Igrzyska Olimpijskie | 2012-08-04 23:51:14 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna / FIVB
Wiemy już z kim Polacy zagrają w ćwierćfinale turnieju siatkówki plażowej. Rywalami biało-czerwonych w walce o medale Igrzysk Olimpijskich będą rozstawieni z numerem pierwszym Alison Cerutti i Emanuel Rego. W meczu 1/8 Brazylijczycy bez żadnych problemów pokonali parę Erdmann/Matysik z Niemiec.
MĘŻCZYŹNI:
Turniejowa "jedynka" wciąż nie zawodzi. W spotkaniu 1/8 Alison Cerutti i Emanuel Rego gładko ograli parę z Niemiec i awansowali do ćwierćfinałów, w których zmierzą się z naszymi reprezentantami, Grzegorzem Fijałkiem i Mariuszem Prudlem.
Brazylijczycy od początku meczu stopniowo budowali swoją przewagę, chociaż nie uniknęli krótkich przestojów. Jonathan Erdmann i Kay Matysik słabsze momenty rywali błyskawicznie wykorzystywali, ale nie byli w stanie zagrozić przeciwnikom w decydujących akcjach. W drugiej partii siatkarze z Ameryki Południowej kontrolowali sytuację od pierwszej do ostatniej piłki.
- Czujemy się świetnie, zagraliśmy dzisiaj dobrze. To był ciężki mecz. Doping 15 tysięcy ludzi to wspaniałe uczucie - podsumował krótko występ Emanuel Rego. Nieco więcej miał do powiedzenia Jonathan Erdmann: - Jestem bardzo smutny. Chcieliśmy zostać tu dłużej i nie chcieliśmy zagrać naszego ostatniego meczu w taki sposób. Przeciwko takim rywalom, jak Brazylijczycy, trzeba zaprezentować się perfekcyjnie, a my zawodziliśmy w wielu elementach.
Cerutti/Rego [BRA] - Erdmann/Matysik [GER] 2-0 (21-16, 21-14)
____________________________________________________________________
Richard Schuil i Reinder Nummerdor są już w ćwierćfinale turnieju siatkówki plażowej. Holendrzy po dość wyrównanej walce pokonali brązowych medalistów z Aten, Patricka Heuschera i Jeffersona Bellaguardę. Szczególnie zacięty bój toczył się w pierwszym secie, kiedy to przewaga przechodziła z rąk do rąk. Zwycięstwo graczom z Niderlandów dały dwa dobre zagrania Schuila - najpierw skuteczny blok, a w kolejnej akcji atak na kontrze. W drugiej odsłonie Szwajcarzy tylko na początku nawiązali walkę z rywalami. Od stanu 10-10 kontrolę nad przebiegiem spotkania przejęli Holendrzy i nie oddali jej aż do końca.
- W pierwszym secie rywale grali dobrze, drugi był już dość łatwy. Teraz czeka nas potyczka z Włochami, Daniele Lupo i Paolo Nicolaiem, którzy dobrze się prezentują. To będzie trudne spotkanie - powiedział Richard Schuil.
Nummerdor/Schuil [NED] - Bellaguarda/Heuscher [SUI] 2-0 (22-20, 21-15)
____________________________________________________________________
Grupowi rywale Grzegorza Fijałka i Mariusza Prudla wracają do domu. W meczu 1/8 Łotysze nie sprostali rywalom z Niemiec i przegrali 0-2. W premierowej odsłonie Julius Brink i Jonas Reckermann szybko wypracowali swoją przewagę i zwyciężyli gładko 21-12. Druga partia miała podobny przebieg, chociaż Aleksandrs Smoilovs i Ruslans Sorokins z dużym zaangażowaniem walczyli o każdy punkt.
- Zagraliśmy dobrze w fazie grupowej i wygraliśmy wszystkie mecze, ale kolejna runda jest zupełnie inna - przyznał Jonas Reckermann. - Możemy być dumni z naszej dzisiejszej gry. Nasza zagrywka była dobra i potrafiliśmy nią zdobywać punkty - dodał.
Teraz Niemców czeka znacznie trudniejsze wyzwanie. W kolejnym meczu zmierzą się z Brazylijczykami, Pedro Cunha i Ricardo Santosem.
Brink/Reckermann [GER] - Samoilovs/Sorokins [LAT] 2-0 (21-12, 21-17)
____________________________________________________________________
Jacob Gibb i Sean Rosenthal uzupełnili stawkę ćwierćfinalistów. W pierwszym secie meczu z Rosjanami Amerykanie poradzili sobie bez większych problemów i zwyciężyli 21-14. Druga odsłona wymagała od graczy ze Stanów Zjednoczonych znacznie większego nakładu sił. Konstantin Semenov i Sergey Prokopiev twardo się bronili i w samej końcówce niewiele brakowało, a to oni przechyliliby seta na swoją korzyść. Wykonaną pracę popsuły jednak błędy - najpierw Semenov pomylił się na zagrywce, a następnie nie skończył arcyważnego ataku.
- Byłem bardzo podekscytowany, od naszego ostatniego meczu minęły trzy długie dni - powiedział Jacob Gibb, który podkreślił także ogromną rolę swojego kolegi w ostatnich akcjach meczu. - Miło jest ponownie zagrać w ćwierćfinałach. Jesteśmy dobrym zespołem, cztery lata czekaliśmy, aby wrócić na Igrzyska. Teraz możemy odpocząć, w poniedziałek wracamy do walki - dodał Sean Rosenthal.
W poniedziałek Amerykanie zmierzą się z parą Plavins/Smedins z Łotwy.
Sevenov/Prokopiev [RUS] - Gibb/Rosenthal [USA] 0-2 (14-21, 20-22)
KOBIETY:
Zmagania pań otworzył dzisiaj mecz pomiędzy Rosjankami i Chinkami. Dominacja Azjatek była widoczna od pierwszych akcji, kiedy to objęły prowadzenie 3-0. Evgeniya Ukolova i Ekaterina Khomyakova robiły co mogły, ale nie udało im się znaleźć sposobu na świetnie dysponowane rywalki. Chen Xue i Xi Zhang wygrały pewnie 21-12 i 21-11 i awansowały do ćwierćfinałów, w których zmierzą się z siostrami Doris i Stefanie Schwaiger z Austrii.
- Znalazłyśmy własny styl i zmieniłyśmy taktykę na ten mecz. Przygotowywałyśmy się do tego spotkania, analizowałyśmy w jaki sposób grają Rosjanki - przyznała Xi Zhang. - Jesteśmy bardzo podekscytowane i mamy wiele radości. Lepiej czujemy się w Londynie, niż w Pekinie, ponieważ presja na nas jest mniejsza - dodała.
- Chinki zagrały bardzo dobrze, miały naprawdę mocny serwis, a my nie przyjmowałyśmy zbyt dobrze piłek. Xi Zhang jest naprawdę szybka i bardzo wysoko skacze do bloku. To trochę dziwne. Nie jestem szczęśliwa, że przegrałyśmy, ale to nasze pierwsze Igrzyska i cieszę się, że mogłam tu być. Atmosfera była świetna, a ludzie wspaniali - powiedziała Evgeniya Ukolova.
Ukolova/Khomyakova [RUS] - Xue/Zhang [CHN] 0-2 (12-21, 11-21)
____________________________________________________________________
Włoszki są kolejnymi ćwierćfinalistkami turnieju olimpijskiego w Londynie. Greta Cicolari i Marta Menegatti w dwóch setach zakończonych identycznym wynikiem 21-15 ograły parę Baquerizo/Fernandez z Hiszpanii. Początki obu partii wyglądały podobnie, utrzymywała się wyrównana gra, jednak w pewnym momencie siatkarki z Italii odskakiwały swoim rywalkom i pewnie dowoziły przewagę do samego końca.
- Zagrałyśmy bardzo dobrze. Wiedziałyśmy, że możemy wygrać, chciałyśmy tego, co każdy mógł zobaczyć - powiedziała Greta Cicolari. - Rozegrałyśmy prawie perfekcyjny mecz i mam nadzieję, że w kolejnym będzie jeszcze lepiej - dodała Marta Menegatti.
Swoje kolejne przeciwniczki zawodniczki z Półwyspu Apenińskiego poznały późnym wieczorem. Będą to Amerykanki, Misty May-Treanor i Kerri Walsh.
Baquerizo/Fernandez [ESP] - Cicolari/Menegatti [ITA] 0-2 (15-21, 15-21)
____________________________________________________________________
Ogromną niespodziankę swoim kibicom sprawiły reprezentantki Czech. Marketa Slukova i Kristyna Kolocova po emocjonującym meczu pokonały parę Antonelli/Rocha z Brazylii 2-1. Premierowa odsłona to popis naszych południowych sąsiadek, które bezlitośnie wykorzystywały błędy rywalek. W kolejnej partii siatkarki z Ameryki Południowej poprawiły swoją grę, chociaż długo musiały gonić wynik. Od stanu 11-11 Talita Rocha i Maria Antonelli przejęły kontrolę nad wydarzeniami na boisku i doprowadziły do wyrównania w meczu. Tie-break to ponownie świetna gra Czeszek, które pewnie zwyciężyły 15-9.
- Byłyśmy bardzo szczęśliwe, że wyszłyśmy z grupy i awansowałyśmy do najlepszej szesnastki - powiedziała Marketa Slukova, która nie ukrywała także swojej radości z pokonania utytułowanych Brazylijek. - Nigdy nie udało nam się wygrać z tym zespołem, dlatego tak wspaniałe jest to, że dokonałyśmy tego na Igrzyskach. Moja partnerka świetnie spisywałą się w fazie grupowej i wiedziałam, że teraz moja kolej. Musiałam przejąć rolę liderki, ponieważ Kristina nie czuła się dzisiaj dobrze - dodała Czeszka.
O wejście do strefy medalowej Slukova i Kolocova zagrają z Amerykankami, April Ross i Jennifer Kessy.
Antonelli/Rocha [BRA] - Kolocova/Slukova [CZE] 1-2 (16-21, 22-20, 9-15)
____________________________________________________________________
Misty May-Treanor i Kerri Walsh to ostatnia para, która wywalczyła awans do ćwierćfinałów. Rozstawione z numerem trzecim Amerykanki w zaledwie pół godziny rozprawiły się z rywalkami z Holandii. Marleen van Iersel i Sanne Keizer tylko na starcie obu setów były w stanie nawiązać wyrównany bój z przeciwniczkami, w dalszych etapach setów pałeczkę przejmowały zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych i nie oddawały jej już do samego końca.
Już jutro Amerykanki rozegrają mecz kolejnej rundy, w którym zmierzą się z Włoszkami, Gretą Cicolari i Martą Menegatti.
May-Treanor/Walsh [USA] - Van Iersel/Keizer [NED] 2-0 (21-13, 21-12)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.