Liga Mistrzów | 2014-03-23 09:25:51 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: plusliga.pl
- W trakcie meczu byłem strasznie nerwowy i chyba nawet teraz, tuż po jego zakończeniu nie jestem w stanie dokładnie opowiedzieć o tym, co wydarzyło się na boisku - stwierdził Georg Grozer po półfinale Ligi Mistrzów, w którym Biełgorie Biełgorod pokonało Zenit Kazań 3:1.
Pana drużyna, Biełgorie Biełgorod właśnie awansowała do wielkiego Finału Ligi Mistrzów. Jak smakuje zwycięstwo nad Zenitem Kazań?
Georg Grozer: - Powiem szczerze, że w trakcie meczu byłem strasznie nerwowy i chyba nawet teraz, tuż po jego zakończeniu nie jestem w stanie dokładnie opowiedzieć o tym, co wydarzyło się na boisku. Półfinał z Zenitem był jednym z najważniejszych spotkań w moim życiu, nigdy wcześniej nie grałem o tak wysoką stawkę, nie grałem jeszcze w Final Four. Dlatego przede wszystkim musiałem walczyć z samym sobą - żeby pokonać emocje i pomóc drużynie.
Skąd te nerwy? Gra pan w świetnym zespole, ma obok siebie doświadczonych graczy.
- Tak już mam, że przed każdym spotkaniem się denerwuje i nie ma znaczenia kim jest przeciwnik. Generalnie jestem bardzo emocjonalnym zawodnikiem, a do tego strasznie nie lubię przegrywać. Dlatego ciągle kotłują się we mnie emocje. Dzisiaj osiągnęły chyba apogeum.
Teraz kiedy pokonaliście tak silnego rywala, jak Zenit Kazań będzie już spokojniej?
- Nie sądzę. To dopiero będą emocje! Wydaje mi się, że tutaj w Ankarze spotkały się cztery drużyny o podobnym potencjale - mniej więcej oczywiście. Jeśli drugi półfinał wygrają gospodarze, dodatkowo będą pomagać im ściany i na pewno będzie to jeszcze trudniejszy pojedynek, niż ten z Zenitem. Musimy o tym pamiętać i dobrze przygotować się do tej potyczki. Bardzo chcemy wygrać ten Puchar!
* rozmawiała Ilona Kobus
** więcej w serwisie plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.