Igrzyska Olimpijskie | 2012-07-30 00:37:02 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna / FIVB
Gospodarze Igrzysk Olimpijskich mieli dzisiaj powody do zadowolenia. W turnieju siatkarek plażowych zwycięstwo nad Kanadyjkami odniosła brytyjska para Zara Dampney/Shauna Mullin, którą przez całe spotkanie dopingowało blisko piętnaście tysięcy kibiców.
Lepszego początku olimpijskich zmagań reprezentantki gospodarzy nie mogły sobie wymarzyć. W niedzielnym spotkaniu Brytyjki stoczyły zacięty bój z duetem Lessard/Martin. Premierową odsłonę na swoją korzyść rozstrzygnęły Kanadyjki, jednak w dwóch kolejnych setach stroną dominującą były Zara Dampney i Shauna Mullin. W tie-breaku "miejscowe" zawodniczki wygrały 15-13.
W odniesieniu zwycięstwa siatkarkom z pewnością pomógł doping kibiców, którzy w komplecie stawili się na stadionie usytuowanym na największym placu defilad w Londynie - Horse Guards Parade. W Wielkiej Brytanii siatkówka plażowa nie jest zbyt popularna, a pomimo tego zawodniczki przez cały mecz mogły liczyć na głośny i gorący doping ze strony publiczności. Radość po ostatniej akcji była ogromna, jednak nie ma się czemu dziwić - była to dopiero druga wygrana Brytyjek na Igrzyskach Olimpijskich. Wcześniej podobny sukces odniosły Audrey Cooper i Amanda Glover w Atlancie w 1996 roku. - To było naprawdę przyjemne. Musiałyśmy ciężko zapracować na ten wynik, ale miło było zwyciężyć przed własną publicznością. Siatkówka plażowa nie jest popularna w Wielkiej Brytanii, więc gra w takim miejscu, w samym centrum Londynu jest dla nas czymś wyjątkowym. Świadomość, że jesteśmy w sercu miasta i całego kraju jest niewiarygodna i niesamowicie inspirująca - przyznała Shauna Mullin.
Spotkanie trwało blisko godzinę. Po jego zakończeniu na koncie Zara Dampley były 4 asy serwisowe, 21 ataków i 10 obron, natomiast po stronie Mullin zapisano jedną punktową zagrywkę, jeden blok, 17 ataków i 9 obron. Statystyki Kanadyjek także prezentowały się dość dobrze - Marie-Andree Lessard posłała 2 asy, wykonała 12 zbić i 6 razy skutecznie podbijała piłkę. Annie Martin miała o jednego asa więcej, niż jej koleżanka, zanotowała 10 ataków, 3 bloki i 6 obron.
- Po przegranej w pierwszym secie wiedziałyśmy, że musimy zachować spokój i bez nerwów wyjaśnić sobie, co poszło dobrze, a co źle - powiedziała Zara Dampley. - Publiczność była dzisiaj niesamowita, nie potrafię nawet jej opisać. Wszyscy nas dopingowali, przez co czułam, że gramy właśnie dla tych 15 tysięcy osób. To było naprawdę fajne. Dodatkowo świadomość, że są to Igrzyska Olimpijskie sprawia, że chce się wykonać jeszcze jeden skuteczny blok, posłać trudniejszą zagrywkę, niż zwykle - dodała szczęśliwa siatkarka.
W poniedziałek Brytyjki czeka znacznie trudniejsze wyzwanie - zmierzą się z parą Cicolari/Menegatti z Włoch.
* na podstawie FIVB opracowała Magdalena Kudzia (PrzegladLigowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.