I Liga Mężczyzn | 2014-06-06 17:10:24 | Nadesłał: Edwin Arturo Vega Aquino | Źrodlo: mks-mos.bedzin.pl
- Faza play-off na pewno nie wyszła nam tak, jak byśmy tego chcieli. Rozpoczynaliśmy wszystkie mecze u siebie i nie wykorzystaliśmy atutu własnej hali, w której byliśmy niepokonani w rundzie zasadniczej - komentuje sezon 2013/2014 Adrian Hunek, środkowy bloku MKS-u Banimexu Będzin.
Przed sezonem trener Dacewicz podkreślał, że I liga to liga bardzo wyrównana i każdy może wygrać lub przegrać z każdym. Czy faktycznie tak było?
Adrian Hunek: - Tak, zgadzam się z trenerem, faktycznie tak jest. Jest sporo zespołów, które prezentują wysoki poziom, wystarczy chwila dekoncentracji lub słabszej dyspozycji i przeciwnicy mogą to szybko wykorzystać. I nie jest tak tylko w pierwszej lidze, myślę, że nawet w PlusLidze tak jest i w każdej innej dyscyplinie sportowej - zlekceważenie przeciwnika może mieć bardzo przykre konsekwencje.
Po świetnej rundzie zasadniczej nadeszły rozgrywki play-off, a w nich pojedynki z Pekpolem Ostrołęka, a potem z KPS Siedlce i Cuprum Lubin - bardzo trudne mecze. Jak okiem zawodnika, który grał we wszystkich tych spotkaniach, podsumowałby pan tę fazę rozgrywek?
- Faza play-off na pewno nie wyszła nam tak, jak byśmy tego chcieli. Rozpoczynaliśmy wszystkie mecze u siebie i nie wykorzystaliśmy atutu własnej hali, w której byliśmy niepokonani w rundzie zasadniczej. Drugi mecz z Siedlcami, w którym prowadziliśmy 2:0 i przegraliśmy 2:3, był przełomowy w jakiś sposób. To był okres, w którym graliśmy trochę słabiej i rywal to wykorzystał. Później próbowaliśmy wrócić do własnej gry, lecz trudno było prezentować formę z rundy zasadniczej.
Czy pan osobiście jest usatysfakcjonowany minionym sezonem? Spełniły się pana sportowe oczekiwania i założenia?
- Na pewno cieszę się z faktu, że udało mi się wywalczyć miejsce w składzie i grać do końca, chociaż w pierwszych trzech meczach trener postawił na inną parę środkowych. Mogę uznać to za swój sportowy sukces. Podczas sezonu otrzymałem trzy nagrody MVP i to też jest fajne osiągnięcie. Ciężka praca z trenerem, który był również środkowym, działa na moją korzyść. Jako drużyna liczyliśmy na więcej, ale w lidze pokazaliśmy kawałek dobrej siatkówki.
Zostaje pan na kolejny rok w Będzinie. Można by powiedzieć, że wraca pan do PlusLigi. Jakie to uczucie?
- Cieszy fakt, że zagramy w PlusLidze, bo jest to na pewno wyróżnienie dla nas wszystkich. Gra na najwyższym poziomie i rywalizacja z najlepszymi zawodnikami, to cel, do którego dążymy jako sportowcy. Zagram także przeciwko kolegom z drużyny, w której mogłem zadebiutować w PlusLidze. Niektórzy grają dalej w Częstochowie, inni reprezentują inne kluby ekstraklasowe.
Zdecydowanie PlusLiga jest tematem, którym żyją będzińscy fani siatkówki już od jakiegoś czasu. Czego jeszcze możemy się spodziewać w najbliższej przyszłości w związku z przystąpieniem do ekstraklasy sportowej?
- To będą mecze walki, będzie trzeba pokazać charakter i determinację, by myśleć o zwycięstwie. Kibice będą oglądać najlepszych zawodników, a co za tym idzie, mecze na wysokim poziomie. To będzie na początku z pewnością ciężki okres dla klubu, gdyż funkcjonowanie klubu plusligowego jest bardzo złożone na wszystkich płaszczyznach. Emocji jednak na pewno nie zabraknie.
* Cały wywiad dostępny na mks-mos.bedzin.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.