Najnowsze newsy

Siatkówka » Igrzyska Olimpijskie

Igrzyska Olimpijskie | 2012-07-27 16:38:34 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna

Kto stanie biało-czerwonym na drodze do medalu?

Fot.: Magdalena Kudzia

Już w niedzielę Polacy rozpoczną walkę na XXX Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Czy uda im się powtórzyć sukces ekipy Huberta Wagnera sprzed 36 lat? Jest to możliwe, jednak na drodze biało-czerwonych stanie wiele uznanych drużyn, które będą stawiać opór i nie sprzedadzą tanio skóry.

Polscy siatkarze są zaliczani do szerokiego grona faworytów turnieju olimpijskiego w Londynie. W tym roku idą jak burza - wygrywają wszystko, co się da. W 2012 roku przegrali zaledwie dwa spotkania w Lidze Światowej. Pierwszą porażkę biało-czerwoni ponieśli w Toronto z Finami. Drugi raz podopieczni trenera Andrei Anastasiego przegrali z Brazylią na ich terenie. Z Canarinhos biało-czerwoni zagrali w tym roku aż pięciokrotnie, a wygrali cztery razy. Ta seria zwycięstw z mistrzami świata z 2010 na pewno mocno podbudowała naszych siatkarzy, tym bardziej, że z Brazylią nie udawało nam się wygrać w meczu o punkty przez dziesięć lat. Oczywiście, nie jest ta sama Brazylia, która w pięknym stylu zwyciężała w MŚ 2006 czy zdobywała złoto na IO w Atenach. Giba, Rodrigão, Dante czy Sergio mają już grubo ponad 30 lat, są niezwykle doświadczeni, jednak coraz częściej trapią ich kontuzje. Bernardo Rezende postanowił przywrócić do kadry niepokornego Ricardo. 37-letni rozgrywający jednak nie błyszczy i częściej spędza czas w kwadracie dla rezerwowych niż na boisku. Brazylijczycy chcą wrócić na szczyt, pokazać, że wciąż są najlepszą drużyną na świecie. Canarinhos są stawiani w roli faworytów IO, lecz nie są murowanymi kandydatami do zdobycia złota. To mistrzowie gry w meczach o wielką stawkę, dlatego będą groźni i kto wie, może wyjadą z Londynu z medalem z najcenniejszego kruszcu. Będzie im jednak niezwykle trudno zostać mistrzami olimpijskimi.

Polacy pierwszy swój mecz na IO zagrają z Włochami, również przymierzanymi do zajęcia jednego z trzech miejsc na podium. Nie do końca wiadomo, w jakiej formie są Azzurri. Trener postanowił nie tracić sił na Ligę Światową i postawił na spokojny trening z Monzy. Ostatnie dwa sparingi z Serbią Włosi wygrali stosunkowo łatwo (4:0, 3:0). Drużyna Mauro Berruto, podobnie jak Brazylia, jest złożona z wielu doświadczonych siatkarzy. Dla Luigi Mastrangelo, Samuele Papiego i Alessandro Fei będą to już czwarte Igrzyska Olimpijskie. Emanuele Birarelli wystąpi na nich po raz drugi. Włosi są kolektywem, podobnie jak nasza drużyna. Mają doskonale zagrywających siatkarzy, których serwisy mogą sprawić naszym zawodnikom spore kłopoty w przyjęciu. Dodatkowo świetnie atakują i chociaż zagrają w Londynie z jednym nominalnym atakującym, Michałem Łasko, nie można lekceważyć ofensywnych przyjmujących, zwłaszcza Ivana Zaytseva, jak również Simone Parodiego. Azzurri są znani z tego, że potrafią (i lubią) prowokować, podgrzewać atmosferę, często urządzają swego rodzaju "pielgrzymki" do sędziego. Nie będzie to łatwy mecz dla biało-czerwonych, ale trzeba wierzyć w to, że uda się naszym zawodnikom ograć rywali z Półwyspu Apenińskiego.

Kto jeszcze może zagrozić Polakom? Na pewno Rosjanie. Mecze z nimi zawsze są trudne i bardzo męczące, a także pełne podtekstów. Trener Vladimir Alekno również postanowił nie przygotowywać dwóch szczytów formy (jednego na Ligę Światową, a drugiego na Igrzyska Olimpijskie). "Światówka" była dla niego bardziej miejscem do testowania różnych siatkarzy niż turniejem priorytetowym. Nie wiadomo, czy taka taktyka się opłaci. Rosjanie również borykali się z urazami, a tuż przed IO pojawił się problem - nie mieli sparingpartnera. Ostatecznie na mecze treningowe do Rosji przyjechali Irańczycy i Australijczycy. "Sborna" zawsze jest zaliczana do faworytów, w tym roku jest podobnie. Jeśli biało-czerwoni spotkają się z Rosjanami, to możemy spodziewać się długiego spotkania i twardej walki do końca. Alexander Volkov, Maxim Mikhaylov czy Dmitriy Muserskiy to klasowi siatkarze, którzy mogą siać spustoszenie w szeregach rywali.

Faworytami Igrzysk w Londynie są Polacy, Rosjanie, Włosi i Brazylijczycy, jednak są co najmniej dwie drużyny, które mogą spłatać figla. Pierwsza to Amerykanie. Mistrzowie olimpijscy z Pekinu mają uznanych siatkarzy. Wciąż kapitalnie zagrywa Clayton Stanley, chyba największa gwiazda zespołu z USA. Kapitan Amerykanów atakuje jednak już nie z taką mocą, jak cztery lata temu, częściej wykorzystuje różne sztuczki techniczne, częściej plasuje czy kiwa. Ofensywa Amerykanów nadal stoi na bardzo dobrym poziomie, jednak nieco gorzej wydaje się być z obroną czy przyjęciem zagrywki. Jeśli Amerykanie poprawią ten element siatkarskiego rzemiosła, to mogą liczyć się w walce o medale. Chyba największym problemem drużyny ze Stanów Zjednoczonych jest brak genialnego rozgrywającego - Lloya Balla. Bez niego będzie ciężko podopiecznym Alana Knipe'a stanąć na podium, jednak Igrzyska rządzą się swoimi prawami i Amerykanie nawet bez niego włączą się zapewne w walkę o cenne krążki.

Czarnym koniem tegorocznych Igrzysk Olimpijskich mogą być Niemcy. Nasi zachodni sąsiedzi robią systematyczne postępy. Pod wodzą Raula Lozano było różnie (na ME 2011 dużo mówiło się o medalu, skończyło się na tym, że Niemcy zajęli ostatnie miejsce w grupie D), jednak odkąd karę przejął Vital Heynen, gra Niemców zdecydowanie się poprawiła. Jeszcze w listopadzie chwilowo Niemców prowadził trener Stewart Bernard - pod jego wodzą Niemcy wygrali turniej pre-kwalifikacyjny we francuskim Tourcoing. Później, w Europejskim Turnieju Kwalifikacyjnym w meczu finałowym ulegli Włochom, lecz wreszcie światowe eliminacje przyniosły Niemcom upragniony bilet do Londynu. Podczas tegorocznej Ligi Światowej podopieczni trenera Heynena zdobyli aż 30 punktów, najwięcej spośród wszystkich uczestników. W fazie grupowej Final Six pokonali Amerykanów 3:2, jednak wcześniejsza porażka z Bułgarią uniemożliwiła im awans do półfinałów. Mocnymi stronami naszych zachodnich sąsiadów są atak (tu niekwestionowanym liderem jest György Grozer, również Jochen Schöps jest klasowym zawodnikiem i trzeba się z nim liczyć) oraz zagrywka (świetne serwisy wspomnianego Grozera, a także Marcusa Böhme i Maxa Günthöra potrafią napsuć sporo krwi rywalom).

Jak Serbowie wypadną w Londynie? Nie wiadomo. Mistrzowie Europy w tym sezonie nie zachwycają. W Lidze Światowej grali nie najlepiej, w Europejskim Turnieju Kwalifikacyjnym w Sofii także nie pokazali się z najlepszej strony. Oczywiście, udało im się wyjść z grupy, lecz nie zdołali ograć Włochów. Z Azzurrimi podopieczni trenera Kolakovicia zagrali ostatnio dwa mecze sparingowe i oba przegrali. Nie napawa to optymizmem przed Igrzyskami. Nie wolno jednak mimo wszystko skreślać Serbów. Niewiele osób stawiało na nich przed ubiegłorocznymi Mistrzostwami Europy, a siatkarze z Bałkanów zdobyli złoto, po drodze pokonując mocnych Rosjan czy Włochów. To, że Serbowie nie są zaliczani do faworytów, może im pomóc. Nie oczekuje się od nich zdobycia złota tak, jak choćby od Polaków czy Brazylijczyków. Jeśli Saša Starović zagra na najwyższym poziomie, wspomagany przez Uroša Kovačevicia na przyjęciu i duet Marko Podraščanin - Dragan Stanković na środku - kto wie, może Serbowie będą sprawcami jednej z większych niespodzianek w Londynie.

Czy Polacy pójdą w ślady Brazylijczyków i Amerykanów i po zdobyciu złota Ligi Światowej wygrają Igrzyska Olimpijskie? Trudno przewidzieć. Biało-czerwoni mogą wyjechać z Londynu z medalami na szyi, ale równie dobrze mogą wrócić z pustymi rękoma. Jak mawiał Kazimierz Górski - "Dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe". To zdanie tyczy się całego sportu, także siatkówki. Do trzymania kciuków za naszych siatkarzy nikogo namawiać nie trzeba. Miejmy nadzieję, że hala Earl's Court okaże się szczęśliwa dla Polaków.


* Autorką tekstu jest Magdalena Gajek (PrzegladLigowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane