Liga Mistrzów | 2015-11-30 17:51:50 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: skra.pl
Dzisiaj w hotelu Holiday Inn w Łodzi odbyła się konferencja prasowa przed meczem PGE Skry Bełchatów z Knack Roeselare. W spotkaniu wzięli udział trener Miguel Falasca oraz siatkarze Mariusz Wlazły i Michał Winiarski.
Konrad Piechocki (prezes PGE Skry): Jesteśmy dumni z tego, że mamy tak wiernych kibiców, którzy byli z nami przez te wszystkie lata podczas spotkań rozgrywanych w Łodzi. Jeżeli chodzi o jutrzejszy mecz, to sprzedało się już ok. 8 tys biletów. W sprzedaży znajduje się jeszcze ok. 2 tys wejściówek. Liczymy, że frekwencja będzie w tym spotkaniu bardzo wysoka. Choć budżet kibiców jest nadwyrężony, ponieważ rozgrywki ligowe pędzą w szalonym tempie i graliśmy wiele spotkań w Bełchatowie, to nasi fani dopiszą. Mecz jest dobrze rozreklamowany. Łódź wie, że gramy kolejne spotkanie w Lidze Mistrzów. W fazie grupowej to ostatni mecz w Atlas Arenie, następne spotkanie w roli gospodarza - z Duklą zagramy w Bełchatowie. W przypadku awansu z grupy, w co wierzę, na kolejne mecze wrócimy do Łodzi.
Miguel Falasca (trener PGE Skry): PGE Skra z meczu na mecz jest coraz mocniejsza. Siatkarze są skoncentrowani i czują się coraz lepiej. Fizycznie też wyglądają dobrze. Drobne kłopoty ze zdrowiem mają jednak Srećko Lisinac, Nicolas Marechal i Israel Rodriguez. Mecz z Knack Roeselare będzie oczywiście bardzo trudny. To drużyna, która corocznie występuje w Lidze Mistrzów. Mają nowego rozgrywającego, którego doskonale znam i który gra szybką siatkówkę, dlatego spodziewam się bardzo trudnego meczu.
Mariusz Wlazły (kapitan PGE Skry): Każdy mecz w grupie jest ważny, bo możemy wygrać z najsilniejszym zespołem, ale po drodze przegrać z teoretycznie słabszym i to on będzie się liczył w dalszej walce. Z Lube przegraliśmy, ale to o niczym jeszcze nie świadczy. Jutrzejszy mecz jest z perspektywy całej tabeli w grupie bardzo ważny. Wyjdziemy w pełni skoncentrowani, aby jak najlepiej zagrać w tym meczu i osiągnąć zamierzony cel. To niebezpieczna drużyna, trzeba mieć świadomość, że zawsze bardzo ciężko grało nam się z Belgami. Pierwszy mecz gramy u siebie, to też jest istotne.
Michał Winiarski (przyjmujący PGE Skry): Czuję się świetnie. Mój powrót do gry był trochę spowodowany tym, że w zespole pojawiły się kontuzje. Na szczęście wszystko poszło na tyle sprawnie, że po dwóch tygodniach nie odczuwam żadnych dolegliwości związanych z plecami. Wzmocniłem się też fizycznie. Jestem gotowy pomóc drużynie. Jestem przeszczęśliwy, że mogłem rozegrać cały mecz w Bydgoszczy, a jeszcze bardziej, że nic mi po nim nie dolega. Przyszłość widzę bardzo optymistycznie i mam nadzieję, że zarówno poziom fizyczny, jak i moja przydatność dla zespołu będzie większa i będę dawał z siebie coraz więcej.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.