Igrzyska Olimpijskie | 2012-07-30 12:57:24 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna / FIVB
Chinki nie miały większych kłopotów z pokonaniem Turczynek. Czterosetowy mecz toczył się praktycznie cały czas pod dyktando siatkarek z Państwa Środka. Brązowe medalistki Mistrzostw Europy 2011 stawiły opór Azjatkom tylko w trzeciej partii, którą wygrały na przewagi. Zdecydowanie najlepszą siatkarką w hali Earls Court była Hui Ruoqi, zdobywczyni 21 punktów. Po drugiej stronie siatki po 16 "oczek" zapisały na swoich kontach Eda Erdem Dundar i Neslihan Darnel.
Turczynki szybko zdobyły dwa pierwsze punkty w tym meczu. Rywalki po świetnych akcjach Hui Ruoqi błyskawicznie objęły prowadzenie 6:3. Trener reprezentacji Turcji Marco Aurelio Motta poprosił w tym momencie o przerwę. Wreszcie udało się zdobyć kolejny punkt Gozde Sonsirmie, lecz na pierwszą przerwę techniczną w zdecydowanie lepszych nastrojach schodziły Chinki (8:4). Brązowe medalistki Mistrzostw Europy 2011 zdołały zmniejszyć przewagę do dwóch "oczek" po asie serwisowym Neriman Ozsoy (11:9), lecz zaczęły popełniać mnóstwo błędów, dlatego na drugiej przerwie technicznej siatkarki z Państwa Środka miały cztery punkty przewagi. Ponownie jednak do głosu doszły Turczynki, którym znów udało się zmniejszyć dystans dzielący je do Chinek, głównie za sprawą dobrej postawy Neslihan Darnel i Neriman Ozsoy (17:15). Podrażnione rywalki włączyły "piąty bieg" i bardzo pewnie wygrały tą partię 25:20 po doskonałym serwisie Junjing Yang.
Chinki bardzo dobrze rozpoczęły kolejną partię od prowadzenia 3:0. Pierwsze "oczko" dla Turczynek zdobyła Neriman Ozsoy, podrywając do walki swoje koleżanki do walki. Turczynki szybko wyrównały, a następnie objęły prowadzenie, dobrze zagrywała Darnel, a duże kłopoty w przyjęciu miały rywalki (4:5). Siatkarki z Europy nie poszły jednak za ciosem. Wykorzystały to Chinki, które na pierwszej przerwie technicznej prowadziły 8:7. Zawodniczki z Państwa Środka w dalszej części tej partii były już stroną dominującą i podobnie jak w pierwszej partii schodziły na drugi time-out z czterema punktami przewagi. Przeciwniczki próbowały dogonić rozpędzone siatkarki z Chin, jednak ich wysiłki okazały się nieskuteczne. Zawodniczki Yu Juemin wygrały tego seta 25:20.
Turczynki zostały postawione pod ścianą. Aby móc walczyć w tie-breaku o zwycięstwo musiały wygrać tą partię i szukać szczęścia w kolejnej. Początkowo brązowe medalistki tegorocznego World Grand Prix prowadziły 2:4 po dobrym ataku Esry Gumus. Chinki nie zamierzały się poddawać - Hui Ruoqi wyrównała na 5:5 po dwóch znakomitych atakach. Mimo to na pierwszej przerwie technicznej Turcja prowadziła 6:8 dzięki Neriman Ozsoy. Europejki konsekwentnie powiększały przewagę. Przy stanie 7:11 o czas poprosił Yu Juemin, sytuacja stawała się coraz bardziej niebezpieczna. Przerwa dobrze podziałała na Chinki, które zredukowały prowadzenie rywalek do jednego "oczka" (12:13). Doskonały okres gry siatkarek z Państwa Środka sprawił, że brązowe medalistki ME 2011 schodziły na drugą przerwę techniczną markotne, przegrywały 14:16. Chinki poczuły, że mogą wygrać ten mecz i szybko zwiększyły swoją przewagę do czterech "oczek". Dobre akcje Esry Gumus sprawiły, że Turczynki uwierzyły, iż nie wszystko straciły. Poderwały się do walki (22:22). Bardzo zacięta końcówka seta należała już do Turczynek, a seta zakończyła dobrym zbiciem Gozde Sonsirma (29:31).
Poddenerwowane Chinki ruszyły do ataku. Błyskawicznie objęły prowadzenie 4:0. Kapitalnie grała Zhang Lei, a Turczynki popełniały mnóstwo błędów, co sprawiło, że na pierwszej przerwie technicznej podopieczne Yu Juemina miały cztery punkty zapasu. Dzięki akcjom Hui Ruoqi, Yang Junjing i błędom rywalek Chinki prowadziły na drugiej przerwie technicznej 16:12, dokładnie tak, jak w pierwszym i drugim secie. Co prawda Turczynki nieco zmniejszyły przewagę przeciwniczek do dwóch punktów po asie serwisowym Edy Erdem Dundar, a potem do jednego (20:19) po kapitalnej zagrywce Gozde Sonsirmy, jednak nie potrafiły przełamać dominacji przeciwniczek. Chinki ostatecznie dość pewnie wygrały tego seta 25:22, a pomogła im w tym Bahar Toskoy, która zepsuła zagrywkę.
Chiny - Turcja 3:1 (25:20, 25:20, 29:31, 25:22)
Składy drużyn:
Chiny:Wang, Hui, Wei, Yang, Ma, Zhang L., Zhang X. (L) oraz Zeng i Xu
Turcja: Toksoy, Sonsirma, Aydemir, Ozsoy, Erdem Dundar, Darnel, Kayalar Kuzubasioglu (L) oraz Gumus i Guresen (L)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.