Igrzyska Olimpijskie | 2012-07-29 19:23:05 | Nadesłał: Magdalena Bojdo | Źrodlo: inf. własna
Dobrze, bo od pewnego zwycięstwa za trzy punkty rozpoczęli zmagania w Earls Court Amerykanie. Złoci medaliści z Pekinu w trzech setach rozprawili się z reprezentacją Serbii. Plavi podarowali podopiecznym Alana Knipe'a 19 "oczek" po błędach własnych, co w połączeniu z 16 punktowymi blokami siatkarzy z Ameryki Północnej i świetnym występem Matthew Andersona (18 "oczek" i wysoka skuteczność w przyjęciu) przyczyniło się do triumfu obrońców olimpijskiego tytułu. W ekipie Igora Kolakovicia najlepiej spisał się środkowy, Marko Podraščanin, zdobywca 13 punktów - w tym aż 7 blokiem.
Od samego początku, lepiej w ataku spisywali się reprezentanci Stanów Zjednoczonych - w serbskiej drużynie udane akcje przeplatały się z błędami. Po jednym z nich, Plavi zeszli na pierwszą przerwę techniczną z czteropunktową stratą, 8:4. Kolejne skuteczne uderzenie Matthew Andersona skłoniło już po chwili Igora Kolakovicia do wzięcia czasu, 10:4. Przerwa mistrzom Europy nie pomogła i wobec serii Amerykanów, szkoleniowiec bałkańskiej ekipy wprowadził na boisko Aleksandara Atanasijevicia w miejsce Sašy Starovicia, 13:4. Młody atakujący Skry Bełchatów od razu zameldował się w skutecznej ofensywie, lecz już wkrótce pewne obicie bloku przez Claytona Stanleya sprowadziło zespoły na drugą przerwę techniczną przy wysokim prowadzeniu Amerykanów, 16:6. Po czasie, z zagrywką Davida Lee nie poradził sobie Nikola Kovačević. Nic nie zapowiadało zmiany sytuacji w Earls Court i gdy asem serwisowym popisał się William Priddy, o drugi czas poprosił trener Kolaković, 20:10. Udany atak i dwa bloki Serbów w bardzo nieznacznym stopniu zagroziły ogromnej przewadze Team USA, choć przy stanie 20:13, swoich podopiecznych przywołał Alan Knipe. Po przerwie, dwa kolejne "oczka" padły łupem mistrzów z Pekinu i mimo, że skutecznym zbiciem popisał się jeszcze Aleksandar Atanasijević, to zespół z Ameryki Północnej pewnie zmierzał po wygraną w pierwszym secie. Tę partię zakończył, po nieudanej obronie Nikoli Rosicia, David Lee, 25:17.
Pierwsze akcje drugiej odsłony to wyraźnie lepsza gra Plavich, którzy - głównie dzięki świetnej postawie środkowych - po ataku Nikoli Kovačevicia notowali już czteropunktową przewagę, 1:5. Trwała wymiana ciosów z obu stron siatki; stratę Amerykanów do jednego "oczka" zmniejszyły dwa kolejne bloki, lecz z następnej akcji zwycięsko wyszedł atakujący - tym razem Miloš Nikić, 6:8. Gdy drużyny powróciły na parkiet po pierwszym technicznym czasie, dobrze spisali się w ofensywie amerykańscy weterani - Stanley i Priddy, a do remisu doprowadził blok Russela Holmesa, 9:9. Ponownie mistrzowie Starego Kontynentu "uciekli" - i jeszcze raz to punktowy blok wyrównał wynik - tu, w wykonaniu Davida Lee, 13:13. Podobnie, jak w pierwszym secie, tuż po pojawieniu się na boisku, swój pierwszy skuteczny atak wykonał Aleksandar Atanasijević, a udane zbicie Dragana Stankovicia sprowadziło zespoły na drugą przerwę techniczną przy niewielkim, choć stale utrzymującym się prowadzeniu Serbów, 14:16. I ponownie blok Davida Lee wyrównał wynik, 16:16. A gdy Priddy zatrzymał Atanasijevicia, było już 20:19 dla obrońców tytułu sprzed czterech lat. Nie pomogły dwa czasy dla Igora Kolakovicia - przez ręce Donalda Suxho nie przedarł się Bojan Janić, 23:19. Kolejne skuteczne ataki zanotował na swoim koncie Aleksandar Atanasijević, lecz przerwa Alana Knipe'a po dwóch niewykorzystanych setballach wybiła z rytmu Bojana Janicia - kapitan drużyny mistrzów Europy zepsuł zagrywkę, zapewniając przeciwnikom prowadzenie 2:0 w całym meczu.
Od dwóch skutecznych bloków i punktowej zagrywki Davida Lee rozpoczęli reprezentanci Stanów Zjednoczonych trzecią odsłonę, 3:0. Po serbskiej stronie siatki, dobrze spisywał się Aleksandar Atanasijević, autor efektownego asa serwisowego, lecz na drodze do osiągnięcia remisu stanęły Plavim błędy własne; przy stanie 10:4, grę swych podopiecznych przerwał Igor Kolaković. Ale w dalszym ciągu lepiej radzili sobie w Earls Court Amerykanie - ich przewaga sięgnęła 9 "oczek" po bloku Matthew Andersona na Milošu Nikiciu, 13:4. Z zagrywką Marko Podraščanina spory kłopot miał William Priddy, natomiast serwisu Donalda Suxho nie przyjął Bojan Janić, 15:7. Pewne ataki z obu stron nie zmieniły wyniku; seria doskonałych uderzeń Andersona skłoniła serbskiego szkoleniowca do prośby o czas, który jednak nie był w żaden sposób w stanie odwrócić losów meczu, 20:14. Po powrocie na parkiet, William Priddy zdobył punkt w polu serwisowym. Nie pozostał mu dłużny Uroš Kovačević, uprzednio przyjmujący, który po skutecznym ataku wykonał równie udaną zagrywkę, a gdy w ofensywie pomylił się Clayton Stanley, grę swojej drużyny przerwał trener Knipe, 21:17. Dwa bloki Plavich oraz as Marko Podraščanina znacznie ograniczyły punktowy dystans pomiędzy ekipami, przez co Alan Knipe ponownie poprosił o czas, 22:20. Punkt w ataku zdobył Priddy, podczas gdy Atanasijević popełnił w ofensywie błąd. Dzięki temu, Amerykanie mogli cieszyć się z pierwszej w tym spotkaniu, a zarazem w londyńskich igrzyskach, piłki meczowej, 24:20. Wykorzystał ją Clayton Stanley, kończąc premierowy pojedynek, zasłużenie wygrany przez Amerykanów 3:0.
Składy zespołów:
USA: Lee, Holmes, Priddy, Anderson, Stanley, Suxho, Lambourne (libero) oraz Smith, Lotman;
Serbia: N. Kovačević, Nikić, Starović, Stanković, Podraščanin, Petković, Rosić (libero) oraz Atanasijević, Mitić, Rašić, Janić i U. Kovačević.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.