Igrzyska Olimpijskie | 2012-07-29 19:22:56 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna
Tylko 76. minut potrzebowali zawodnicy Javiera Webera, by uporać się z ewidentnie słabszą dzisiejszego dnia reprezentacją Australii. Dla zwycięskiej ekipy Argentyny najwięcej punktów - trzynaście - zdobył 21-letni Sebastian Solé. Najlepszy dorobek punktowy wśród Australijczyków należał do Thomasa Edgara.
W początkowej fazie pierwszej partii meczu Australii z Argentyną trwała wyrównana walka, (8:9). Z czasem, coraz bardziej rysować się zaczęła przewaga siatkarzy z Ameryki Południowej. Kiedy podopieczni Javiera Webera oddalili się na pięć punktów i stan 9:14, o czas dla swoich podopiecznych poprosił zaniepokojony trener Jon Uriarte. Obraz gry nie zmieniał się, Argentyna nadal dominowała na parkiecie, nie pozwalając rywalom na podjęcie interesującej walki, (15:19). Mimo tego, niezrażeni Australijczycy nie ustawali w boju, przez co udało im się zmniejszyć dystans do dwóch punktów. W decydujących momentach, faworyci nie oddali inicjatywy, dzięki czemu wygrali w miarę pewnie, różnicą aż czterech punktów, czyli rezultatem 21:25.
Po pierwszy punkt w secie drugim sięgnęli Argentyńczycy, szybko uciekając na korzystny dla siebie stan 1:3. Efektowny, pojedynczy blok znanego z występów w Polsce Igora Yudina doprowadził Australię do remisu. Na pierwszy czas techniczny zespoły zeszły przy dwóch punktach prowadzenia Argentyny, (6:8). Skuteczny atak z lewego skrzydła pozwolił zespołowi Australii zmniejszyć dystans do stanu 9:10. Podopieczni Jona Uriarte lepsi byli także w kolejnej akcji i znów na tablicy wyników zapisało się wyrównanie. Udana akcja w wykonaniu Facundo Conte sprowadziła drużyny na drugi czas techniczny, (14:16). Choć Australia doprowadziła do kolejnego remisu, Argentyna ponownie uciekła, (18:22). Set ten zakończył się 22:25.
Trzecia partia rozpoczęła się od stanu 1:1. Wynik ten zapisał się po zepsutym serwisie Harrisona Peacocka. Z czasem, m.in. za sprawą asa serwisowego Conte, zespół Argentyny objął dwupunktowe prowadzenie. Zepsuty serwis Rodrigo Quirogi przyniósł stan 8:9. Wraz z kolejnymi piłkami Australijczykom udało się dogonić przeciwników, jednak niedługo cieszyli się z wyrównania, (10:11). Argentyńczycy triumfowali także w dwóch następnych akcjach, toteż czas zwrócił się szkoleniowiec Australii. Przerwa w grze przyniosła efekt - skuteczny atak z lewego skrzydła. Nadzieje na przedłużenie rywalizacji pogrzebała dobra, rozważna gra Argentyny, która pozwoliła jej wysunąć się na stan 14:19. Decydująca partia tego stosunkowo mało emocjonującego pojedynku rozstrzygnęła się ostatecznie stanem 20:25.
Australia - Argentyna 0:3 (21:25, 22:25, 20:25)
Składy drużyn:
Australia: Zingel, Passier, Yudin, Peacock, White, Edgar, Tutton (libero) oraz Roberts, Grant i Sukochev
Argentyna: Conte, Quiroga, Solé, Pereyra, Crer, de Cecco, Gonzalez (libero) oraz Arroyo, Castellani, Uriarte i Bruno
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.