Igrzyska Olimpijskie | 2016-08-19 08:20:33 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
W czterech setach zakończyła się półfinałowa rywalizacja pomiędzy ekipami Chin i Holandii. W wielkim finale zameldowała się chińska ekipa prowadzona do celu przez Zhu Ting, która całe spotkanie zakończyła z imponującym dorobkiem 33 punktów na swoim koncie. Co ciekawe, to nie Chinki, a Holenderki zapisały tego dnia więcej asowych zagrywek, jak i skończonych, udanych ataków. W drugim ze wspomnianych elementów najlepiej wśród siatkarek z Holandii spisały się Sloetjes i Pietersen. Ekipa trenera Giovanniego Guidettiego porażką z Chinami pożegnała się z marzeniami o złocie.
Pierwszą partię od zbudowania sobie solidnej przewagi rozpoczęły siatkarki z Holandii. W pewnym momencie miały na swoim koncie już siedem oczek więcej od rywalek po drugiej stronie siatki (12:5). Mocno zdeterminowane Chinki błyskawicznie przystąpiły do odrabiania strat. Na tablicy wyników bardzo szybko pojawił się remis po 13 i to Holenderki znalazły się w wielkich opałach. Bardzo nerwowa pierwsza partia, która była naszpikowana zdobywaniem punktów seriami przez obie ekipy, zwieńczenie miała w wyrównanej końcówce. Chinki prowadziły już 24:20 i miały po swojej stronie wszystkie argumenty, by zapisać partię na swoją korzyść. Holenderski team zdołał jeszcze doprowadzić do wyrównania wyniku. Ostatecznie jednak to Chinki cieszyły się ze zwycięstwa, wygrywając 27:25.
Początek drugiej partii przypominał losy poprzedniej, ale tym razem przewagę budowały Chinki. W dalszym ciągu wysoką dyspozycję utrzymywała Zhu Ting. Od początku seta inicjatywa leżała po stronie chińskich siatkarek, ale w najważniejszym momencie losy partii nieco się odwróciły i szczęście zaczęło dopisywać Holenderkom, które bardzo szybko miały okazję do zakończenia rywalizacji na swoją korzyść. W końcówce do głosu ponownie doszły Chinki, ale skuteczny blok De Kruijf nie pozwolił ekipie Pomarańczowych na wypuszczenie seta z rąk (23:25).
Dobra postawa Holenderek z drugiej partii przeniosła się na seta numer trzy, który rozpoczął się od znakomitej serii Oranje. Wydawać się mogło, że sześć punktów przewagi to solidna zaliczka i Holenderki mogą swobodnie kontrolować dalsze losy seta. Nic jednak bardziej mylnego, bo Chinki, którym do tej pory niewiele się udawało, uruchomiły nowe pokłady sił i znacznie zniwelowały różnice punktowe (10:11). Końcówka partii należała do chińskiej ekipy, zapisującej ostatecznie na swoim koncie bardzo cenne zwycięstwo w tej partii (29:27).
Trzy punkty przewagi Chinek na początku czwartej partii zmusiły trenera Guidettiego do dokonania kilku roszad w swoim zespole. Różnice punktowe zostały całkowicie zniwelowane i rozpoczęła się ostra batalia o każdy punkt. Holenderki dwoiły się i troiły, by przedłużyć półfinał o tie-breaka, jednak ciągle minimalnie lepsze były chińskie siatkarki. Chinki bez żadnych sentymentów wykorzystały pierwszą piłkę meczową i nie kryjąc wielkiej radości zameldowały się w olimpijskim finale (25:23).
Chiny - Holandia 3:1 (27:25, 23:25, 29:27, 25:23)
Składy zespołów:
Chiny: Wei, Hui, Xu, Zhang, Zhu, Yuan, Lin (L) oraz Yang, Liu, Ding, Gong, Yan;
Holandia: Dijkema, Pietersen, de Kruijf, Sloetjes, Buijs, Belien, Stam-Pilon (L) oraz Plak, Schoot, Balkestein, Stoltenborg;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.