Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » I Liga Mężczyzn

I Liga Mężczyzn | 2017-05-13 23:25:34 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna

Jakub Guz: Teraz jest czas na świętowanie

Fot.: Anna Jabłczyk

W trakcie rywalizacji o I ligę w Andrychowie ekipa z Tomaszowa Mazowieckiego jak burza przebrnęła przez swoje spotkania. Lechia po trzech wygranych spotkaniach mogła cieszyć się z wywalczonego awansu. - Włożyliśmy w ten turniej dużo wysiłku, koncentracji oraz energii. Myślę, że to nasze podejście do tych rozgrywanych w Andrychowie spotkań, zaowocowało sukcesem - przyznał siatkarz zwycięskiej ekipy, Jakub Guz.

Zespół Lechii wygrał mecz na miarę awansu do I ligi. Jaki nastrój panuje w zwycięskiej drużynie po tak ważnej wygranej?

Jakub Guz
: - Ciężko pracowaliśmy na ten sukces, dlatego czujemy się fenomenalnie po tym ostatnim meczu. Od pierwszego treningu, przez cały sezon, czekaliśmy na ten dzień. Teraz powoli schodzi z nas presja i będziemy się cieszyć tym, co osiągnęliśmy. Dla części chłopaków to pierwszy awans, dla niektórych kolejny. Swoje gratulacje kieruję szczególnie do tych, którzy po raz pierwszy mogą świętować takie wydarzenie na swojej siatkarskiej drodze.

W finałowym turnieju przegraliście zaledwie jednego seta. Czy można powiedzieć, że było to dla was proste wyzwanie?

- Fajnie to wszystko wygląda, ale od środka kosztowało nas to sporo pracy. Włożyliśmy w ten turniej dużo wysiłku, koncentracji oraz energii. Myślę, że to nasze podejście do tych rozgrywanych w Andrychowie spotkań, zaowocowało sukcesem.

Przed turniejem wielu kibiców bez walki przyznało wam awans. Jak działa taka presja na zespół?

- To, co się działo w sieci przed tym turnieju, w ogóle nas nie interesowało. My tę presję sami na siebie nałożyliśmy podczas pierwszego treningu. Część naszych zawodników grała już o tak wysoką stawkę, dla innych był to pierwszy raz. Wydaje mi się, że na naszą korzyść zadziałał fakt, że nie graliśmy u siebie. Przed własnymi kibicami ta presja byłaby znacznie większa. Jesteśmy z siebie zadowoleni, że udźwignęliśmy ciężar gatunkowy tych spotkań. Teraz jest czas na świętowanie.

W ostatnim meczu turnieju, decydującym o awansie, pokonaliście Karpaty Krosno w trzech setach. Jak z perspektywy parkietu wyglądało to starcie?

- O naszej wygranej w tym meczu z pewnością zadecydowało bardzo dobre przygotowanie taktyczne. Podziękowania należą się naszemu statystykowi, który zarwał nockę, przygotowując rozpiskę do szóstej nad ranem. Zespół z Krosna to młoda ekipa, która być może ma mniej doświadczenia, za to posiada kilka atutów, w postaci zagrywki i ataku. Temu musieliśmy się właśnie przeciwstawić.

Czy pojawiają się już w waszych głowach jakieś wizje występów pierwszoligowych?

- Na razie myślimy o tym, co przyniosą nam pierwsze dni po awansie, a przyniosą radość i świętowanie sukcesu. Budowę zespołu na I ligę, zostawiamy prezesom. To jest teraz ich czas.

Pomimo sporej odległości z Tomaszowa Mazowieckiego do Andrychowa, wierna grupa kibiców dzielnie wspierała was w trakcie całego turnieju.

- Kibice bardzo nam pomogli. Z tego miejsca chciałbym im w swoim imieniu, jak i w imieniu moich klubowych kolegów, bardzo podziękować. Ta grupa jeździła z nami od naszych pierwszych meczy w tym sezonie. Dzięki tym osobom, które przyjechały nam kibicować w niedzielę, czuliśmy się jak u siebie. Z całego serca im za to dziękujemy.

Na andrychowskim turnieju obecna była także twoja rodzina, w tym córka Zosia, która odbijała po meczu wraz z tobą piłkę. Rośnie w rodzinie nowy adept sztuki siatkarskiej?

- Powoli chce wchodzić na boisko i odbijać piłkę, ale zobaczymy co przyniesie czas. Zostawiam jej wolność wyboru co do swojej zawodowej przyszłości.


* Rozmawiała: Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane