Najnowsze newsy

Siatkówka » Europejskie puchary » Liga Mistrzów

Liga Mistrzów | 2014-03-23 09:49:38 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: plusliga.pl

Patryk Czarnowski: Nie przegraliśmy meczu w szatni

Fot.: Anna Gumowska

Jastrzębski Węgiel przegrał z Halkbankiem Ankara 0:3 w półfinale Final Four Ligi Mistrzów. W niedzielę jastrzębieanie powalczą o brązowy medal z Zenitem Kazań. - Obudzimy się rano i będziemy gotowi do walki - nie ma wątpliwości środkowy śląskiej ekipy.

Nie zapomnieli o porażce w Zielonej Górze?

Finał Pucharu Polski jest dawno poza nami, przestaliśmy o tym myśleć. Teraz jesteśmy w Ankarze i mamy za sobą ciężką przeprawę z Halkbankiem. To zespół z najwyższej półki. Wygraliśmy z nimi w fazie grupowej, ale w półfinale Final Four postawili nam bardzo ciężkie warunki.

To nie są spotkanie ligowe, to nie jest runda zasadnicza. To jest Final Four Ligi Mistrzów i tutaj znalazły się zespoły z najwyższej półki. Od początku było wiadomo, że będzie niesamowita walka. Spodziewaliśmy się meczu w jedną lub w drugą stronę. Ja tylko mogę powiedzieć, że walczyliśmy i na pewno nie przegraliśmy tego spotkania w szatni.


Nie było stresu

Nie wyszliśmy spięci na to spotkanie i na pewno nie brakowało nam motywacji. Już sam występ w turnieju finałowym jest wielką przyjemnością, bo jest to spijanie tej śmietanki, na którą ciężko zapracowaliśmy w rundzie grupowej i w fazie play off.


Rozstrzelani zagrywką

Nie zagraliśmy naszej siatkówki, bo Halkbank do tego nie dopuścił. Rozstrzelali nas zagrywką i mieliśmy bardzo dużo wystaw gdzieś zza trzeciego metra - tutaj rodziły się problemy. Nie umieliśmy odeprzeć siły ich serwisu. Dołożyli do tego siłę ataku i wynik był jaki był.

Nawiązaliśmy z nimi równorzędną walkę na początku każdego z setów, ale gdy odskoczyli na dwa - trzy punkty, było już ciężko zapanować nad tym zespołem. Jeśli nie przyjmie się dobrze i nie skończy ataku, to potem siedzi to gdzieś w głowie, gra się dużo ciężej. Z kolei przeciwnik się rozluźnia i zaczyna grać to, co lubi najbardziej i co najlepiej mu wychodzi. Wtedy ciężko nawiązać walkę.

Nasza zagrywka nie była taka, jak zazwyczaj, nie zrobiliśmy przeciwnikom krzywdy w tym elemencie. Próbowaliśmy nadrobić to blokiem, ale nie udało się. Nie załamujemy się i nie jest nam wstyd, że przegraliśmy z takim zespołem.


Mecz pocieszenia?

Pojedynek z Zenitem Kazań będzie dla nas bardzo ważny. Jutro będzie nowy dzień i na pewno nie spuścimy głów. Obudzimy się rano i będziemy gotowi do walki.


* wypowiedzi Patryka Czarnowskiego zebrała Ilona Kobus (plusliga.pl)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane