Najnowsze newsy

Siatkówka » Igrzyska Olimpijskie

Igrzyska Olimpijskie | 2012-07-31 12:22:44 | Nadesłał: Magdalena Bojdo | Źrodlo: inf. własna

IO, gr. B: Pierwsze zwycięstwo Plavich

Fot.: CEV

Do pojedynku z Tunezją Serbowie przystąpili po przegranym w niedzielę meczu przeciwko Stanom Zjednoczonym. Aby wciąż realnie myśleć o awansie do ćwierćfinału z trudnej grupy B, podopieczni Igora Kolakovicia nie mogli pozwolić sobie na porażkę w spotkaniu z rywalem teoretycznie najsłabszym. Mistrzowie Starego Kontynentu wyszli ze starcia z drużyną Mkaouara Fethiego zwycięsko, choć ulegli rywalom z Afryki w trzecim secie. Zawodnicy z Bałkanów popełnili więcej błędów własnych, a także nieco gorzej bronili, ale we wszystkich pozostałych elementach siatkarskiego rzemiosła byli wyraźnie lepsi od przeciwników.

Zdecydowanie lepiej rozpoczęli mecz Serbowie. Przy wyniku 6:2 o czas poprosił Mkaouar Fethi. Niedokładne przyjęcie przeciwników wykorzystał Uroš Kovačević i na pierwszą przerwę techniczną Plavi zeszli z pięcioma "oczkami" przewagi, 8:3. Z prawej strony punktował Hichem Kaabi, lecz pewną kontrą odpowiedział Saša Starović, 11:5. Punkt bezpośrednio z zagrywki dołożył natomiast Mihajlo Mitić. Ataku ze środka nie skończył Stanković, za to młodszy z braci Kovačević popisał się świetnym plasem. Blok Serbów mocnym uderzeniem przełamał Elyes Karamosly, by po chwili minąć ręce rywali po prostej. Ale w ofensywie, mimo braku perfekcyjnego przyjęcia, doskonale poradził sobie Miloš Nikić, sprowadzając zespoły na drugą przerwę techniczną przy stale wysokim prowadzeniu mistrzów Europy, 16:9. Ręce Nikicia obił w kontrze Kaabi, a Bilel Ben Hassine w pojedynkę zatrzymał Marko Podraščanina. Plavi odwdzięczyli się efektownym blokiem, 17:11. Potężnie ze środka trafił Dragan Stanković. Kolejną - dość długą, i nie pozbawioną błędów akcję, Serbowie rozstrzygnęli na swoją korzyść dzięki świetnej pracy w bloku i w obronie, a także - przy odrobinie szczęścia. Tunezyjczycy nie poradzili sobie z zagrywką Mihajlo Miticia; ich rywale pewnie zmierzali po zwycięstwo w premierowej odsłonie spotkania i o drugi czas poprosił Mkaouar Fethi, 21:13. Z pojedynczym blokiem Aleksandara Atanasijevicia nie miał szans Elyes Karamosly, lecz kolejnej sytuacji tunezyjski siatkarz już nie zmarnował, 22:14. Uroš Kovačević popisał się asem serwisowym, co dało Plavim pierwszą piłkę setową, 24:14. Mocnym zbiciem po skosie zakończył tę partię Aleksandar Atanasijević. Drużyna Igora Kolakovicia objęła tym samym prowadzenie 1:0 w swym drugim meczu podczas igrzysk olimpijskich w Londynie.

Pewna gra Serbów, a szczególnie Marko Podraščanina, w bloku, zapewniła im przewagę już od pierwszych akcji drugiej odsłony. Gdy dodatkowo świetnie w kontrze spisał się Miloš Nikić, o czas poprosił Mkaouar Fethi, 4:0. Zawodnicy z Tunezji zatrzymali Starovicia, lecz dwukrotnie przez ręce mistrzów Starego Kontynentu nie przedarł się Kaabi i po doskonałym plasie Uroša Kovačevicia, Plavi prowadzili na pierwszej przerwie technicznej pięcioma "oczkami", 8:3. Dobra passa siatkarzy z Bałkanów w bloku trwała także po powrocie na boisko; w dalszym ciągu świetnie atakował Kovačević, 12:5. Tunezyjczycy co jakiś czas odpowiadali skutecznymi akcjami, lecz nie mogło to wystarczyć do odrobienia sporej straty punktowej - zwłaszcza w obliczu stale wysokiego poziomu gry Serbów oraz popełnianych przez ekipę Mkaouara Fethiego błędów własnych. Zepsuta zagrywka Hamzy Nagga dała Plavim siódme "oczko" przewagi na drugiej przerwie technicznej, 16:9. Kłopoty w polu serwisowym Sašy Starovicia trwały, natomiast w przyjęciu i w ataku nie poradził sobie Bojan Janić. Swojej drugiej szansy w ofensywie serbski kapitan nie zmarnował, ale potężnym zbiciem odpowiedział Ahmed Kadhi, 17:13. Pewnym obiciem bloku popisał się Atanasijević. Dwukrotnie przez ręce przeciwników nie przedarł się Uroš Kovačević - i swoich podopiecznych przywołał Igor Kolaković, 19:16. Niefortunną serię mistrzów Europy przedłużyło jednak autowe uderzenie Atanasijevicia - serbski atakujący poprawił się w kolejnej akcji, lecz w trudnej sytuacji, po niedokładnym przyjęciu, na lewym skrzydle poradził sobie Hamza Nagga. Z prawej strony, technicznym zagraniem minął blok Uroš Kovačević i gdy młody przyjmujący zaserwował również asa, o czas poprosił Mkaouar Fethi, 22:18. Na pewne zbicie Atanasijevicia odpowiedział z prawego skrzydła Nagga. I choć pierwszego setballa wybronił, obijając ręce rywali, Elyes Karamosly, to już po chwili kapitalne rozegranie jedną ręką Miticia wykorzystał Podraščanin i Plavi znaleźli się o krok bliżej od wygranej w całym pojedynku.

Pierwsze wymiany trzeciej partii były nieco dłuższe i bardziej wyrównane, a Tunezyjczycy, po dwóch autowych zbiciach z rzędu w wykonaniu Sašy Starovicia, objęli aż trzypunktowe prowadzenie, 1:4. Igor Kolaković wprowadził na boisko Aleksandara Atanasijevicia szybciej, niż miało to miejsce w poprzednich setach - i już po chwili młody atakujący Skry Bełchatów cieszył się ze świetnej punktowej zagrywki, a także doskonałej kontry, 4:5. Efektownie ze środka trafił Bilel Ben Hassine - podobnie uderzył Milan Rašić, a minimalną przewagę Serbowie odzyskali po asie Marko Podraščanina, 7:6. Po pierwszej przerwie technicznej, Tunezyjczycy powrócili na prowadzenie, wykorzystując również niedokładności bałkańskiej drużyny. Świetnie na środku siatki spisywał się - zarówno w ataku, jak i w bloku - Ahmed Kadhi, 11:12. Serbowie nie pozwalali rywalom "odskoczyć" na więcej, niż dwa "oczka", a remis osiągnęli ponownie, gdy piłkę przechodzącą po niedokładnym przyjęciu serwisu Aleksandara Atanasijevicia wykorzystał Marko Podraščanin. O czas poprosił Mkaouar Fethi, 14:14. Po powrocie na parkiet, Serbowie rozegrali bliźniaczą wręcz akcję i dopiero Hamza Nagga, przełamując trójblok przeciwników, przerwał serię mistrzów Europy; Nagga sprowadził też swój zespół na drugą przerwę techniczną z minimalną przewagą, 15:16. Potężnie ze środka uderzył Marko Podraščanin, lecz równie skutecznie odpowiedział Bilel Ben Hassine, 16:18. Plavi wciąż nie byli w stanie zatrzymać coraz lepiej grającego Hamzy Nagga i po kolejnym z jego skutecznych uderzeń, o czas poprosił Igor Kolaković, 16:19. Tunezyjczycy grali ambitnie w obronie, a przy pojedynczym bloku, Nagga nie miał żadnych problemów ze skończeniem akcji. Ponownie grę swojego zespołu przerwał serbski szkoleniowiec przy stanie 18:22. Pewnie zaatakowali Atanasijević i Rašić, lecz pełną obron i technicznych uderzeń akcję zakończył mocnym zbiciem Hamza Nagga, przynosząc swojej drużynie pierwszą szansę na wygranie trzeciego seta, 20:24. W boisko nie trafił Atanasijević i ze zwycięstwa w tej odsłonie cieszyć się mogli siatkarze z Afryki.

Czwartą partię rozpoczęły świetne zagrywki Plavich - w polu serwisowym punktowali Rašić i Atanasijević. Na potężne uderzenie Hamzy Nagga, równie mocno odpowiedział z lewego skrzydła Uroš Kovačević, 6:3. Nieszczelny blok nie był w stanie zatrzymać Hamzy Nagga, ale skuteczna krótka w wykonaniu Milana Rašicia sprowadziła Serbów na pierwszą przerwę techniczną przy czteropunktowym prowadzeniu, 8:4. Po powrocie na parkiet, podopieczni Igora Kolakovicia - a konkretnie, para Kovačević-Rašić - wreszcie zdołali zablokować Naggę. Przy stanie 10:4 o czas poprosił Mkaouar Fethi. Przerwa przyniosła chwilową poprawę w grze Tunezyjczyków, lecz Plavi nie zamierzali roztrwonić wysokiej przewagi. Tuż przed drugim technicznym czasem, dwukrotnie w skutecznym ataku zameldował się Bojan Janić, 16:8. Po powrocie na parkiet, mistrzowie Europy ustawili efektowny blok - natomiast ich przeciwnicy z Afryki, przy podobnej próbie wpadli w siatkę, 18:8. Bilel Ben Hassine zdołał jednak w pojedynkę zatrzymać Podraščanina. Ale Plavi radzili sobie w ataku z bardzo trudnych piłek i nic nie zapowiadało, jakoby drużyna Mkaouara Fethiego miała jeszcze poważnie zagrozić Serbom w tym spotkaniu. Do czasu. Dwa kolejne asy serwisowe Hamzy Nagga, a po chwili - jego obicie bloku w trudnej kontrze - skłoniły Igora Kolakovicia do wzięcia czasu, 20:14. Serię Tunezyjczyków przerwał technicznym zagraniem Uroš Kovačević. Ze stałą, wysoką skutecznością uderzał Hamza Nagga, ale leworęczny serbski przyjmujący, wspólnie z Aleksandarem Atanasijeviciem, odpowiadali równie mocnymi zbiciami z drugiej strony siatki. Przy stanie 23:17, swoich podopiecznych przywołał Mkaouar Fethi. Serbski atakujący zapewnił swojemu zespołowi piłkę meczową, a już w kolejnej akcji szansę wykorzystał w bloku Bojan Janić.

Serbia - Tunezja 3:1 (25:15, 25:21, 20:25, 25:18)

Składy zespołów:

Serbia:
Starović, Mitić, Stanković, Podraščanin, Nikić, U. Kovačević, Rosić (libero) oraz Atanasijević, Janić, Rašić;

Tunezja: Ben Cheikh, Kaabi, Karamosly, Hfaiedh, Kahdi, Ben Hassine, Taouerghi (libero) oraz Nagga, Ben Slimane, Zouari, Moalla i M'Rabet.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane