Igrzyska Olimpijskie | 2012-08-09 19:01:32 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: pkol.pl
- Nie sprostaliśmy oczekiwaniom kibiców, zawiedliśmy. Trudno mi cokolwiek analizować, bo po prostu jest mi strasznie przykro - powiedział po spotkaniu z Rosją środkowy naszej reprezentacji Grzegorz Kosok. W ćwierćfinałowym starciu biało-czerwoni ulegli rywalom 0-3 i pożegnali się z olimpijskim turniejem.
Jak ten mecz wyglądał z pana punktu widzenia? Dało się w nim coś wyrwać Rosjanom?
Grzegorz Kosok: - Wyglądał kiepsko, nie da się ukryć. Dzisiaj przegraliśmy wszystko. Gdybym wiedział, co zrobiliśmy źle, na pewno wszystko natychmiast bym zmienił. Niestety na boisku nie wiedziałem i teraz też nie wiem.
Dzisiaj gra wyglądała zupełnie inaczej niż w Lidze Światowej czy choćby na początku turnieju w Londynie, gdy walczyliście jeszcze siłą rozpędu z poprzednich imprez.
- Nie można zwalać na formę, po prostu coś się u nas przycięło. Nie sprostaliśmy oczekiwaniom kibiców, zawiedliśmy. Trudno mi cokolwiek analizować, bo po prostu jest mi strasznie przykro.
Balon został zbyt mocno napompowany?
- Nie, nie zwalajmy teraz porażki na presję, balony i tego typu sprawy.
Co zabolało bardziej: porażka z Australią, która wpakowała nas na Rosjan, czy sama przegrana ze Sborną?
- No jasne, że to co się stało dzisiaj. Mieliśmy szansę rywalizować o medal, niestety jej nie wykorzystaliśmy. Rywale nas zbili, nie ma co ukrywać. To teraz a nie kilkadziesiąt godzin pakujemy jednak torby. Ten mecz był do wygrania. Cały czas wierzyłem, że mimo wszystko karta się jeszcze odwróci. Zaczynając ten mecz czuliśmy się fajnie, dobrze, mocno jako drużyna. Niestety to wszystko gdzieś prysło. Dalej zasłużenie gra po prostu lepszy zespół.
Poza drugą częścią spotkania z Włochami na Igrzyskach brakowało wam rytmu, płynności.
- Powiedział pan wszystko, nie mam nic do dodania. Nie potrafię znaleźć wytłumaczenia, dlaczego tak się stało. Na pewno nie decydował trening, ćwiczyliśmy cały czas tak samo. Tym samym cyklem. Nie można mówić, że w Sofii graliśmy na luzie, a tu zjadła nas presja. Czułem się tak samo jak wcześniej.
Nie byliście przymuleni?
- Wie pan co, w takiej sytuacji szukać przymulenia. Nie, zostawmy to wszystko. Będę wam teraz ściemniał, że przyczyna leżała tu czy tam? Zagraliśmy słabo i tyle.
Co wam powiedział trener tuz po meczu?
- Nieważne, to jest tylko dla nas.
Z Rosją walczył pan przy najlepszej widowni w karierze?
- Kibice zawsze są wspaniali - czy w Polsce, czy tu w Londynie. Dziękujemy im i przepraszamy, że tak ich zasmuciliśmy.
Łatwo zasypia się po takich meczach?
- Trudno, oj trudno. To nie będzie niestety przyjemna noc.
* Notował Kamil Wolnicki (PKOL.pl)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.