Najnowsze newsy

Siatkówka » Igrzyska Olimpijskie

Igrzyska Olimpijskie | 2012-08-07 01:00:34 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna / FIVB

Siatkówka plażowa: Ogromne emocje w ćwierćfinałach

Fot.: FIVB

Ogromnych emocji dostarczają spotkania ćwierćfinałowe w turnieju siatkówki plażowej mężczyzn. W pierwszym spotkaniu niezwykle zacięty i niestety przegrany bój z Brazylijczykami stoczyli Polacy, Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel. Tuż po nich na boisko wybiegli Łotysze oraz Amerykanie i dość niespodziewanie to ci pierwsi wywalczyli awans do strefy medalowej. Trzecimi zwycięzcami okazali się być Niemcy, Julius Brink i Jonas Reckermann, którzy w dwóch setach ograli doświadczonych graczy z Ameryki Południowej. Jako ostatni do półfinałów awansowali Holendrzy, Reinder Nummerdor i Richard Schuil.

Po niezwykle zaciętym i emocjonującym meczu jako pierwsi awans do półfinałów wywalczyli Alison Cerutti i Emanuel Rego. Brazylijczycy nie mieli jednak łatwego zadania. Fantastycznie grający Polacy postawili rywalom piekielnie trudne warunki i naprawdę niewiele brakowało, a to nasi reprezentanci znaleźliby się w strefie medalowej. W premierowej partii o zwycięstwie 'kanarkowych' zadecydowały niuanse oraz... pomyłka sędziego, który prawidłowo zdobyty punkt przez biało-czerwonych zapisał na koncie naszych przeciwników. W drugiej odsłonie Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel do końca zachowali zimne głowy, dzięki czemu doprowadzili do tie-breaka. Trzeci set zdecydowanie nieco wrażliwszych kibiców mógł przyprawić o przyspieszone bicie serca. Polacy świetnie wprowadzili się do gry, obejmowali prowadzenie, ale nieustępliwi Brazylijczycy za każdym razem odrabiali straty. Po kwadransie walki sensacja zawisła w powietrzu, Fijałkowi i Prudlowi do wygranej brakowało zaledwie "oczka". Niestety, w tym momencie doświadczenie i boiskowy spryt aktualnych mistrzów świata wziął górę i to oni ostatecznie mogli się cieszyć ze zwycięstwa 17-15.

- To był wspaniały i bardzo trudny mecz. Polacy grali niesamowicie i bardzo swobodnie na siatce, gdzie sprawiali nam duże problemy. Bardzo pomógł mi dzisiaj Alison. W półfinale także czeka nas wielkie spotkanie, to wyjątkowe uczucie móc się w nim znaleźć - powiedział Emanuel Rego.

Krytyczny w stosunku do siebie był natomiast Grzegorz Fijałek: - Popełniłem dzisiaj zbyt wiele błędów. To był normalny mecz, nie było dodatkowego stresu, ale ta ilość pomyłek sprawiła, że gra dobiegła końca.


Cerutti/Rego [BRA] - Fijałek/Prudel [POL] 2-1 (21-17, 16-21, 17-15)

____________________________________________________________________


Do dość sporej niespodzianki doszło w drugim meczu ćwierćfinałowym. Spotkanie zgodnie z oczekiwaniami kibiców od wygranej w pierwszym secie rozpoczęli Amerykanie. Jacob Gibb i Sean Rosenthal pewnie rozgrywali swoje akcje, chociaż należy odnotować, że ich rywale do samego końca walczyli o korzystny rezultat. W drugiej odsłonie gra nabrała jeszcze większych rumieńców, ponieważ z każdą kolejną akcją na prowadzenie wysuwali się Łotysze. Na boisku długo toczyła się gra punkt za punkt. Przy stanie 18-18 udanym blokiem popisał się Janis Smedins, który po chwili dołożył "oczko" zdobyte atakiem na kontrze. Zwycięstwo 21-18 graczom z Europy dało zbicie Martinsa Plavinsa. W tie-breaku Łotysze szybko odskoczyli rywalom, dzięki czemu spokojnie mogli kontrolować sytuację na boisku. Amerykanom nie udało się już odrobić strat i po niemalże godzinie walki zmuszeni byli przełknąć gorycz porażki.

- To niewiarygodne - przyznał po ostatnim gwizdku sędziego Martins Plavins. - Nie wiem co powiedzieć. Każde zwycięstwo na Igrzyskach jest wielkim sukcesem dla naszego kraju, a to jest nasze piąte w Londynie. Nie chcemy zakończyć turnieju na czwartym miejscu, będziemy walczyć - dodał Łotysz. Jak podkreślił, gra z takim zespołem, jak Amerykanie i zwycięstwo z nimi przy dopingu piętnastu tysięcy kibiców to coś niesamowitego. - Musimy tak zagrać ponownie, nie bać się i być pewnymi siebie - zaznaczył.

W półfinale Łotysze zagrają z brazylijską parą Alison Cerutti/Emanuel Rego.


Plavins/Smedins [LAT] - Gibb/Rosenthal [USA] 2-1 (19-21, 21-18, 15-11)

____________________________________________________________________


Jako trzeci do półfinałów awansowali Niemcy, Julius Brink i Jonas Reckermann. Nasi zachodni sąsiedzi w dwóch partiach ograli doświadczoną parę z Brazylii. W pierwszym secie Europejczycy szybko wypracowali swoją przewagę. Po udanym ataku Brinka było 6-2, a kolejny punkt dał rywalom w prezencie Pedro Cunha. W dalszej fazie partii prowadzenie rozstawionych w turnieju z numerem trzecim zawodników rosło, co pozwoliło im na całkowite przejęcie kontroli nad losami meczu. Powtarzające się błędy 'kanarkowych' zaowocowały gładką wygraną Niemców 21-15. W drugiej odsłonie Cunha i Santos nawiązali walkę, długo utrzymywała się wyrównana gra, którą dopiero przy stanie 19-18 atakiem na kontrze przerwał Julius Brink. Ostatnie "oczko" również wyszło spod jego ręki - z mocnym zbiciem Niemca nie poradził sobie Cunha.

- Był czas, kiedy nie byłem pewien czy zdołamy dobrze zagrać na Igrzyskach. Pod koniec czerwca byłem już jednak pewien, że możemy pozytywnie wypaść w Londynie - przyznał Jonas Reckermann. - Wygranie Mistrzostw Europy dodało nam pewności siebie. To był nasz pierwszy turniej po problemach zdrowotnych, wróciliśmy znikąd i od razu byliśmy gotowi do rywalizacji. Wtedy wiedziałem, że cokolwiek się stało to będzie w porządku, jesteśmy w stanie dać z siebie wszystko - dodał niemiecki siatkarz.


Brink/Reckermann [GER] - Santos/Cunha [BRA] 2-0 (21-15, 21-19)

____________________________________________________________________


Sprawcy ogromnej niespodzianki w spotkaniu 1/8 finałów tym razem nie sprostali silniejszym rywalom. Włosi, Paolo Nicolai i Daniele Lupo, źle rozpoczęli poniedziałkowe spotkanie. Ich nieskończone ataki zostały bezlitośnie wykorzystane przez Holendrów, którzy dzięki skutecznym kontrom objęli kilkupunktowe prowadzenie. Siatkarze z Półwyspu Apenińskiego nie zrazili się jednak i ambitnie gonili wyżej notowanych przeciwników. Remis 11-11 dała im pomyłka Richarda Schuila w ofensywie. Od tego momentu gra wyrównała się, ale nie na długo. Gracze z Niderlandów zaczęli lepiej radzić sobie przy siatce, a to dało im kilka cennych "oczek". Ostatnie zapisał na koncie 'Pomarańczowych" Reinder Nummerdor. W drugiej partii Włosi poczynali sobie już znacznie pewniej i tym razem to oni jako pierwsi osiągnęli przewagę. Wydawało się, że Nicolai i Lupo dowiozą prowadzenie do końca, ale stało się inaczej. W najważniejszej chwili Włochom przydarzyła się pomyłka w ataku. Kolejny punkt w kontrze zdobył Schuil. Ostatnie dwie wymiany to popis gry Nummerdora, który doskonale poradził sobie w obronie, jak i w ofensywie. Set zakończył się wynikiem 21-18, a całe spotkanie wygraną Holendrów 2-0.

- Cztery lata temu przeżyliśmy duże rozczarowanie w ćwierćfinale, a teraz jesteśmy o krok dalej. Nadal pozostaje sporo rzeczy, które musimy poprawić. Zdobyliśmy kilka punktów przy pomocy rywali, dobrze wychodziła nam zagrywka - powiedział Reinder Nummerdor.


Nummerdor/Schuil [NED] - Nicolai/Lupo [ITA] 2-0 (21-16, 21-18)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane