Najnowsze newsy

Siatkówka » Igrzyska Olimpijskie

Igrzyska Olimpijskie | 2012-08-14 18:40:59 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna

Andrea Anastasi: Zawodnikom należy się szacunek

Fot.: Magdalena Kudzia

W samo południe w Centrum Olimpijskim w Warszawie odbyła się konferencja prasowa poświęcona występowi polskich siatkarzy na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. W spotkaniu z dziennikarzami udział wzięli Prezes PZPS Mirosław Przedpełski, trenerzy reprezentacji Polski Andrea Anastasi i Andrea Gardini oraz menedżer kadry Hubert Tomaszewski.

Reprezentacja Polski swój udział w Igrzyskach Olimpijskich zakończyła w ćwierćfinale, gdzie na jej drodze stanęli późniejsi złoci medaliści, Rosjanie. W mediach błyskawicznie pojawiła się fala krytyki skierowana w siatkarzy, a także trenera, któremu zarzucano zbyt intensywne treningi tuż przed turniejem i nietrafienie z formą na najważniejszą imprezę czterolecia.

- Nie jesteśmy niestety w takich dobrych i wesołych nastrojach, w jakich opuszczaliśmy Polskę przed Igrzyskami. Nie wyszło to, co obiecaliśmy. To ogromny zawód dla nas, ale przede wszystkim dla kibiców. Wszyscy czujemy, że coś nie wyszło. Ta sprawa jest do głębokiego przeanalizowania, musimy się zastanowić dlaczego jednego dnia potrafimy zagrać tak znakomicie, a następnego przegrywamy. To jest jednak siatkówka, nieprzewidywalny sport. Rosjanie 32 lata czekali na wygranie Igrzysk Olimpijskich. Temu, kto zna wzór na wygrywanie wszystkiego po kolei należy się chyba nagroda Nobla - powiedział na początek Mirosław Przedpełski. - Przed nami jednak dobre dni i myślę, że zwycięstwa przyjdą. Czekają nas Mistrzostwa Świata i Mistrzostwa Europy w Polsce. Cały czas jesteśmy w czołówce i walczymy o najwyższe lokaty. Oczywiście smuci nas trochę, że po raz trzeci z rzędu zajęliśmy miejsca 5-8, ale nie uważam, żeby w naszej dyscyplinie źle się działo. Akurat ta impreza nam nie wyszła, ale z następnymi będzie inaczej. Mamy bardzo fajny program, jesteśmy z niego zadowoleni i wierzymy, że to zaowocuje. Mamy reprezentację, dobrze zorganizowany związek, wspaniałych kibiców, telewizję, czyli wszystko co nam potrzeba, nie mamy na co narzekać. W sporcie się nie przeprasza, więc obiecujemy, że poprawimy wszystko i będziemy walczyć o kolejne medale - dodał Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

- Jest to pierwsza konferencja, podczas której nie jestem szczęśliwy, jak zazwyczaj, ponieważ tym razem nie odnieśliśmy sukcesu. Nie mam w tej chwili jasnego wytłumaczenia, analizy sytuacji - przyznał Andrea Anastasi i podkreślił, że pomimo porażki wciąż wierzy w swoich podopiecznych: - Po wygranych meczach zawsze powtarzam zawodnikom, że jestem z nich dumny i teraz też chcę to podkreślić. Jestem z nich bardzo dumny, to wspaniali zawodnicy. Przed dwa lata ciężko pracowali i bardzo chcieli osiągnąć ten sukces. Uważam, że należy im się szacunek, zarówno z mojej strony, jak i ze strony kibiców i całej Polski.

Szkoleniowiec polskiej reprezentacji powiedział także, że ma świadomość tego, co się wydarzyło. W sporcie zespół ma dwie możliwości - wygrać lub przegrać. Biało-czerwoni ulegli rywalom, z czego nikt nie jest zadowolony, natomiast nie można odebrać zawodnikom tego, że starali się osiągnąć sukces i zwyciężyć. - Nie udało się, ale to się w sporcie zdarza. Czy fakt, że Agnieszka Radwańska przegrała już w pierwszej rundzie czyni ją słabą zawodniczką? Nie. Wciąż pozostaje najlepszą tenisistką w Polsce - mówi Anastasi. Dodatkowo drużynę miał uśpić triumf w Lidze Światowej, po którym siatkarze nie potrafili się na czas obudzić. Włoski trener nie zgadza się jednak z opinią, że na wyniku zaważył brak formy. - Byliśmy w bardzo dobrej kondycji sportowej, co można było zaobserwować podczas Memoriału Wagnera. To tylko kolejna wymówka, szukanie przyczyny tej porażki - zaznacza i dodaje:- W poprzednich latach zespoły, które zwyciężały w Lidze Światowej odnosiły także sukcesy w innych imprezach, więc nie można mówić, że drużyny, które w tym roku nie dawały sobie rady lepiej wypadły na Igrzyskach, to nie ma żadnego związku. Rosja jest w tej chwili chyba najlepszym zespołem na świecie, Włosi natomiast mieli ciężki początek sezonu, sporo kontuzji. Po rozegraniu ostatniej piłki podczas turnieju w Londynie doszedłem do wniosku, że w tym roku dwie drużyny mogą być szczęśliwe - Rosjanie, którzy zwyciężyli w Igrzyskach Olimpijskich, oraz my, Polacy, bo wygraliśmy Ligę Światową. A to nie jest prosta sprawa, ostatni raz w tych zawodach triumfowałem 12 lat temu. To ogromny sukces i powinniśmy się z niego cieszyć.

Osiągnięcie naszych siatkarzy podczas "światówki" okazało się dla nich być nie tylko wielkim powodem do dumy, ale także ogromnym brzemieniem, które przygniotło biało-czerwonych. - Najważniejszą imprezą sezonu były Igrzyska. Tuż po finale Ligi Światowej zawieszono nam na szyjach złote medale olimpijskie, które po pewnym czasie stały się tak ciężkie, że młody zespół ich nie udźwignął. Nie poradziliśmy sobie z tą presją, ponieważ jechaliśmy na ten turniej niejako z poczuciem obowiązku osiągnięcia sukcesu - wyjaśnił Andrea Anastasi, który jednak mając możliwość zmienienia czegoś nie odpuściłby tej imprezy wiedząc nawet, co wydarzy się później. - Proszę sobie wyobrazić, że jedziemy do Chicago, gdzie na dziesięć tysięcy osób na hali osiem to Polacy. Mam powiedzieć zawodnikom, że nie gramy na całego, bo to nie jest najważniejszy turniej? Czy w Zielonej Górze, gdzie kibice już na miesiąc wcześniej wykupili bilety, mamy wyjść na boisko i nie grać na całego? Nie. Wszyscy mamy godło Polski na sercu i zawsze musimy grać jak najlepiej, starać się osiągać sukcesy i walczyć o najwyższe miejsca na podium. Szanuję swoich zawodników, uwielbiam ich. Będąc jeszcze graczem reprezentacji Włoch zawsze grałem po to, aby wygrać. Takie jest moje podejście i uważam, że jest ono słuszne. Nie zawsze wszystko wychodzi, tak było w tym sezonie, nie wygraliśmy turnieju olimpijskiego, ale walczyliśmy do końca - zaznaczył szkoleniowiec.

Podczas konferencji nie zapomniano także o siatkarzach plażowych, Grzegorzu Fijałku i Mariuszu Prudlu, którzy za swój występ zebrali już wiele komplementów. - To bardzo pozytywna sprawa. Cała siatkówka plażowa zrobiła furorę w Londynie, z czego się bardzo cieszę. Zawody były rozgrywanego w samym centrum miasta, na pięknym stadionie przy fantastycznej atmosferze. Dla tej dyscypliny to ogromna promocja. Występ naszej pary był znakomity. Dojście do strefy 5-8 podczas pierwszego startu na Igrzyskach to olbrzymi sukces. Myślę, że i na tym polu zaczną się pojawiać wyniki i może w Starych Jabłonkach już coś fajnego się wydarzy - powiedział Mirosław Przedpełski.


* opracowała Magdalena Kudzia (PrzegladLigowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane