Igrzyska Olimpijskie | 2012-08-08 22:01:19 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
Tylko trzy sety wystarczyły Rosjanom w ćwierćfinałowym spotkaniu z reprezentacją Polski, by awansować do strefy medalowej. Biało-czerwoni wykazali się w dzisiejszym spotkaniu niezwykłą ofiarnością i wolą walki jednak to nie wystarczyło na pokonanie ekipy Sbornej. Rosjanie zagrali dziś bardzo dobrze w ataku, wykorzystując w tym elemencie doskonale dysponowanych środkowych. Podobnie jak cztery lata temu Polacy zakończyli rywalizację olimpijską w ćwierćfinale. Marzenie o olimpijskim medalu oddaliło się o kolejne cztery lata.
Pierwszego seta najważniejszego spotkania Igrzysk Olimpijskich lepiej rozpoczynają podopieczni trenera Alekny, którzy błyskawicznie wypracowują sobie cztery punkty przewagi już na początku starcia. Błędy Polaków po jednej stronie siatki oraz skuteczność po drugiej sprawiają, że biało-czerwoni tracą do rywali cztery punkty (0:4). W tej sytuacji o czas szybko prosi trener Anastasi, ale na nic się to nie zdaje, gdyż Polacy w dalszym ciągu wyglądają nieco ospale w porównaniu z drużyną Sbornej. Brak obrony po stronie polskich zawodników daje Rosjanom trzy punkty przewagi na pierwszej przerwie technicznej. Po powrocie na plac gry swoje umiejętności w ataku prezentuje Mikhaylov, ale po polskiej stronie coraz lepiej radzi sobie Bartman. Dobrze w ataku radzi sobie także Khtey, co szybko zauważa Grankin, posyłając do niego co raz to więcej piłek. Nie zawodzą także rosyjscy środkowi raz za razem atakując tak, że Polacy nie są w stanie nic poradzić w polu obrony. W kolejnym ataku nie myli się Bartman, stając się najjaśniejszym punktem podopiecznych trenera Anastasiego. Po odrobieniu kilku punktów biało-czerwonym zdarza się gorszy moment w grze, co skrupulatnie wykorzystują Rosjanie. Blok na atakującym reprezentacji Polski sprawia, że o czas dla swoich podopiecznych prosi włoski szkoleniowiec, nie szczędząc słów krytyki swoim zawodnikom (12:17). Po powrocie na plac gry obraz gry nie ulega większej zmianie, co sprawia, że Sborna poczyna sobie coraz śmielej na boisku (15:22). W końcówce seta asem serwisowym popisuje się Mikhaylov (16:24). Partia inauguracyjna kończy się błędem Jarosza w polu serwisowym (17:25).
Kurek skutecznym zagraniem na siatce rozpoczyna drugiego seta, ale szybką odpowiedź ze środka siatki daje Volkov. Jego błąd w polu serwisowym oraz skuteczny blok Polaków sprawia, że biało-czerwoni osiągają dwa punkty przewagi nad rywalem. W ekipie Rosjan jednak dobrze gra Muserskiy, który najpierw zdobywa punkt atakiem a następnie posyła na polska stronę boiska asa serwisowego (6:6). Na pierwszej przerwie technicznej Polacy mają jeden punkt przewagi po błędzie Mikhaylova w polu serwisowym. Po czasie na boisku toczy się wyrównana walka, której stawką jest przecież awans d strefy medalowej Igrzysk Olimpijskich. Błędy Tetyukhina oraz Khteya pozwalają Polakom nieco spokojniej kontynuować spotkanie, mając trzy punkty przewagi (12:9). Niezawodny Mikhaylov oraz kolejny as serwisowy Muserskiyego dają remis po 14. Na drugiej przerwie technicznej z przewagi podopiecznych trenera Anastasiego nie pozostało już nic, gdyż to Sborna ma jeden punkt przewagi (15:16). Polacy nie zamierzają się jednak poddać i doprowadzają do szaleńczej walki punkt za punkt. Po zablokowanym ataku Bartmana trener Polaków nie wytrzymuje i szybko prosi o czas (19:21). Biało-czerwoni nie są już jednak w stanie sprostać Rosjanom, którzy pewnie zmierzają do wygrania kolejnej partii po ataku Volkova ze środka siatki (22:24). Set drugi kończy Mikhaylov skutecznym zagraniem (23:25).
Partia trzecia była setem ostatniej szansy dla biało-czerwonych, których marzenia o olimpijskim medalu jeszcze nie prysły. Początek partii jest wyrównany, ale coraz pewniej na boisku radzi sobie Ilinykh, który zastąpił nieco słabiej dysponowanego Khteya. Po jego punktowej zagrywce o czas szybko prosi trener Anastasi obawiając się, że to spotkanie może zakończyć się szybciej niż on sam by tego chciał (3:6). Pierwsza przerwa techniczna to tylko jeden punkt przewagi ćwierćfinałowych rywali Polaków. Po powrocie na boisko w ekipie Polaków zaczynają mnożyć się błędy i nieskuteczne zagrania. Kiwka Grankina sprawia, że drugą przerwę w bardzo krótkim odstępie czasu wykorzystuje włoski szkoleniowiec biało-czerwonych (7:11). Polacy jednak w dalszym ciągu nie są w stanie dogonić rywala, który z każdą kolejną akcją powiększają swój dorobek punktowy (9:15). Przejście środkowej linii boiska przez Nowakowskiego daje ekipie Sbornej bardzo bezpieczną przewagę w partii trzeciej (9:16). Szybki pościg biało-czerwonych wlewa jeszcze nadzieję w serca polskich kibiców (15:18). Skuteczna gra środkiem, którą uruchamia wreszcie Łukasz Żygadło okazuję się za słabą bronią dla zawodników trenera Alekny, którzy są coraz bliżej upragnionego półfinału (21:24). W końcowej akcji Grankin wykorzystuje to, co od początku go nie zawodziło i całe spotkanie kończy się atakiem Muserskiyego (21:25) a Polacy marzenia o olimpijskim medalu muszą odłożyć na bok na kolejne cztery lata.
Polska - Rosja 0:3 (17:25, 23:25, 21:25)
Składy zespołów:
Polska: Nowakowski, Winiarski, Kurek, Bartman, Żygadło, Możdżonek, Ignaczak (L) oraz Zagumny, Ruciak, Jarosz, Kosok;
Rosja: Khtey, Grankin, Tetyukhin, Muserskiy, Mikhaylov, Volkov, Obmochaev (L) oraz Apalikov, Sokolov, Ilinykh, Berezhko;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.