało jeszcze lepiej. Wydaje mi się, że mamy jeszcze duże rezerwy w przyjęciu i ataku. Pozostaje nam nadal wytrwale trenować i dalej walczyć - przyznał w pomeczowej wypowiedzi kapitan zespołu BBTS Bielsko-Biała, Jarosław Macionczyk.

Na otwarcie sezonu ligowego zmierzyliście się z MCKiS Jaworzno. Czy był to udany rewanż za ich wygraną w tegorocznym turnieju Beskidy Cup?

Jarosław Macionczyk
: - Dzisiaj po prostu rozegraliśmy mecz pierwszej rundy. Mamy już za sobą wszystkie turnieje towarzyskie czy spotkania sparingowe. Teraz zaczęła się liga i ciężkie granie. Dla nas każde kolejne spotkanie jest najważniejsze. Skupiamy się na naszym następnym przeciwniku. Początek ligi z pewnością będzie dla nas wymagający jako spadkowicza z PlusLigi. Musimy przygotować się na trudne mecze, ponieważ pozostałe drużyny będę się mobilizować na spotkania z nami.

Jak można podsumować to spotkanie?

- Bardzo się cieszymy, że podnieśliśmy się po tym wysoko przegranym pierwszym secie. W naszą grę wkradło się trochę typowo sportowego paraliżu dla pierwszej ligowej kolejki. Potem wygraliśmy trzy sety bez żadnego problemu.

Co było przyczyną tak wysoko przegranego pierwszego seta?

- Przede wszystkim to nowe otwarcie ligi dla nas. Zagraliśmy mecz przed swoją publicznością. Dodatkowo w naszej drużynie pojawiło się wielu młodych chłopaków. Wielu z nich nie grało jeszcze w pierwszej lidze. Mieliśmy trochę problemów w ataku. Nie kończyliśmy swoich akcji. Z kolei nasi rywale dobrze nas kontrowali. Pomimo tego, w kolejnych partiach powróciliśmy do naszej gry. Chwała chłopakom i całej drużynie za to.

Te wspomniane kolejne trzy sety były zagrane przez bielskim team w pewnym stylu.

- Gdybyśmy w każdej z tych trzech partii odjęli jeszcze po kilka błędów własnych ta wygrana wyglądałaby jeszcze bardziej imponująco. Dla nas jako drużyny najważniejsze jest to, że utrzymaliśmy rytm naszego grania. Chcemy, żeby to, co pokazujemy na parkiecie wyglądało jeszcze lepiej. Wydaje mi się, że mamy jeszcze duże rezerwy w przyjęciu i ataku. Pozostaje nam nadal wytrwale trenować i dalej walczyć. Trenujemy, aby udoskonalić każdy element - czy to jest przyjęcie, czy to jest zagrywka. Potem musimy nasze umiejętności dostosować do przeciwnika.

W najbliższym ligowym starciu zmierzycie się z innym byłym klubem z PlusLigi – drużyną KPS Kielce.

- Spotkają się dwa te same kluby, ale różne zespoły. Ekipa z Kielc została totalnie przebudowana. U nas w BBTS-ie też zmieniło się 75% składu. Po spadku kilku zawodników odeszło do innych klubów. Ta liga leci bardzo szybko. Zaraz po czwartkowym meczu przeciwko Kielcom, już we wtorek spotkamy się w Bielsku z Gwardią Wrocław.

W nadchodzącym sezonie nastąpiła zmiana na stanowisku kapitana drużyny.

- Dla mnie taka funkcja to nie nowość. Przez całą swoją karierę siatkarską może dwa razy nie nim nie byłem. Jest to z pewnością spory zaszczyt. Jestem najstarszym i najbardziej doświadczonym graczem w tej drużynie dlatego staram się pomagać trenerowi w kontaktach z drużyną.

Kto dokonał tego wyboru?

- U nas w tym sezonie tę decyzję podjął trener. Różnie to w poprzednich latach bywało, różne są też sposoby wybierania kapitana. Czasami robi to zespół, czasami trener. Paweł Gradowski obdarzył mnie zaufaniem i wielkie dzięki mu za to.

W jaki sposób została ta decyzja przedstawiona drużynie?

- Trener wskazał przy całej drużynie, że to ja zostaję kapitanem. W tym roku w drużynie pojawiło się wielu młodych chłopaków, którzy są czasami dwa razy młodsi ode mnie. Do moich zadań należy być pomocnym na ile tylko się da w każdej sytuacji boiskowej, pozaboiskowej czy organizacyjnej.

Kapitan jest głosem zespołu?

- Pewne decyzje podejmuję ja, ponieważ czasami trudno usłyszeć naraz czternaście głosów w zespole. Oczywiście zawsze kieruję się jego głosem. Dodatkowo wspólnie z trenerem staramy się ustalać pewne rzeczy, na które my mamy wpływ, na które on ma wpływ.

Od tego sezonu pojawiła się nowość, spotkania pierwszej ligi zostaną pokazane w ogólnopolskiej telewizji. Czy to może spopularyzować te rozgrywki?

- Bardzo chciałbym, żeby pierwsza liga została szerzej dostrzeżona. Widać, że z roku na rok jest coraz lepiej. Już wcześniej zdarzało się, że była pokazywana przez inne stacje telewizyjne. Takie działania promowały te rozgrywki. Po zamknięciu PlusLigi, pierwsza liga została odsunięta na boczny tor. Wiele zmieniło się po tym, jak doszło do sportowych spadków, została ona zauważona. Teraz szerszej publiczności będzie można pokazać tę rywalizację, tych zawodników, a wśród nich wielu młodych graczy. Ponadto poszczególne miasta zyskają też na promocji.

Ta pierwsza transmisja wyglądała bardzo ciekawie.

- Jeśli hala w której mecz jest rozgrywany, spełnia telewizyjne wymagania, mecz będzie fajnie pokazany. Telewizja chce transmitować ciekawe spotkania, dobre obiekty. Pewnie będą wybierane takie mecze, które będą spełniały te wymagania. Mecze BBTS-u z drugiej i trzeciej kolejki znajdą się w telewizyjne ramówce. We wtorek (tj. 09.10. - przypis red.), gramy u siebie z Gwardią Wrocław. Cieszy nas, że telewizja weszła w to wszystko. Zapraszam wszystkich jako kapitan na to właśnie starcie.


* Rozmawiała: Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane