Najnowsze newsy

Siatkówka » Igrzyska Olimpijskie

Igrzyska Olimpijskie | 2016-08-16 20:07:05 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna

IO: Przełamać ćwierćfinałową klątwę

Fot.: FIVB

To już czwarte igrzyska olimpijskie z rzędu, na których biało-czerwoni awansują do ćwierćfinału. Niestety, do tej pory ich udział w tej imprezie kończył się na tym etapie. Czy jednak za czwartym razem team prowadzony przez francuskiego szkoleniowca przełamie niechlubną passę i zapisze się w annałach historii polskiej siatkówki, jak miało to miejsce podczas mundialu w 2014 roku?

Już w 2004 roku podczas Igrzysk Olimpijskich w Atlancie polscy siatkarze awansowali do grona ośmiu najlepszych drużyn turnieju. W fazie grupowej rywalami polskiej ekipy byli reprezentanci Serbii i Czarnogóry, Grecji, Argentyny, Francji i Tunezji. Trzy wygrane spotkania sprawiły, że biało-czerwona husaria awansowała do dalszej fazy rozgrywek z czwartego miejsca. W ćwierćfinale, ekipa prowadzona wtedy przez Stanisława Gościniaka trafiła na późniejszego triumfatora całej imprezy – Brazylię, tworzącą swoją potęgę. Polacy gładko przegrali swoją szansę na awans do strefy medalowej olimpiady.

Polska reprezentacja zapewniła sobie awans na kolejne igrzyska, tym razem w Pekinie, na turnieju kwalifikacyjnym w Espinho. Szkoleniowcem był wtedy znakomicie znany polskim kibicom Raul Lozano. Argentyńczyk objął reprezentację Polski w 2005 roku i już podczas mundialu rok później pokazał, że obrana przez niego droga jest słuszna. Metody szkoleniowe ówczesnego trenera nie wszystkim przypadły do gustu. Przyznać jednak trzeba otwarcie, że za jego kadencji dokonał się milowy krok jakościowy gry polskiego zespołu. Do poważnej siatkówki weszli wtedy m.in. Michał Winiarski czy Mariusz Wlazły, któremu później ze szkoleniowcem było trochę nie po drodze. Znakomity wynik uzyskany przez biało-czerwonych podczas mundialu w Japonii został nieco zatarty przez sromotną porażkę poniesioną podczas Mistrzostw Europy w Rosji w 2007 roku, gdzie Polacy zakończyli swoje zmagania na odległym 11. miejscu. Na Igrzyska Olimpijskie w Pekinie poleciała więc drużyna, która w dalszym ciąga była wicemistrzem świata, ale ten sukces był już odległą historią. Cztery zwycięstwa uplasowały Polaków na trzecim miejscu w grupie, co było wynikiem o jedną pozycję lepszą w porównaniu z igrzyskami w Atlancie. W fazie ćwierćfinałowej ekipa Raula Lozano stanęła naprzeciw reprezentacji Azzurrich. Bardzo zacięte spotkanie zakończyło się dopiero po tie-breaku, którego na nieszczęście biało-czerwonych zapisali na swoją korzyść Włosi. Ci jednak obeszli się smakiem medalu, gdyż w meczu o brąz imprezy musieli uznać wyższość Sbornej. Złoto zdobyli Amerykanie, a Polacy ponownie uplasowali się na piątym miejscu.

Trzecią okazją do zameldowania się w strefie medalowej igrzysk olimpijskich był turniej w Londynie w 2012 roku. 3 lutego 2011 roku swoją przygodę w roli szkoleniowca rozpoczął z reprezentacją Andrea Anastasi. Od razu po objęciu stanowiska wprowadzał liczne zmiany. Zrezygnował m.in. z usług Mariusza Wlazłego, jednego z najlepszych atakujących świata. To posunięcie spotkało się z ostrą krytyką, ale nie trzeba było długo czekać na udowodnienie niedowiarkom, że z trenerem się nie dyskutuje. Andrea Anastasi w 2011 roku stanął ze swoją ekipą trzy razy na podium – podczas Ligi Światowej (3. miejsce), Mistrzostw Europy (również 3. miejsce) i Pucharu Świata (2. miejsce). 2012 rok również rozpoczął się obiecująco. Polscy siatkarze ponownie zapisali kilka udanych kart swojej historii. Niezwykle udana edycja Ligi Światowej zwieńczona została historycznym złotym medalem tej imprezy. Polacy w finale rozgrywanym w bułgarskiej Sofii stanęli naprzeciw zawsze groźnej reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Mecz o złoto zakończył się w trzech setach. Biało-czerwoni triumfowali też indywidualnie: najlepszym libero został Krzysztof Ignaczak, najlepszym blokującym był Marcin Możdżonek, nagrodę dla najlepszego atakującego odebrał Zbigniew Bartman, a nagroda dla MVP turnieju powędrowała do Bartosza Kurka.

Igrzyska Olimpijskie w Londynie miały być wreszcie tymi, z których polska reprezentacja wróci z medalami na szyjach. Zmagania rozpoczęliśmy wygraną z reprezentacją Włoch. Przegrane z Australią i Bułgarią dały nam drugie miejsce po zakończeniu fazy grupowej. Awans do ćwierćfinału mocno rozbudził apetyty. I znów chichot historii. Po drugiej stronie siatki staje reprezentacja Rosji – późniejszy triumfator igrzysk. Sborna szybko wygrała z biało-czerwonymi w trzech setach, by w finale rozegrać ostry bój o złoto olimpijskie z drużyną canarinhos. To już trzecie igrzyska olimpijskie zwieńczone piątym miejsce reprezentacji Polski.

Czy impreza w Brazylii wreszcie pomoże nam przerwać fatum ćwierćfinału? Stefan Antiga staż w roli szkoleniowca ma niewielki, ale zdążył już wywalczyć Mistrzostwo Świata. Polscy siatkarze w Rio podczas fazy grupowej mieli już lepsze i gorsze momenty, ale wyższość rywala musieli uznać tylko w spotkaniu z Rosją. W ćwierćfinale czeka już na nas reprezentacja Stanów Zjednoczonych, której losy ważyły się aż do końca zmagań grupowych. Biało-czerwoni zgodnym chórem podkreślają, że nieważne kto stanie po drugiej stronie siatki. Wystarczy tylko przytoczyć słowa Michała Kubiaka: - To moje marzenie. Nie przyjechałem tu grać, ale wygrać. Nadal mówię, że przyjechaliśmy tu zdobyć złoty medal. Aby zdobyć złoto musisz pokonać wszystkich.

Każda seria przecież kiedyś się kończy. Być może nadszedł już czas dla polskich siatkarzy na przełamanie się i zameldowanie w strefie medalowej igrzysk olimpijskich.


* Opracowała Katarzyna Cipcer, przegladligowy.com

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane