Igrzyska Olimpijskie | 2012-08-03 23:56:10 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna / FIVB
Rozpoczęły się zmagania w 1/8 finałów turnieju siatkówki plażowej podczas XXX Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Dla nas najważniejszą informacją jest awans do ćwierćfinałów Polaków, Grzegorz Fijałka i Mariusza Prudla. Dzisiejsze spotkania zakończą się tradycyjnie późno w nocy, jutro rozegrane zostanie kolejne osiem meczów.
MĘŻCZYŹNI:
Jako pierwsi na boisko w turnieju mężczyzn wybiegli Polacy i Szwajcarzy. Spotkanie ułożyło się po myśli naszych reprezentantów, którzy bardzo pewnie pokonali parę Chevallier/Heyer. Mecz trwał nieco ponad 40 minut i praktycznie ani przez chwilę biało-czerwoni nie musieli się obawiać o wynik.
- Aż do pierwszej w nocy nie wiedzieliśmy, że gramy o 9 rano. To była pewnego rodzaju trudność, ale obie ekipy musiały się z tym pogodzić. Udało nam się wygrać ze Szwajcarami wcześniej i zdecydowaliśmy, że zastosujemy tę samą taktykę, która zadziałała. Nie mogę jednak powiedzieć na czym ona polegała - powiedział Grzegorz Fijałek.
W całym meczu Grzegorz Fijałek zanotował 16 ataków i 9 obron, podczas gdy Mariusz Prudel zapisał na swoim koncie 14 zbić, 5 bloków i 5 obron. Po stronie Szwajcarów Sascha Heyer miał 9 ataków, 3 bloki i 4 podbicia, a Seba Chevallier 17 zbić i 10 obron.
Rywalem Polaków w ćwierćfinale będzie zwycięzca meczu Alison Cerutti/Emanuel Rego (Brazylia) - Jonathan Erdmann/Kay Matysik (Niemcy).
Fijałek/Prudel [POL] - Chevallier/Heyer [SUI] 2-0 (21-18, 21-17)
____________________________________________________________________
Problemów z odniesieniem zwycięstwa nie mieli także Martins Plavins i Janis Smedins. Łotysze w dwóch setach uporali się z parą Skarlund/Spinangr z Norwegii. - Byliśmy zdenerwowani, ale nie bardziej niż nasi rywale - to klucz do zwycięstwa. Mecz był bardzo zły, nie wiem co nasz trener o nim powie. Popełniliśmy zbyt dużo błędów, ale cieszę się, że wygraliśmy, więc pomyłki i styl nie są już istotne - powiedział uradowany Martins Plavins. Zawodnik przyznał także, że jego oraz jego kolegę czeka jeszcze wiele wyzwań. - W siatkówce plażowej najlepszy jest przedział wiekowy pomiędzy 31 a 35 rokiem życia. Ja mam dopiero 27 lat, a Janis 25. Jeśli nadal będziemy się spisywać, tak jak teraz, to kto wie jak daleko zajdziemy na kolejnych Igrzyskach Olimpijskich w Rio. Na razie jednak skupiamy się na tym gdzie możemy zabrnąć na tym turnieju - podkreślił Łotysz.
W spotkaniu Plavins zanotował 18 ataków i 13 obron, a Smedins 9 ataków, 4 bloki i 5 obron. W zespole ze Skandynawii Tarjei Skarlund miał 9 zbić i 7 podbić, natomiast Martin Spinnangr zapisał na swoim koncie jednego asa serwisowego, 14 ataków i jeden blok.
W kolejnej rundzie przeciwnikiem Łotyszy będą Rosjanie, Sergey Prokopyev i Konstantin Semenov lub Amerykanie, Jacob Gibb i Sean Rosenthal.
Plavins/Smedins [LAT] - Skarlund/Spinnangr [NOR] 2-0 (21-18, 21-16)
____________________________________________________________________
Todd Rogers i Phil Dalhausser nie obronią tytułu wywalczonego przed czterema laty w Pekinie. W meczu 1/8 Amerykanie niespodziewanie ulegli parze z Włoch, która dzięki ogromnemu szczęściu znalazła się w tej części rozgrywek. Paolo Nicolai i Daniele Lupo to tzw. "lucky losers", którzy fazę grupową zakończyli na 3. miejscu, ale udanie przebrnęli przez baraże. W starciu z graczami ze Stanów Zjednoczonych byli wyraźnie lepsi i zdecydowanie zwyciężyli 21-17 i 21-19.
- To wspaniałe, fantastyczne. Graliśmy przeciwko najlepszej drużynie na świecie i wygraliśmy - cieszył się Paolo Nicolai. - Myślę, że graliśmy dobrze przez cały mecz. Dla Włochów są to już historyczne Igrzyska, ponieważ jesteśmy pierwszą ekipą z tego kraju, która pokonała aktualnych mistrzów olimpijskich - dodał.
Niewiele brakowało, a siatkarzy z Italii w ogóle nie byłoby w Londynie. Włosi awans wywalczyli podczas ostatniego turnieju kwalifikacyjnego, który odbywał się na ich terenie - w Rzymie. - Naszym celem było zakwalifikowanie się na Igrzyska i udało nam się tego dokonać. Będąc już na miejscu wiedzieliśmy, że możemy grać, chociaż na początku nie prezentowaliśmy się zbyt dobrze fizycznie. Teraz jesteśmy pełni energii i skoncentrowani - przyznał Daniele Lupo.
Dla Phila Dalhaussera i Todda Rogersa dzisiejszy mecz jest ogromnym rozczarowaniem i końcem marzeń o ponownym zdobyciu złotych medali. W drugim secie spotkania Amerykanom udało nam nawiązać walkę z rywalami, ale Europejczycy nie pozwolili im na rozwinięcie skrzydeł. Szczególnie w złym humorze turniej kończy Rogers, dla którego Igrzyska w Londynie były ostatnimi w karierze. - Nie jadę do Rio - stanowczo twierdzi reprezentant USA.
Nicolai/Lupo [ITA] - Dalhausser/Rogers [USA] 2-0 (21-17, 21-19)
____________________________________________________________________
Przygoda Hiszpanów na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie dobiegła końca. Pomimo ambinej walki zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego musieli uznać wyższość Poedro Cunha i Ricardo Santosa. W premierowej odsłonie meczu 1/8 finałów Brazylijczycy dość szybko wypracowali sobie przewagę, którą dowieźli do ostatniej akcji. W drugim secie Adrian Gavira i Pablo Herrera długo toczyli wyrównany bój z rywalami. O zwycięstwie siatkarzy z Ameryki Południowej zadecydowały niuanse. W samej końcówce dwukrotnie skutecznym blokiem popisał się Ricardo, który właśnie tym elementem zdobył dwudzieste pierwsze "oczko".
Brazylijczycy czekają teraz na kolejnego rywala, którym będą albo Niemcy, Julius Brink i Jonas Reckermann, albo Łotysze, Aleksandrs Samoilovs i Ruslans Sorokins.
Gavira/Herrera [ESP] - Santos/Cunha [BRA] 0-2 (18-21, 19-21)
KOBIETY:
Spotkania 1/8 otworzył mecz pomiędzy dwiema ekipa z Niemiec. Lepsze okazały się Sara Goller i Laura Ludwig, które zwyciężyły odpowiednio 21-16 i 21-15 w setach. - Przed rozstawieniem drużyn powiedziałam dwie rzeczy: nie chcemy grać z rodaczkami i nie chcemy grać rano. Trafiłyśmy na obie rzeczy, ale może dwa minusy dają plus. Obie ekipy były dzisiaj trochę zmęczone, jednak widać różnicę od tego, co prezentowałyśmy cztery lata temu w Pekinie. Potrafimy lepiej kontrolować nasze emocje - przyznała Goller.
Katrin Hotlwick, dla której olimpijskie zmagania dobiegły końca, przyznaje, że turniej w Londynie był wspaniałym doświadczeniem. - Jesteśmy szczęśliwe, że tu byłyśmy. Dzisiaj rywalki były od nas mocniejsze na zagrywce, a my miałyśmy problemy w przyjęciu, dograniach i ataku. Myślę, że to jest główna przyczyna naszej porażki - powiedziała Niemka.
Goller/Ludwig [GER] - Holtwick/Semmler [GER] 2-0 (21-16, 21-15)
____________________________________________________________________
Juliana Felisberta Silva i Larissa Franca bez żadnych problemów pokonały rywalki z Holandii 2-0. Brazylijki od pierwszych akcji przejęły kontrolę nad przebiegiem spotkania i praktycznie nawet na chwilę nie pozwoliły przeciwniczkom na myślenie o korzystnym wyniku. W drugim secie Madelein Meppelink i Sophie van Gestel zerwały się do walki, nawet objęły kilkupunktowe prowadzenie, jednak nie umiały go dowieźć do końca partii. O ostatecznym rozstrzygnięciu zaważyło większe doświadczenie i umiejętności siatkarek z Ameryki Południowej. - Holenderki dobrze serwowały w drugiej odsłonie, a my popełniłyśmy trochę błędów. Najważniejsze jest jednak to, że w trudnym momencie potrafiłyśmy zachować kontrolę i obrócić seta na naszą korzyść - przyznała Juliana Silva i dodała: -Źle dzisiaj blokowałam, ale Larissa wykonała wiele obron. Na treningu muszę skupić się na grze przy siatce. Jeszcze dzisiaj wieczorem wrócę na boisko, aby ćwiczyć bloki.
W całym meczu Larissa Franca miała dwa asy serwisowe, 11 ataków i 9 obron. Juliana także zanotowała dwie punktowe zagrywki, a ponadto 9 zbić, 2 bloki i 5 podbić. W zespole z Niderlandów Madelein Meppelink zapisała 14 ataków, 5 bloków i 4 obrony.
- To nasz ostatni mecz, jesteśmy nieco zawiedzione i smutne. Cieszymy się jednak, że zagrałyśmy naprawdę nieźle w drugim secie. Pokazałyśmy momentami dobrą siatkówkę i z tego możemy być zadowolone - powiedziała Sophie van Gestel.
W ćwierćfinale Brazylijki zmierzą się z niemiecką parą Sara Goller/Laura Ludwig.
Franca/Silva [BRA] - Van Gestel/Meppelink [NED] 2-0 (21-10, 21-17)
____________________________________________________________________
W przeciwieństwie do swoich kolegów, Rogersa i Dalhaussera, April Ross i Jennifer Kessy bez większych kłopotów awansowały do ćwierćfinałów. W meczu 1/8 Amerykanki pokonały parę Zumkehr/Kuhn ze Szwajcarii 2-0. Reprezentantki Stanów Zjednoczonych, pomimo zmęczenia wczorajszym spotkaniem w fazie grupowej, szybko znalazły swój rytm gry. W drugim secie rywalki postawiły im znacznie trudniejsze warunki, niż w premierowej odsłonie, jednak doświadczonym siatkarkom udało się zwyciężyć. Ostatni punkt skutecznym atakiem zdobyła Ross.
- Ilość adrenaliny była ogromna, ponieważ nie miałyśmy czasu trenować i nie wiedziałyśmy jak nam pójdzie. Miałyśmy dobrą rozgrzewkę i mecz wypadł dobrze - przyznała April Ross. - Nie byłyśmy szczęśliwe, że musimy grać dzisiaj, ale teraz już jesteśmy. To daje nam szansę na odpoczynek i obserwację kolejnych rywalek - dodała.
Przeciwniczkami Amerykanek w ćwierćfinale będzie zwycięzca meczu Maria Antonelli\Talita Antunes (Brazylia) - Marketa Slukova/Kristyna Kolocova (Czechy).
Kuhn/Zumkehr [SUI] - Ross/Kessy [USA] 0-2 (15-21, 19-21)
____________________________________________________________________
Ostatni mecz pierwszego dnia 1/8 finałów dostarczył największych emocji. Spotkanie zakończyło się wygraną Stefanie i Doris Schwaiger, jednak zwycięstwo nie przyszło im z łatwością. Austriaczki pewnym triumfem zakończyły premierową partię, ale już w kolejnej okazały się być dużo słabsze od rywalek z Rosji. W tie-breaku Anastasia Vasina i Anna Vozakova tylko na początku toczyły wyrównaną walkę z przeciwniczkami. Od stanu 4-4 siostry Schwaiger stopniowo zwiększały swoją przewagę, której nasze wschodnie sąsiadki nie dały rady zniwelować.
- Jesteśmy dumne, że rozegrałyśmy dobry mecz i walczyłyśmy o każdą piłkę. To wspaniałe, że wciąż jesteśmy w tym turnieju. Kochamy to - powiedziała Doris Schwaiger.
W kolejnym spotkaniu Austriaczki ponownie mogą spotkać się z reprezentantkami Rosji. Jutro swój mecz przeciwko parze Xue/Zhang z Chin rozegrają Evgeniya Ukolova i Ekaterina Khomyakova.
Schwaiger/Schwaiger [AUT] - Vasina/Vozakova [RUS] 2-1 (21-17, 16-21, 15-9)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.