Liga Mistrzyń | 2010-11-24 22:17:52 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: lsk.net.pl
Z ośmioma nowymi zawodniczkami zespół wicemistrza kraju Bank BPS Fakro Muszyna inauguruje tegoroczny sezon. W rywalizacji w LM Muszynianki zagrają z rosyjskim Zarieczem Odincowo.
Siatkarki znad Popradu spotkały się w komplecie dopiero po zakończeniu MŚ w Japonii. Drużyna, w której aż roi się od gwiazd, miała na zapoznanie się z sobą zaledwie kilka dni. Będzie to miało na pewno wpływ na wynik czwartkowego meczu w LM, kiedy to Muszynianki zmierzą się u siebie z Zarieczem Odincowo. Zdaje sobie z tego sprawę trener Banku BPS Bogdan Serwiński.
W zeszłorocznych grach eliminacyjnych, kiedy to drużyna z Muszyny była w optymalnej formie, podzieliliście się z zespołem z Odincowa punktami. Jakie macie rozpoznanie rywala przed zbliżającym się meczem?
Bogdan Serwiński:- Rosyjski zespół też dokonał kilku zmian w swoim składzie. Odeszły świetne Tatiana Koszelewa, Olga Fatiejewa i przede wszystkim Paula Pequeno. Tę lukę ma wypełnić Małgorzata Kożuch, która tak dobrze grała w reprezentacji Niemiec w Japonii. Pozostałe siatkarki to młode zawodniczki, które były w zespole, ale nie odgrywały pierwszoplanowych ról. Na pewno uważać trzeba będzie na Brazylijkę Oliveirę Walewską. Dużą karierę robi rozgrywająca Maria Zhadan. Posiadamy materiał filmowy z turniej w Baku z udziałem Zariecza, ale nie jest to wystarczające, by określić w jakiej dyspozycji jest rywal. Mamy nagrany stamtąd mecz z Urałoczką, ale trenerzy zespołu z Odincowa dokonywali wielu szkoleniowych zmian, więc ten materiał nie pomoże nam rozpracować dokładnie przeciwnika.
Siatkarki z Muszyny były w większości w rozjazdach. Bank BPS desygnował do reprezentacji Polski i Holandii aż osiem zawodniczek. Najpierw Grand Prix, później MŚ. Całość zespołu ma pan na wspólnych treningach dosłownie od kilku dni. Czy jest to możliwe, by w tak krótkim czasie przygotować zespół do tak trudnego meczu.
- Nie jest to możliwe. Trenerzy reprezentacji potrzebują niemalże pół roku, szkoleniowcy klubowi radzą sobie jakoś po trzech miesiącach, by nastąpiło zgranie i zrozumienie na boisku. My na to mamy kilka dni. Wiem, jakie zawodniczki mam w zespole. Muszę bazować na doświadczeniu poszczególnych siatkarek. Ich wiedza, indywidualne umiejętności i ogranie będą naszymi argumentami. Nie mamy już czasu, to nam musi wystarczyć.
Przed sezonem dokonaliście wielu zmian. Do klubu przyszło aż osiem nowych zawodniczek. To jest prawdziwa rewolucja.
- Ten fakt dodatkowo utrudnia naszą i tak już niełatwą sytuację. To jasne, że o zgraniu zespołu nie ma mowy. Jesteśmy wszyscy, my trenerzy, działacze oraz zawodniczki świadomi tych zmian. Dlatego te braki nadrobimy wolą walki, ambicją i determinacją całego zespołu.
Mariola Zenik, Aleksandra Jagieło, Agnieszka Bednarek-Kasza, Joanna Kaczor grają już od bardo długiego czasu na pełnych obrotach. Czy nie obawia się pan, że u tych siatkarek może nastąpić kryzys zmęczeniowy?
- Tak, może to nastąpić. Naszym zadaniem będzie wyczuć ten moment i zrobić wszystko w zespole, żeby na tyle go ograniczyć, był nie był on widoczny. Wybraliśmy się do Szczyrku, gdzie trenowała nasza reprezentacja. Zwróciłem się z prośbą o przekazywaniem nam raportów o stanie zdrowia naszych siatkarek. Niestety mimo obietnic nic do nas nie dotarło. My musimy wiedzieć co dzieje się ze zdrowiem naszych zawodniczek. To jest niedopuszczalne, że zawodniczka oddelegowana jest z klubu do reprezentacji na kilka miesięcy i wraz z jej powrotem nie ma raportu na temat jej zdrowia. To na czym mamy się opierać układając plan treningowy.
Do waszego klubu udało wam się sprowadzić dwie Holenderki Debby Stam-Pilon i Carolinę Wensink. Obie grają w reprezentacji swojego kraju, jak ocenia pan ich aktualna formę.
- Obie są w podobnej sytuacji jak nasze kadrowiczki. Ciągłe rozjazdy związane z występami w reprezentacji pomarańczowych doprowadziły do tego, że trenują z nami od kilku dni. Karolina szybko wkomponowuje się w nasz zespół. To wysokiej klasy środkowa. Nieco inna sytuacja jest z jej koleżanką. Debby miała uraz pleców i powoli dochodzi do swojej wysokiej formy. Myślę, że osiągnie ją za kilka tygodni.
Rozmawiał Andrzej Koszucki, lsk.net.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.