Liga Mistrzyń | 2011-01-12 12:54:47 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: mksmuszynianka.com/pl
Determinacja i wola walki były zdaniem Bogdana Serwińskiego głównymi przyczynami zwycięstwa jego zespołu w Odincowie. Podobnego zdania jest Caroline Wensink. Holenderka podkreśla, że każda zawodniczka meczowej dwunastki włożyła całe serce w wygrany mecz z Zarieczem.
Bogdan Serwiński nie mógł uniknąć pytania o to, co zrobił z zespołem po zakończeniu drugiego seta. - Nic nie trzeba było robić. W zespole widać było dużą determinację. Dziewczyny chciały grać i walczyć o jak najkorzystniejszy wynik. To zadecydowało o końcowym sukcesie. Zawsze wierzymy w swój zespół. Nawet kiedy wynik jest fatalny, to trzeba myśleć o zwycięstwie i próbować natchnąć zespół tą wiarą. Wielokrotnie było tak, że przegrywając 0:2 udawało się odwrócić losy spotkania - wspomina trener Banku BPS Fakro Muszyna.
Poza kłopotami po dwóch setach pojawiły się również niespodziewane problemy w czwartej partii. Muszynianki wyraźnie prowadziły, jednak dały się dogonić rywalkom, a kibicom zafundowały dramatyczną końcówkę. - Nie zapominajmy, że po drugiej stronie siatki znajdował się klasowy zespół. To aktualny mistrz Rosji, a jak wiadomo, rosyjska siatkówka jest aktualnie na najwyższym światowym poziomie. One również nie chciały tego meczu przegrać, stąd tak zacięty czwarty set. Na szczęście zachowaliśmy więcej zimnej krwi i mimo kontrowersyjnych decyzji sędziów udało się go wygrać - mówi szkoleniowiec z Muszyny.
Trener nie ukrywa, że tak wygrana jest dla niego szczególnie ważna. - Bardzo się cieszę. Tak jak już wielokrotnie mówiłem - wygranego się nosi na rękach, a przegranego upokarza. My pokazaliśmy, że potrafimy walczyć i wygrywać. Poza tym zrewanżowaliśmy się zespołowi z Odincowa i jest to bardzo przyjemne - podsumował Bogdan Serwiński.
Radości po zakończeniu meczu nie kryła również holenderska środkowa Banku BPS Fakro Muszyna, Caroline Wensink. - Wydaje mi się, że zagrałyśmy bardzo dobry mecz. Po dwóch przegranych setach nie poddałyśmy się, a wręcz przeciwnie - włożyłyśmy całe serce w ten mecz i przyniosło to efekty. Myślę, że jesteśmy w stanie wygrać z każdą drużyną. Następny jest Sopot - bojowo zapowiadała Holenderka.
Podobnie jak inne zawodniczki z Muszyny, Caroline również zastanawiała się nad powodami nierównej gry w tym meczu. - Może wynika to z faktu, że grałyśmy na wyjeździe. Trzeba oswoić się z zupełnie nową halą i ciężko wejść w mecz. Po przerwie między drugim i trzecim secie wszystko się zmieniło. Debby zaczęła świetnie grać w obronie, ratując wiele ważnych piłek. Również Ola i Mała wybroniły trudne piłki. Dzięki temu zdobywałyśmy punkty, a w piątym secie byłyśmy już silniejszą drużyną - zakończyła środkowa z Muszyny.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.