Liga Mistrzów | 2014-01-22 00:39:55 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: plusliga.pl
W środę mistrzowie Polski zagrają wyjazdowy pojedynek 1/16 finału Ligi Mistrzów z belgijskim Knack Roeselare. Rzeszowianie w pierwszym meczu wygrali 3:1 i do awansu wystarczy im wygrać dwa sety. Jest jeszcze inna droga do gry w ćwierćfinale LM - zwyciężyć w „złotym secie”, po przegranym 0:3 lub 1:3 meczu
- Nie chcę nawet myśleć o liczeniu punktów – mówi Peter Veres, przyjmujący Asseco Resovii. - Nie bawię się w takie matematyczne kalkulacje. Musimy przystąpić do meczu w Roeselare z maksymalną koncentracją i zaangażowaniem tak żeby wygrać to spotkanie. Nie ma co myśleć o tym, że wystarczy nam nawet tie-break. Moim zdaniem powinniśmy być dobrze skoncentrowani od pierwszej do ostatniej piłki, pokazać serducho, wolę walki i grać o zwycięstwo – stwierdza Węgier grający w ekipie mistrza Polski, który docenia klasę przeciwnika.
- Trzeba oddać Belgom, że dysponują naprawdę świetną zagrywką typu flot i nie jest łatwo przyjmować ich agresywne serwisy – mówi Veres. - Pewnym ułatwieniem dla mnie jest to, że potrafię przyjmować takie floty na palce. Natomiast dla tych którzy przyjmują praktycznie tylko sposobem dolnym, odbiór tych zagrywek jest naprawdę trudny. W Lidze Mistrzów jesteśmy już na etapie meczów o być albo nie być. Wiemy, że mamy duże szanse na awans do Final Four, czujemy to i chcemy zrobić wszystko, żeby zrealizować ten cel. Na szczęście mamy szeroki skład i każdy z zawodników może pomóc drużynie w danym momencie – kończy Veres.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.