Igrzyska Olimpijskie | 2012-08-05 02:05:05 | Nadesłał: Magdalena Bojdo | Źrodlo: inf. własna
Tym razem podopieczni Igora Kolakovicia musieli uznać wyższość srebrnych medalistów poprzednich igrzysk olimpijskich. Siatkarze z Bałkanów na przestrzeni całego spotkania - z wyjątkiem drugiego seta - nawiązywali z Brazylijczykami wyrównaną walkę, choć w tie-breaku wyraźnie lepsi okazali się już wicemistrzowie z Pekinu, mogący zasłużenie dopisać do swojego konta dwa punkty, a dzięki temu przypieczętować awans do ćwierćfinału londyńskiego turnieju. Mimo, że w rozpoczynającym się jeszcze wczoraj, a zakończonym już dziś meczu, Serbowie lepiej atakowali, to oddali przeciwnikom aż o 13 "oczek" więcej po błędach własnych. Plavi wyraźnie gorzej spisywali się też w przyjęciu.
Od nieoczekiwanego prowadzenia rozpoczęli Serbowie, 3:6. Podobny stan utrzymywał się do pierwszej przerwy technicznej, na którą zespoły zeszły po skutecznym ataku Uroša Kovačevicia, 5:8. Brazylijczycy szybko odrobili jednak straty i po bloku Leandro Vissotto na tablicy widniał rezultat 8:8. Efektowną wymianę rozstrzygnął na korzyść Plavich Nikola Kovačević, a po chwili jego młodszy brat także popisał się udanym uderzeniem, 11:14. Złą passę srebrnych medalistów z Pekinu przerwało dopiero skuteczne zbicie Vissotto, 12:15. Ale podopieczni Bernardo Rezende psuli kolejne zagrywki, 14:18 i przewaga siatkarzy z Bałkanów nie malała. Przy stanie 20:22, brazylijski szkoleniowiec poprosił o czas. Lucas punktował w ataku, aby jednak po chwili zepsuć serwis, a tymczasem piłkę setową zapewnił Serbom Aleksandar Atanasijević, 21:24. Bernardinho ponownie przerwał grę swojej ekipy. I choć pierwszej z szans na zakończenie premierowej odsłony pozbawił mistrzów Europy Dante, to kolejnej nie zmarnował Atanasijević i drużyna Igora Kolakovicia objęła prowadzenie 1:0 w meczu.
Tym razem lepsze otwarcie zanotowali Canarinhos, którzy po błędzie czterech odbić po stronie rywali prowadzili już 4:1. Plavi, po bloku Vlado Petkovicia, zmniejszyli punktowy dystans, 3:4, a do remisu doprowadził skutecznym uderzeniem Nikola Kovačević, 6:6. Z drugiej strony siatki odpowiedział Murilo, a asem serwisowym popisał się Bruno i to mistrzowie świata mieli na pierwszej przerwie technicznej dwa "oczka" przewagi, 8:6. Serbowie ponownie zminimalizowali straty, lecz seria Brazylijczyków skłoniła Igora Kolakovicia do wzięcia czasu, 12:7. Swój punkt w ataku dołożył Dante, a w polu serwisowym - Sidão, 15:8. Gdy, po drugiej przerwie technicznej, z zagrywką Dante nie poradził sobie Nikola Rosić, Canarinhos prowadzili już dziewięcioma "oczkami" i swoich podopiecznych przywołał Igor Kolaković, 19:10. Nic nie zapowiadało zmiany boiskowej sytuacji, bo mimo, iż bałkańscy siatkarze notowali skuteczne ataki, to wciąż wyraźnie lepsi byli Brazylijczycy. Dwie z rzędu zagrywki Murilo przyniosły punkty, 24:15. Pierwszego set-balla dla południowoamerykańskiej ekipy wykorzystał Leandro Vissotto i faworyci tego spotkania sięgnęli po pewne zwycięstwo w drugiej partii, 25:15.
Gdy punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Nikola Kovačević, Plavi objęli dwupunktowe prowadzenie, 3:5. Wynik utrzymał w ataku młodszy z braci-przyjmujących, lecz Brazylijczycy szybko odrobili niewielką stratę i po bloku Sidão wyrównali wynik, by na pierwszej przerwie technicznej mieć już, dzięki zbiciu Leandro Vissotto, minimalną przewagę, 8:7. Tuż po tym, jak pojawił się na parkiecie, wynik na korzyść Serbów odwrócił na moment Aleksandar Atanasijević, 10:11 - ale kolejne "oczka" padały łupem Canarinhos i gdy idealnie po prostej z lewego skrzydła trafił Murilo, o czas poprosił Igor Kolaković, 15:12. W uderzeniu niemal na czystej siatce, z szóstej strefy nie miał problemów Nikola Kovačević, lecz po przeciwnej stronie siatki ponownie punktował Murilo, sprowadzając drużyny na drugą przerwę techniczną, 16:13. Dwa błędy mistrzów świata, w połączeniu ze szczelnym blokiem na Visotto, wyrównały wynik i tym razem swoich podopiecznych przywołał Bernardinho, 16:16. Asem serwisowym popisał się Uroš Kovačević, 17:18, a na prawym skrzydle przez dłonie rywali przedarł się w mocnym ataku Aleksandar Atanasijević, 18:19. Konsekwentna gra w bloku Serbów, a szczególnie Marko Podraščanina, zaowocowała punktem w tym elemencie i o czas poprosił Bernardo Rezende, 19:21. Piłkę przechodzącą po niedokładnym przyjęciu serwisu Atanasijevicia wykorzystał Podraščanin, a set-balla zapewnił Plavim po chwili Nikola Kovačević, 20:24. W aut uderzył Dante i ponownie jednosetowe prowadzenie w meczu objęli mistrzowie Starego Kontynentu.
Pewne zbicie Murilo ze środka obrony oraz potrójny blok w połączeniu z punktową zagrywką Sidão i autowym uderzeniem Marko Podraščanina dały Canarinhos aż cztery "oczka" przewagi na otwarcie czwartego seta, 4:0. Siatkarze z Europy odpowiedzieli skutecznymi atakami, lecz popełniali kolejne błędy w polu serwisowym. Brazylijczycy dobrze czytali grę rywali w kontrze, dzięki czemu udawało im się punktować w bloku, 12:7. Tymczasem Plavi wciąż nie mogli powrócić do dobrej dyspozycji w zagrywce. Idealnie po prostej uplasował piłkę w boisku Aleksandar Atanasijević, 14:11. Sprzeciw srebrnych medalistów poprzednich igrzysk wywołała akcja Murilo, w której sędziowie dopatrzyli się uderzenia w taśmę - i o czas poprosił Bernardo Rezende, 15:13. Świetne rozegranie Vlado Petkovicia Nikola Kovačević, który poradził sobie dobrze również w zdecydowanie trudniejszej sytuacji, 17:15. Gdy w pewnym ataku z prawego skrzydła zameldował się Atanasijević, a starszy z braci Kovačević popisał się asem serwisowym, grę swoich podopiecznych ponownie przerwał Bernardinho, 19:18. Aleksandar Atanasijević ponownie uderzył mocno, 19:19, ale po chwili przez blok pary Bruno-Rodrigão nie przedarł się Uroš Kovačević i tym razem o czas poprosił Igor Kolaković, 21:19. Kolejną dyskusję wywołał atak Aleksandara Atanasijevicia - zdaniem sędziów - po bloku. Ale kiedy piłka przypadkowo, po obronie Wallace'a trafiła w boisko po stronie Serbów, wątpliwości już nie było i ponownie swoich zawodników przywołał czarnogórski szkoleniowiec, 23:20. Autowe uderzenie Uroša Kovačevicia dało Canarinhos pierwszą piłkę setową, 24:20. Plavi ustawili szczelny blok na Murilo, ale nie zdołali zatrzymać Wallace'a - o wyniku spotkania miał zadecydować tie-break.
Decydującą odsłonę od kontry z szóstej strefy rozpoczął Murilo, lecz z prawego skrzydła odpowiedział obiciem bloku Saša Starović, 1:1. Ze środka potężnie uderzył Sidão, a dłonie przeciwników minął Wallace. Doping dość licznie zgromadzonych w Earls Court brazylijskich kibiców wzmagał się, działając na korzyść srebrnych medalistów z Pekinu. Doskonale w ataku spisywał się jednak Aleksandar Atanasijević, 5:4. Ale dzięki skutecznemu zbiciu Murilo i bloku na Urošu Kovačeviciu, to Canarinhos prowadzili trzema "oczkami" podczas zmiany stron, 8:5. Gdy Bojan Janić popełnił błąd dotknięcia siatki, o czas poprosił Igor Kolaković, 9:5. Blok Sidão zwiększył przewagę wicemistrzów z Pekinu do sześciu punktów, 12:6. Ale asem serwisowym popisał się Bojan Janić i tym razem grę swojej drużyny przerwał Bernardo Rezende, 12:8. Kapitan reprezentacji Serbii pomylił się w ataku, podobnie jak chwilę później - na nieszczęście dla Plavich, przy piłce meczowej po stronie mistrzów świata - Nikola Kovačević.
Brazylia - Serbia 2:3 (22:25, 25:15, 20:25, 25:22, 15:9)
Składy zespołów:
Brazylia: Bruno, Sidão, Murilo, Vissotto, Lucas, Dante, Sérgio (libero) oraz Rodrigão, Ricardo, Wallace;
Serbia: N. Kovačević, U. Kovačević, Petković, Stanković, Starović, Podraščanin, Rosić (libero) oraz Atanasijević, Mitić, Janić i Rašić.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.